Kurcze szkoda,ze nie udało się p.Ani wyjechać i odsapnąć...:(((Ja tak czy siak będę z nia w kontakcie bo zamierzam ja odwiedzić...wziąć Reksa do siebie nie moge bo mam swojego onka 4 letniego i nadpobudliwego:))i już napisałam na Fb,ze kogos szukam do "przechowania" Reksa.Zglosila się moja bardzo dobra kolezanka-jeszcze z lat szkolnych,mieszka w okolicy pl.Grunwaldzkiego...tylko jest jeden problem.otoz ona ma synka 12 letniego,a my nie wiemy jak Reks do dzieci...i jeszcze z zupełnie obcymi osobami....już nawet myslalam czy Zosia pisala poważnie z "wymiana"-ze wzielaby na te 2 dni Reksa,a Sultanka dalybysmy do tej mojej koleżanki Majeczki.....co myślicie?......