Tayga, nie możesz się obwiniać, on pewnie już nie czuł za wiele. Mogło się to zdarzyć wieczorem i też mogłas nie zauważyć.
Daj spokój kobieto, pomyśl ile szczęśliwych chwil przeżył pod Twoją opieką i ile cioteczek się zaangażowało w pomoc dla niego.
Popatrz na zdjęcia początkowe i w jakich warunkach odszedł, miał swoje miejsce ukochane, a nie krowi łańcuch na szyi.
Głowa do góry, jemu jest już dobrze ...