dzień dobry nie rodzę :evil_lol:
etam jaki dobry, od rana leje :angryy:, Rufol jak zmokła kura bo płaszczyka nie wziełam :evil_lol:
poza tym cholibka niezły numer mi odwalił :razz:
przypiełam go pod sklepem, oczywiście darł japkę :cool3:, kolejka masakryczna, nikt brzuchatej nie przepuszcza więc stoję :mad: a tu nagle widzę jak Rufol robi fiku-miku i obrożę sobie z glowy zdejmuje i do sklepu wbiega :crazyeye:
chciałam go wygonic i tak się ganialiśmy za ladą i przed :mad:
tak mi było głupio bo ludzie sie gapią, na szczęście nikt się słowem nie odezwał (pewnie obgadali mnie jak już wyszłam :evil_lol: )
dosyć mam wrażeń na dziś :evil_lol: