Jeden dzień a tyle zamieszania...
Ze swojej strony powiem, ze w przyszłą niedzielę (15.03) Nikiego znajomi moga zgarnąć, bo będą wracać do Warszawy. samochodem. I tak tam będą, więc nikt by nie ponosił kosztów, a osoby, które chciały z własnej kiesy po niego jechać, mogły by wtedy kasę na konto pieska przeznaczyć zamiast na benzynę.
Wiem, że teoretycznie nic to nie daje, bo podobno u p.Renaty dopiero za 2 tyg. zwolni się miejsce...
Ale myslę, że warto pisac o wszystkich możliwościach.
Mimo iż nie mam finansowego udziału w sprawie Nikiforka, to uważm że zdecydowanie lepszy dla tak wątłego pieska jest domowy DT, niż buda. On musi poczuć kochającego człowieka przy sobie.
Nie wiem co poradzić. Obserwuje i czekam na rozwój wydarzeń.
Odnośnie bazarku, to czy ktoś wreszcie okresli czy będzie on robiony, czy nie, bo jak wiadomo jest trochę psów w potrzebie na teraz, a nie ma sensu żeby rzezcy obrastały kurzem czekając na decyzję...
Kilka rzeczy mogę przetrzymać na czarną godzinę, ale jak się nikt do wtorku nie zgłosi, to większość rzeczy pójdzie na inne psiaki.