Napiszę tak , co drugi dzień zaglądam do sklepów mięsnych po jedzenie dla mojej psicy, jestem dość wybredna, tzn. lubię ładne mięso i ładne kości. Mniej więcej orientuję się jak jest coś nieświeżego. To o którym pisałam , źle nie wyglądało. Poza tym psy mają dużo tolerancję jeśli chodzi o trawienie, nawet lekko nadpsutego mięsa, gdzieś to wyczytałam. Ponoć dobrze jest nawet dać od czasy do czasu taką nadpsutą porcję.
A jeśli chodzi o moją psicę, to nawey na takie ścinki jest odporna, nie takie rzeczy zdarzało jej się jeść. Natomiast rewolucje miała po gotowanym i suchym :shake: więc nie ma reguły. Jednemu służy innemu nie .