Też miałam problem z rozszyfrowaniem zdjęcia, ale w końcu, nie znalazłwszy lustra, uznałam, że ten zadek to Nelkowy ;)
Bardzo się cieszę, że Sarenka trafiła do takiego fajnego domu. Widać, że była wyczekiwana, że jest tam chciana, kochana i potrzebna.
A to przecież najwazniejsze, nie?