Każdy kto ma i kocha swojego zwierza doskonale wie, że ilość metrów nie ma znaczenia. One i tak są zawsze przy nas, na wyciągnięcie ręki, bo chcą nas mieć blisko siebie. Mam spore mieszkanie, ale moje dziewczyny są zawsze obok mnie - dożynka Sabinka za moimi plecami na kanapie, Zula (która chyba też uważa się za doga, bo często przebywała razem z dogami) przy moich nogach na dywanie, a kota - Psota na komputerze albo na biurku przed samym monitorem. :)