Jump to content
Dogomania

MyrkurDagur

Members
  • Posts

    4392
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by MyrkurDagur

  1. [quote name='siekowa']Wczoraj do domku pojechała koleżanka z boksu Zębatka a on nadal czeka. :([/quote] ........ :shake:
  2. Ależ się cieszę, że pojawiły się nowe wieści o Stefciu! Staruszku... tyle złego Cię spotkało... ale teraz jesteś w dobrych rękach... Piękny, wzruszający mail... :-(
  3. Dziękuję Wam za wszystkie opinie i chęć pomocy! Napisałyście wiele, a ja czuję się w obowiązku odpowiedzieć na Wasze posty. Niestety jestem znowu tylko na chwilę, ale jutro będę na dogo jak zawsze z samego rana! Wiele zależy od jutrzejszego dnia... Pani z TOZu również zastanawia się nad zabraniem stamtąd Rufusa, ale zdecydowałyśmy, że poczekamy co przyniesie poniedziałek, czyli kolejna wizyta weta... Nie ukrywam, iż marzyłam i marzę o tym, by Rufus trafił do DT u zuziaM - ona ma wspaniałe warunki! Rufus jest tam wciąż zapisany. Niestety musi czekać, aż jej DT opuści konkretny psiak, a to może potrwać... [B]Naa[/B], zdjęcie suni, które zamieściłaś jest porażające :-( [B]izulkabu [/B]- dziękuję Ci, że jesteś z nami oraz za Twoją propozycję - jutro dam Ci znać. Dziewczyny, muszę uciekać. Jutro będę na dogo od około 5.00 rano do wieczora! Dziękuję Wam !!!
  4. Jestem, ale tylko na chwilę. Później odniosę się do Waszych postów, a na razie napiszę o kilku najważniejszych sprawach. Wczoraj wieczorem dzwoniła do mnie Pani z TOZu i mówiła o wizycie weta. Podejrzewa on, że pies został źle odrobaczony (czyli w momencie jego pobyty w przytulisku), podał mu leki na odrobaczenie i jakiś silny antybiotyk. Dodatkowo go odpchlił (podobno Rufus był strasznie zapchlony...). Zostawił też Państwu specjalistyczną karmę i tylko ją kazał podawać Rufusowi. W poniedziałek pojedzie tam na kolejną wizytę i jeśli nie będzie poprawy, zrobi Rufusowi badania. Okazało się, że syn i synowa tam nie mieszkają, ale często przebywają, bo syn ma tam swój zakład samochodowy... Niemniej jednak synowa ma pretensje, bo bawi się tam ich dziecko...
  5. Rzeczywiście cudo :crazyeye: :loveu:
  6. [quote name='zaneta']co u zwierzaków i staruszków:crazyeye: ?[/quote] Przyłączam się do pytania...
  7. Mam kolejne wiadomości. Oj wiele dzieje się dziś w sprawie Rufusa. Dzwoniła do mnie Pani z TOZu - pojechała do tych Państwa. Przyznała, że to naprawdę mili ludzie. Zawiozła im budę, oni ją chętnie przyjęli. A z Rufusa ciągle woda leci, nawet na swoją budę narobił... Państwo powiedzieli, że jeśli nie będzie lepiej to będą musieli go oddać, ale to głównie dlatego, że synowa na nich krzyczy, że wszędzie nasrane... Wet pojedzie do Rufusa koło 17.00.
  8. I po raz trzeci ja... Znów rozmawiałam z Panią z TOZu - Pani będzie może miała budę dla Rufusa, a jeśli nie, to dorzuci się do budy dla niego. Na razie jednak musimy czekać na wizytę weta. Ciotki, gdzie Wy jesteście ???
  9. I kolejny post z porcją informacji. Jestem po rozmowie z Panią z TOZu i... Pani żaliła się na Pana z przytuliska jeszcze w innych sprawach :shake: Poleciła mi weterynarza i tak się złożyło, że to do niego wczoraj dzwoniłam. Dziś ponownie się z nim skontaktowałam i poprosiłam by pojechał do tych Państwa. Dowiedziałam się wczoraj od Pana z przytuliska co pies przez te dwa miesiące dostawał (mogę poprzekręcać niektóre nazwy :oops:): sulfogamidyna, nifuroksazyd, węgiel, zastrzyki, antybiotyki (wet był dość przerażony, gdy o tym usłyszał). Co gorsze, w kale Rufusa pojawiła się krew... Dziś ten wet pojedzie popołudniu do niego, a ja zapowiedziałam, że zadzwonię wieczorem.
  10. Soniku :loveu: Dziękujemy za te pozytywne wiadomości o naszym kochanym dziadziu :loveu: Cieszę się, że Tofficzek nie popuszcza już siusiu w domu i mam nadzieję, że z tymi nerkami to nic poważnego... Wszystkiego dobrego dla Pani Tofficzka i naszego bohatera :loveu: Ach... ten drepczący Tofficzek :loveu: Ewatonieja :loveu: Widzę Toffikowe zdjątka :crazyeye: :multi: Dziękuję :loveu: Ale chwilka :hmmmm: To nie są jeszcze zdjątka od Pani z Niemiec... Czy to z momentu, gdy dziadzio był pod Twoją opieką ??? :cool3:
  11. Dzień dobry Wiktorku... Widzę, że pojawiły się zdjęcia innego potrzebującego benia... Najgorsze, że tak mało ludzi jest wystarczająco odpowiedzialnych i chętnych do opieki nad takimi psami... :shake:
  12. [quote name='a.piurek']Pewnie Bajka znów ma zapracowany dzień i nie bardzo ma jak napisać co staruszka. (...) Niemniej jednak bardzo liczymy na jakieś wieści o nim... Przeraża mnie cisza na tym wątku :shake: Trzeba tu więcej Cioteczek ściągnąć...
  13. Jestem Cioteczki i postaram się ustosunkować do Waszych wypowiedzi i zdać relację z tego, co udało mi się ustalić... (miałam być na dogo wczoraj wieczorem, ale wróciłam późno do domu i od razu poszłam spać :oops:) Zacznę od relacji. Wczoraj dzwoniłam także do Pana z przytuliska, by powiedzieć mu, że odwiedziłyśmy Rufusa i jakie wnioski wyciągnęłyśmy z tej wizyty... Teraz Pan powiedział mi, że gdy jakiś czas temu odwiedzała jego przytulisko Pani weterynarz, to powiedziała mu, że jeśli u Rufusa nie będzie poprawy po lekach, a pies nadal będzie w przytulisku, to trzeba będzie mu zrobić badania... Dopiero teraz także sam od siebie dodał, że to faktycznie niepokojące i że to może wątroba lub coś innego (a do tej pory tylko słyszałam, że to przez wygłodzenie i że wszystko się unormuje :cool1:). Gdy powiedziałam mu o naszej negatywnej ocenie budy i kojca, to Pan teraz stwierdził, że faktycznie nie są najlepsze (dlaczego dopiero teraz w ten sposób o tym mówi, wcześniej inaczej to wszystko oceniał :cool1:). Powiedziałam mu o naszych planach i obawach co do tej biegunki... Pomysły uznał za dobre, ale dodał też, że jeśli nie chcemy, by pies tam był, to żebyśmy go zabrały pod pretekstem jego długotrwałego leczenie i ciężkiej choroby... Wieczorem udało mi się skontaktować z tym Państwem. Powiedziałam, żeby przygotowali wymaz kału (Pan dodał, że z psa nadal woda leci... :shake:) i ostatecznie stanęło na tym, że oni to przygotują, a ja dzisiaj postaram się do nich ściągnąć weta. Pomyślałam, że skontaktuję się jeszcze z Panią z TOZu i porozmawiam z nią o całej sprawie (to ona przesłała mi zdjęcia zagłodzonego Rufusa i prosiła o pomoc dla niego), wypytam też o weta, bo ona najlepiej się orientuje. Ja na razie dzwoniłam do tego, który kiedyś leczył psa moich rodziców, jest dość znany, właściwie to jest rodzina wetów prowadzących klinikę i pomagających psiakom z oławskiego przytuliska. [B]Dogo07[/B] - ja także oglądałam wczoraj budy na allegro i faktycznie za około 300 zł można dostać całkiem porządną budę. Tylko że wypadałoby także powiększyć ten kojec, bo on tak jak ta buda w nie najlepszym stanie jest :shake: Najchętnie zrównałabym go z ziemią, postawiła nową budę, a skoro Rufus nie może zawsze biegać luzem to powinnien mu ten łańcuch wystarczyć, a on oprócz tego jeszcze w kojcu przebywa :cool1: Trzeba by tych ludzi jakoś uświadomić... [B]Randa [/B]- dziękujemy za miłe słowa! A pomoc na pewno się przyda... bo trochę to wszystko skomplikowane :shake: [B]Freya[/B] - sprawa biegunki jest najważniejsza i będę działać, by zrobiono Rufusowi wszelkie potrzebne badania, bo sami starsi Państwo raczej z tym wszystkim sobie nie poradzą, a i chyba nie do końca zdają sobie sprawę z pewnych rzeczy... (tu znów mnie ogarnia złość, że Pan z przytuliska oddał do adopcji chorego psa! ...i to jeszcze starszym ludziom... :angryy:). A teraz dalej... Mnie również sprawa łańcucha (...i kojca) nie daje do końca spokoju, ale Państwo wydawali się być naprawdę szczerzy (dziewczyny mogą potwierdzić), mówili, że pies w nocy biega po całym ich terenie. Niemniej jednak trzeba poprawić warunki jego bytowania w ciągu dnia... Faktem także jest, że należy uświadomić tych Państwa w wielu kwestiach... i nie przepraszaj Cioteczko za "sianie niepokoju", bo mnie niepokój o Rufusa cały czas prześladuje i wszystkie zdajemy sobie sprawę, że idealnie nie jest i coś z tym zrobić trzeba... :roll: [B]Marysiu[/B] - syn i synowa rzeczywiście wydają się mieć Rufusa w nosie, jest on im zupełenie obojętny... Nie ukrywam, że dla mnie nie jest to normalna sytuacja :shake: Syn zupełnie nie był zainteresowany moim telefonem i wiadomościami... Zresztą gdy Pan z przytuliska był u Rufusa, to także powiedział, że syn milczał przez cały czas... [B]Aneto[/B] - to prawda, Pan z przytuliska wszystko nam skomplikował :shake: Podjął bardzo nieodpowiedzialny krok... Oj... pozostawiłam Wam Cioteczki koszmarnie długi post, ale tyle myśli kłębi się w mojej głowie... :roll: Później jeszcze będę tu zaglądać.
  14. [quote name='Ninti']Rozumiem, że łańcuch szokuje, ale zapytanie mam takie - czy on nie przegryzie linki i nie pójdzie sobie któregoś pięknego dnia na spacer? Na przykład do sąsiadki z cieczką :razz:?[/quote] O tym nie pomyślałam, ale jeśli będzie to "coś" solidnego to raczej sobie nie poradzi... Dzwoniłam do weterynarza - Pan powiedział, że skoro pies już dostawał leki i niewiele pomogło, to kazał przywieźć wymaz kału. Dzoniłam więc do tych Państwa, ale odebrał ich syn - wyjaśniłam mu o co chodzi, co powiedział weterynarz i co należy zrobić, nagadałam się, nagadałam, po czy usłyszałam tylko "proszę zadzwonić później, bo rodziców nie ma teraz w domu" :cool1: Czyli teraz już na pewno wiemy, że tylko ci starsi Państwo zajmują się Rufusem. A ich syn i żona chyba nie są za bardzo zainteresowani...
  15. A teraz zdjęcia. Mam je od [B]Magdiny[/B]. Ja co prawda wzięłam aparat, ale z tego wszystkiego zapomniałam go użyć... :cool1: [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/8157/rufus0021.jpg[/IMG] [IMG]http://img37.imageshack.us/img37/2978/rufus0051.jpg[/IMG] [IMG]http://img30.imageshack.us/img30/442/rufus0061.jpg[/IMG]
  16. Dziękuję Ci [B]zuziaM[/B] za informacje o karmie! Zobaczymy jeszcze, co powie weterynarz na biegunkę Rufusa i jaki będzie wynik ewentualnych badań.
  17. [quote name='zuziaM'] A co do biegunki..... koniecznie potrzebne wyniki pod wzgledem enzymow trzustkowych i watrobowych. Wtedy bedzie konieczna specjalistyczna karma. I to niestety tez z wlasnego doswiadczenia wiem :shake:. Od ponad 2 lat mam tymczasowiczke Kasie, ON-ke bez lapki. Byla , jak Rufus ... zaglodzona koszmarnie :-(... wazyla 14,5 kg ! ! ! I mimo, ze trzustka i watroba OK, to Kasia nie przyswaja po prostu niczego ! Jej organizm "nie nauczyl sie" normalnego jedzenia .....To tzw. "zespol uposledzonego wchlaniania" . Kasia moze jesc wylacznie Royal Canin Intestinal lub Eukanube Intestinal. Byc moze, ze i u Rufusa jest podobna sytuacja :roll:.[/quote] Dziękuję za te informacje [B]zuziaM[/B]. Boję się tylko, że jeśli Rufus będzie mógł jeść tylko jeden pokarm - tego typu karmę, to będzie to dość kosztowne i nie wiem, jak ci Państwo będą się na to zapatrywać...
  18. [quote name='zachary']zuzlikowa ma rację, jak będziecie jechać następnym razem, to weźcie ze sobą pierwsze zdjęcia Rufusa i pokażcie obecnym właścicielom.Dobrze,że mamy takie info z nowego domku Rufusa, tylko ta biegunka, buda i łańcuch wymagają koniecznie Waszej "interwencji".Powodzenia:loveu:[/quote] Mam nadzieję, że w miarę szybko uda się to wszystko załatwić... Tak abyśmy mogły być spokojne o naszego Rufusa.
  19. [quote name='zuzlikowa'][B]Jeśli możemy coś dla smyka jeszcze zrobić,to zróbmy to![/B][/quote] Cieszę się, że tak piszesz [B]zuzliku[/B]. [quote name='zuzlikowa']A jeśli jeszcze da się z ludźmi pogadać,to jeszcze lepiej!Nie zawsze wszyscy patrzą na psy tak jak my,a nie znaczy to wcale,że im nie zależy,czy nie kochają!Rozmowa,pokazanie losu(uwiązany i zagłodzony!) może przynieść więcej dobrego niż pouczenia i strofowanie.Możecie im też pokazać zdjęcia Rufusa po zabraniu...ludzie o czułych sercach jeszcze bardziej pokochają psa![/quote] Nowy Pan powiedział nam, iż nie wiedział o tym, że Rufus był głodzony - o ile dobrze pamiętam. Troszkę dziwi mnie, że Pan z przytuliska nie opowiedział mu jego historii... To prawda, nie wszyscy patrzą na psy, tak jak my... czasem ciężko mi się z tym pogodzić... A nowi właściciele Rufusa to dobrzy ludzie, tylko pewne sprawy widzą inaczej... buda, łańcuch - dla nas to zło :roll: [quote name='zuzlikowa'][B]Teraz rzeczywiście najważniejsze,to szybko dobrze zdiagnozować przyczyny tej notorycznej biegunki i skutecznie wyleczyć Rufusa.[/B][/quote] Mam nadzieję, że wieczorem będę mogła przekazać Wam jakieś wiadomości w sprawie weterynarza. [quote name='zuzlikowa']Nie przenoś też jeszcze wątku do [B]Ma dom[/B]...a jeśli będziesz musiała,to jest dział [B]Ma dom,ale potrzebuje wsparcia[/B](jakoś tak!) i tu bardziej kwalifikuje się sytuacja Rufusa.[/quote] Zapomniała o tym przenoszeniu wątków... Ale faktycznie samo "ma dom" tu nie wystarczy :roll: [quote name='zuzlikowa']Dziękuję,że zajechałyście do Rufuska!Już mi lżej,bo widzę,że żadna z nas nie odpuściła !Rufus wart zainteresowania!:loveu:[/quote] Oj wart! Cały czas po głowie mi chodzi... Zasypiałam myśląc o nim i obudziłam się z myślą o nim.
  20. [quote name='aneta355']Właśnie, przecież ja też mam taką linkę. Nie wiele kosztuje. Podpowiedzcie mi ile metrów mam kupić. To kupię i wyślę :roll:[/quote] Mniej więcej tyle, ile miał ten łańcuch, plus jakiś zapas. A na oko to byłoby... no właśnie nie jestem pewna :oops:
  21. [quote name='sonikowa'] (...) Jesli nie bedzie dzis nowych wiesci od Tofiego, to zadzwonie do pani, zeby wam jutro cos przekazac, bo potem znow mnie nie bedzie ... Dziękujemy soniku :loveu:
  22. [quote name='MyrkurDagur'] Prosimy o jakieś wieści z DT Stefcia !!! I pytanie, co dalej, jeśli może tam pozostać tylko na krótko... :shake: Ponawiam swoją prośbę... Co dzieje się u Stefka ???
  23. [quote name='Freya73']Trafilam do Wiktora przez [B]MyrkurDagur[/B], bezposrednio z watku Bazyla.[/quote] :loveu::loveu::loveu: [quote name='Freya73']Nie wiem co powiedziec, moge byc niemila wiec zamilkne, cos strasznego ... Wplace na Wiktora 40 zlotych, niestety jednorazowo :oops:. [B]Myrkurku, [/B]pomozesz mi? Dziekuje z gory. Wplaty dokonam w lipcu.[/quote] Oczywiście, że pomogę Droga Cioteczko :loveu:
  24. Ależ się cieszę, że więcej Cioteczek odwiedziło Wiktorka :loveu::loveu::loveu:
×
×
  • Create New...