Jump to content
Dogomania

filodendron

Members
  • Posts

    7523
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by filodendron

  1. filodendron

    Mokra

    Nomen omen :)
  2. Fantastyczne jest to zdjęcie :)
  3. Oj, a ja to się już chyba poddam całkiem :shake: Próbowałam Orijen (w wersji podstawowej i rybnej), RC (w wersji dla ras małych i dla pudli), Acanę (w wersji kurczakowej, jagnięcej, rybnej), Brita, Colibrę, Arion, Hillsa, Eukanubę, Bozitę (z reniferem), Pro plan i nie pamiętam co jeszcze i nie ma takiej możliwości, żeby jadł tyle, ile trzeba. Przez jakiś czas dosmaczanie tymi wszystkimi cudeńkami działało (zresztą pisałam o tym), a teraz znowu porażka. Im jest starszy, tym gorzej. Właśnie wróciliśmy z urlopu - pies po 8-10 godzin dziennie na nogach (chodziliśmy po górach) i nie zjadał nawet 1/3 suchego z przeznaczonej dla niego normy. Całość tej mizernej tkanki tłuszczowej, jaką miał, zamieniła się w mięśnie a boki zapadły, mimo, że my już w drugiej połowie urlopu psychicznie nie wytrzymywaliśmy jego strajków i dawaliśmy mu do karmy (z poświęceniem dźwiganej w plecakach) swoje jedzenie - mięso, kiełbaskę, kanapki itp. Próbuję go teraz odkarmić, ale to taki księciunio, że na dzień dzisiejszy dosmaczanie wygląda tak, że rano karma z mokrą Animondą, wieczorem karma z serkiem granulowanym, rano karma z rybą, wieczorem karma z kurczaczkiem. I trudno mówić o zanęcaniu, to już jest raczej łączenie, bo proporcje muszą być 2 (karma) do 1 (przynęta). Jak przez trzy, cztery posiłki z rzędu powtórzę ten sam zanęcacz, to figa z makiem - znudziło się panu psu. W tej sytuacji nie wiem, czy nie lepiej przejść całkiem na domowe, zamiast mu tak babrać w żołądku :shake:
  4. [quote name='Wredotka4']Zastosuje się do Waszych rad i będę udawać drzewko i nagradzać.Kupię też na początek skórzaną obroże.Wiem,że nie będzie łatwo ale mam nadzieję ,że damy radę.[/quote] Metoda drzewka jest skuteczna, tylko w trakcie nauki może warto zwrócić uwagę, żeby nie było odstępstw od reguły. W praktyce bywa tak, że wychodząc z psem na spacer są odcinki, które trzeba pokonać szybko (np. ulica, parking), czasem trzeba gdzieś szybko dojść i nie ma możliwości, żeby tak iść w zaparte i stać aż pies zechce poluzować smycz. U niektórych psów nawet bardzo rzadkie odstępstwa od "zasady drzewka" powodują, że w ogóle tej reguły nie zaakceptują i zawsze będą próbować, czy to akurat nie jest ten moment, że można ciągnąć. Nie wiem, czy buldożkowi można założyć kantar? Jeśli nie, to może takie szelki z zapięciem z przodu (easy walk) - coś, na czym można będzie prowadzić psa w takich newralgicznych sytuacjach, w których z jakichś powodów nie można ćwiczyć
  5. Pourlopowe pozdrowienia dla Bielszczan i Podbeskidzian - no i zostawiliśmy te górki za sobą, teraz przyjdzie borykać się z deprechą pourlopową. Zaliczyliśmy kilka kolejnych górek, kilka już dawniej odwiedzanych, pies - jak zwykle - spisał się na medal, frajdę miał niesamowitą. Beskidy - jak zwykle - dla psów przyjazne, choć należy odnotować minus na konto schroniska na Rysiance, które z psami nie przyjmuje, no i na teren Babiogórskiego Parku Narodowego też nie wpuszczają z psami, więc Babiej Góry nie zdobyliśmy, pocałowaliśmy klamkę. Moja malutka, subiektywna "kleszczowa" mapka (może przyda się Podbeskidzianom albo Waszym gościom) - kleszcze były na szlakach Szczyrk-Skrzyczne, Beskid Węgierski (Kotarz, Hyrca), Karkoszczonka, czyli ogólnie okolice Szczyrku. Na szlakach Wisła-Stożek, Korbielów-Pilsko, Zlata Huta-Hala Lipowska było czysto. Mimo kleszczy, macie tam mały kawałek raju na ziemi :loveu:
  6. [quote name='Bura']Generalnie tak, choć młody bez jakiegoś szczególnego zachwytu ją je. Wersja jagnięcina z ryżem mieszana z łososiem (te same dawkowania itd) bo Igor ma w lnii ze strony ojca częste alergie na kurzynę. Oczywiście mały do tego zasuwa wszystko co mu w pysk wpadnie, odowów już w ogrodzie prawie nie mam... habłka, wiśnie, maliny, borówki amerykańskie, truskawki, groszek zielony, wszystko, jak tylko się dowiedział, że jadalne, to wyżarł.[/quote] Dzięki :) Spróbuję z pro planem dla dorosłych. Mój się żadną nie zachwyca - to norma, już się pogodziłam z dosmaczaniem. Ostatnio karmiłam Bozitą, ale nawet nie dokończę worka, bo ewidentnie psu nie służy - robi koopy jak dwa razy większy pies. Igor nie koloruje sobie pyszczka tymi smakowitościami z ogrodu? :) Mój też bardzo lubi owoce "leśne" - borówki zbiera sam, ale przed krzaczkiem z malinami i jeżynami - cwany - siada i patrzy błagalnie, żeby mu zerwać. Musiał parę razy wsadzić nochal w kolce :)
  7. Bura, jeśli wolno zapytać - karmisz tak, jak planowałaś, Puriną pro plan? Jesteś zadowolona?
  8. Och, ja to już nie ma siły pisać o podbiegaczach, o psach bez kagańców, choć powinny je mieć, bez smyczy, choć są nieodwoływalne i całej tej reszcie, ale dziś to mnie trochę pogrążyła taka para 40-50 lat ze sznaucerem mini. Pies na widok mojego miotał się na końcu smyczy automatycznej (pełny wysięg, dobrze że deptak szeroki), jakby go kto pieprzem obsypał. Byłam z córką, chciałam jakoś neutralnie przejść zajmując pozycję pomiędzy psami a córkę dając na zewnętrzną, ale ze strony tych państwa było zero chęci do współpracy i ich pies wywrzeszczał się niemal prosto w pysk mojemu, który też zaczął się wkurzać. Pomijam już fakt powszechnie tutaj znany i przerabiany, że mieliśmy już bardzo ładnie wypracowane przechodzenie obok takich wrzeszczaczy, o ile te były na smyczy o przyzwoitej, a nie parumetrowej długości, ale wiecie, co usłyszałam zamiast jakiejkolwiek próby opanowania sytuacji? Usłyszałam, że brawo, że dobrze, że pies "goni pedałów" - bo nasz pudel był tuż po strzyżeniu. Wystraszyli mi dziecko, wkurzyli psa i wyartykułowali jakąś przedziwną homofobiczno-kynologiczną i histeryczną uwagę, a najśmieszniejsze w tej smutnej stytuacji było to, że ich sznaucer też był świeżo ostrzyżony. Chyba ta bródka robi tę różnicę...
  9. U nas działa twarożek, ale taki ziarnisty, z kubeczka - ze śmietanką. Tuńczyk też i resztki sardynek w oleju. Mokra karma z puszki podgrzana i dobrze rozciapana widelcem, wywar z kurzych skrzydeł albo jeszcze lepiej - łapek. Grzech w postaci sosu z pieczeni też od czasu do czasu popełniam. No i jeszcze jeden grzeszek, bo ze śmietaną, żółtym serem i bazylią - rewelacja dla mojego psa - spagetti z cukinii i pomidorów na oliwie z oliwek (to co zostanie po naszej kolacji wymieszane z suchym) :evil_lol: Generalnie jak jest troszkę podgrzane to lepiej wchodzi.
  10. [quote name='bonsai_88']A o której łapce mówisz? Jednej z tylnych? Bo tam też jest cuś nie tak, jakby za duzo było wycięte :eviltong:[/quote] Tak, lewa tylna, trochę nad stopą - tam było wycięte do zera i na dodatek rozjaśnione wodą utlenioną i innymi lekami. Mieliśmy szczęście - u nas dwóch kolejno zaliczonych wetów, po nieudanym leczeniu, chciało brać psa pod skalpel, w tym jeden specjalista chirurg. Korzystając z urlopu zabraliśmy psinę do Bielska-Białej, do lecznicy, która w necie ma całą galerię ziarniniaków - tam go wyleczyli w pięć dni bez cięcia :multi:
  11. Tak bardzo, bardzo współczuję :-( Trzymajcie się mocno
  12. Przyznam się bez bicia, że do tych najniżej położonych partii nie przykładam się przy prostowaniu i suszeniu. Rano wychodzi na rosę i znowu jest tak samo - czyli loczki :evil_lol: Teraz jeszcze dodatkowo jedna łapka zarasta od nowa - po leczeniu ziarniniaka - i jeszcze widać lukę w sierści. Ale na potrzeby zdjęcia powinnam była przypilnować i jednego i drugiego :)
  13. [quote name='bonsai_88']Mi się ścięcie bardzo podoba :loveu:... jedynie radziła bym włos na przednich łapkach [na samym dole] bardziej wyprostować :diabloti:[/quote] Tak, to jest nasz słaby punkt. Jeszcze nie potrafię się zorganizować czasowo i logistycznie tak, żeby całego psa obsłużyć przy jednym "moczeniu". Muszę sobie kupić jakiś zraszacz ;)
  14. Dziękuję za miłe słowa :oops: - wiem, że jeszcze sporo musimy się nauczyć, ale psisko jest kochane, cierpliwe i nie obraża się, jak coś krzywo przytnę ;) Nie spodziewałam się, że to będzie mi sprawiać taką przyjemność - niezależnie od efektów :) Mam Andisa AGC 2 - tego z ostrzem 1,5 mm w zestawie plus ostrze na 9 mm (4FC), z tym że Roofi doradził ten zestaw wyłącznie do domowego strzyżenia i tak też jest wykorzystywany. Kiedy kupowałam maszynkę w sprzedaży był już jej nowszy model - Andis AGC super 2, ale się wystraszyłam, bo niższy bieg w nowej maszynce był taki, jak wyższy bieg w Andis AGC 2, a że było napisane, że te niższe biegi są dla mniej wprawnej ręki, to pomyślałam, że bezpieczniej wziąć ten wolniejszy model, bo zdecydowanie niewprawną mam rękę. I pewnie tak jest, bo stópki i pyszczek robię na tym niższym biegu.
  15. No to trzecie strzyżenie "globalne", nawet udało mi się w jedno popołudnie i wieczór razem z kąpielą ;) Kochani, jesteście nieocenieni - pół roku temu nawet nie przypuszczałabym, że będę potrafiła zrobić coś takiego :) Wiem, że daaaaleko nam jeszcze do profesjonalizmu, ale i tak jest niebo a ziemia w porównaniu z tym, co proponowali niektórzy fryzjerzy. I najważniejsze - bez stresu. Raz jeszcze dziękuję za wszelką pomoc - w zakresie suplementów, kosmetyków, technik kąpieli i suszenia, podpowiedzi na temat fizjologicznych uchwytów do suszarki :evil_lol: za możliwość podglądania Waszych zdjęć. Specjalne podziękowania dla Roofiego, za doradzenie Andisa i dodatkowego ostrza do niego - dla mnie to był strzał w dziesiątkę. Szkoda tylko, że nie potrafię zrobić takich ładnych zdjęć, jak niektóre w galeriach. No i jeszcze, żeby linki zechciały wejść: [IMG]http://i31.tinypic.com/34y8p6v.jpg[/IMG] [IMG]http://i31.tinypic.com/11j6ru8.jpg[/IMG] [IMG]http://i26.tinypic.com/2irais5.jpg[/IMG] [IMG]http://i32.tinypic.com/2h5i1b5.jpg[/IMG]
  16. [quote name='ROOFI']Myślę ,że warto jest to przewodnik po psiej naturze,Coren odtwarza historie ewolucji poszczególnych ras i pokazuje psy stworzone do dominacji ,oraz do wspópracy z ludżmi i przyjażni. Fajna książka pozwoli ci zrozumieć twojego psa. Dodam,że wczesniejsze pozycje Corena też czytałem.[/quote] O ewolucji pudla od psów myśliwskich po ozdobne też pisze? :lol: Przeczytałam jedną pozycję i teraz cały czas kombinuję, jak tu ostrzyc pudla, żeby mu wibrysy zostawić. Tym kawałkiem o wibrysach Coren wpędził mnie w poczucie winy...
  17. Jakie praktyczne fryzurki :multi: Muszę się łapać za maszynkę, bo za parę dni i my ruszamy w górki. Tradycyjnie w Beskid Śląski, ale dobrze wiedzieć, że Karpacz gościnny dla piesków, może poszerzymy swoją "górską bazę wypadową". Dziękuję za tę informację :)
  18. [quote name='Śnieżynka']filodendron a w czym masz problme z pudlówką ??[/quote] Żebym to ja wiedziała... Bogiem a prawdą nigdy nie widziałam pudlówki w akcji, pewnie nie wiem, jak to robić - raz tylko widziałam na wystawie, jak panie bardzo napuszonych pudli robiły je jeszcze bardziej napuszone tuż przed wejściem na ring ;) Nie umiem rozczesać psa pudlówką. Sierść jest zbyt gęsta, zbyt watowata i jest jej okropnie dużo na każdym centymetrze kwadratowym. Trzeba czesać po kawaleczku, bo jak się złapie większą ilość włosów, to pies się zniechęca. Rozczesuję grzebieniem najpierw z szerszym, a potem z węższym rozstawem zębów i dopiero po tym drugim we włosy włazi pudlówka, ale wtedy już nie jest potrzebna.
  19. [quote name='pati']Szczotka jest bardzo ważna pudlówki używam tylko na wystawach i przed . Odkąd kupiłam parsona czesze tylko nią. jest delikatna, nie łamie i nie wyrywa włosa. Droga ale warto![/quote] Mogłabyś coś więcej napisać o tej szczotce, albo podać link? Mimo prób i starań, nie mogę zgłębić tajników posługiwania się pudlówką - denerwuje mnie i psa.
  20. Mam pytanie do Bielszczan - czy internetowy sklep "Bocian" z artykułami dla psów i kotów z siedzibą w Bielsku-B ma tam swój sklep w "realu" czy sprzedaż odbywa się wyłącznie przez internet? Nie mogę znaleźć informacji na ich stronie.
  21. [quote name='shin']Doswiadczenie zyciowe mowi, ze nawet jezeli ktos poczuje chec pomagania [rzadko], to najpierw zabezpieczy siebie i tego prowadzonego przez siebie psa. Zwlaszcza, jezeli ma zamiar podchodzic do kogos, przy kim sterczy pies z ras 'agresywnych' ;)[/quote] No przecie amstafa nie ma na tej sławetnej liście. Może babeczka ideowa była ;) Żartuje, żartuje, wszystkie ttb są ekstra i to samo by się stało, gdyby tam był ON przywiązany do tej nieszczęsnej ławki. Naprawdę. Albo agresywny york na ten przykład - może nie to samo, ale też ryzyko. (Przepraszam, nie mogłam się powstrzymać) [quote name='shin']Doswiadczenie zyciowe rowniez mowi, ze ludzie sa [B]bezdennie glupi[/B] :shake:, wiec podejrzewam, ze jednak babeczka z beaglem po prostu postanowila sprawdzic, czy jej piesek da sobie rade z bestyjkiem przyczepionym do lawki [bo to bezpieczne, jakby co, to zabiore swojego, a tamten zostanie, haha!], lub po prostu podlazla ze swoim za blisko, juz nie wazne czy w celu prowokowania, czy nie zauwazyla.[/quote] Nie no... poważnie tak myślisz, że niby ona tego beagla kontra tego amstafa (znaczy dużego psa) z premedytacją i bez związku z leżącym opodal człowiekiem? Wow, to rzeczywiście do dna głupoty byłoby bardzo daleko. Ja tam sprawdzam, czy człek żyje, czy nie żyje (może dlatego, że mam cukrzyków w rodzinie), ale postaram się zweryfikować swoje zachowania, bo faktycznie - są ryzykowne.
  22. Ja bym tak znowu na właścicielkę beagla nie najeżdżała. Widzę leżącego człowieka, to podchodzę sprawdzić, czy pijany, czy może zawał, cukrzyca, omdlenie itp. Inna rzecz, że mogła przedtem przywiązać swojego psa do drugiej ławki, ale może to był impuls. Właściciele ttb chyba też czasem mdleją, czy nigdy? ;) Lepiej nie mdlejcie, bo po tej historii już chyba nie będę sprawdzać ;)
  23. Ale nie widać, że je! Mój też tak lubi na kości poleżeć ;) Serio mówiąc, to lubiał poogryzać kości cielęce, jak był młody. Później przestał (i tylko leży :)) i bardzo żałuję, bo nie ma lepszego sposobu na ładne zęby.
  24. Strasznie mi przykro, bardzo współczuję :-(
  25. Taki, tylko prosto z Ameryki? [url=http://www.groomer.com.pl/produkt.php?prod_id=1857]GROOMER - SERWIS PIELGNACJI ZWIERZT - GROOMER.com.pl[/url]
×
×
  • Create New...