-
Posts
7523 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by filodendron
-
Mam pytanie w sprawie primexowskich żołądków wołowych mielonych "ze wszystkim" - czym się karmi w PL krowy tak "przemysłowo"? Co tak naprawdę jest w tych żołądkach? (Rzeczywiście śmierdzą niemożliwie)
-
Jeśli pies ma przytyć, to tak jak pisze Panbazyl, trzeba po prostu zwiększyć porcje, ale najpierw trzeba jakoś wytropić i wykluczyć przyczynę biegunek. Te zalecenia żywieniowe co do dawek są czysto orientacyjne - jeśli pies chudnie, to znaczy że dostaje za mało. Gdybym ja na barfie trzymała się zalecanych 1-3% masy ciała to też pies by mi chudł - on potrzebuje więcej.
-
[quote name='deer_1987'] wazy 10,4 kg a wazyla kiedys wiecej i lepiej wygladala. [/QUOTE] Jest głodna i schudła - dobrze rozumiem? I nie wolno jej nabrać z powrotem poprzedniej masy ze względu na stawy?
-
A wcześniej śmierdziały? I to się tak po jedzeniu dzieje?
-
[quote name='Diana S']A, my po Naszych psach nie sprzatamy i nie czujemy sie z tym zle..... kiedyś sprzataliśmy, teraz mówimy Nieeee....[/QUOTE] A jak musicie odrobaczać psy co trzy miesiące, to czujecie się z tym dobrze? Trudno to ze sobą powiązać? Wg badań z lat 90-tych w moim regionie (lubelszczyzna) zakażenie gleby larwami toksokar dochodziło do 50% - badania dotyczyły głównie parków, podwórek, trawników, piaskownic. Fajnie porzucać piłkę psu w takim rejonie, albo pozwolić zjeść trawkę?
-
Dobry pomysł, Balbina - nie tłumacz się już dalej, bo to wygląda jak wyrzuty sumienia ;) Polecam forum krakvetu - w dziale żywieniowym zdecydowanie przeważają zwolennicy pasz przemysłowych. I naprawdę nieźle potrafią doradzić w różnych sprawach (już Cię zresztą tam odsyłałam w sprawie ziół wspomagających jelita). I piszę to bez ironii, mimo że suchą nie karmię.
-
No to nie karm barfem i po problemie. Nie rozumiem tylko, czemu twierdzisz, że Frankowi barf nie służył, skoro wychodzi na to, że rzecz się rozbija o estetykę. To jest rodzaj dezinformacji. Przecież nie musisz się tłumaczyć - jesteś wolnym człowiekiem :)
-
[quote name='Balbina12']generalnie chodziło mi o upaćkane mięsem ale..jak mój pies przegryzał skrzydło to krew też trochę wylatywała...Takiego koca ze swoją bielizną czy tez innymi ubraniami prać nie zamierzam bo mnie to zwyczajnie obrzydza...[/QUOTE] Przecież masz yorka - musisz prać inne jego rzeczy - ręczniki do wycierania, zimą pewnie jakieś ubranka, poza tym każdy pierze legowisko. Trzy ręczniki na zmianę do jedzenia kości rozwiązują problem "psiego" prania - nikt nie każe prać ich razem z bielizną. A jak nie rozwiązują, to można karmić na terakocie i wytrzeć potem. Albo podłożyć gazety. Albo podać na balkonie, w ogrodzie albo po prostu z ręki. Sposób jest mnóstwo. Nie musisz karmić barfem ale nie ma sensu demonizować sposobów jego podawania, bo to akurat chyba najmniejszy problem.
-
Mój się bez problemu przestawia na każdy inny rodzaj jedzenia. Bądź optymistką, może Twój też będzie ;) Czytałam gdzieś, że jest jakiś rodzaj suszonego, surowego mięsa, który podaje się po zalaniu i namoczeniu w wodzie. A wczoraj na innym forum podrzucono coś takiego: [url]http://www.ziwipeak.com/nzl/home.shtml[/url]
-
[quote name='Balbina12'] Behemotko, tak pranie kocyka 2 razy dziennie(tyle razy je mój pies )to jest duża cena.Okrwawionego koca razem ze swoimi rzeczami prać nie będę a nie mam tyle czasu żeby stać i prać psie kocyki. [/QUOTE] Ja tam nawracać Cię nie będę ale gwoli ścisłości i co by się któś inny nie wystrachał, to z tym okrwawionym kocem to taka metafora, hiperbola raczej czyli wyolbrzymienie. Normalny gnat nie zakrwawi kocyka w stopniu zmuszającym do natychmiastowego prania. Ja mam trzy ręczniki na zmianę, wystarcza na tydzień, potem piorę razem. A krwawe podroby pies zjada z miski.
-
[quote name='behemotka']Sama się ubierasz, zabierając głos po konkretnej stronie ;-). Skoro karmisz BARFem, zapewne nie masz zaufania do pasz przemysłowych. To o co tyle zamieszania? Przecież co do reszty się zgadzamy.[/QUOTE] Nie lubię krucjat. Zwłaszcza, jeśli czyjś pies ma się na suchej całkiem dobrze. Lubię za to takie powiedzenie: dobrze jest, nie trza psuć. Jakby u nas na suchej było dobrze, to dla idei bym nie psuła. Choć to względne rzecz jasna - pies mojego teścia na chlebie z pasztetem i ziemniakach z mortadelą (specjalnie wczoraj dopytywałam o szczegóły) dociągnął 16 lat. Może na suchej świetnie zbilansowanej tyle by nie pociągnął, kto wie ;)
-
[quote name='Dobert'] i jak "wykończyć" przygotowanie, żeby psiak zimnego nie jadł - mikrofalówką?[/QUOTE] Chyba lepiej wyciągnąć odpowiednio wcześniej i zostawić, żeby samo doszło do temperatury pokojowej. Chyba że masz dokładną mikrofalę, która rozmrozi a nie podgrzeje zanadto. W mojej się to nie udaje, bo to jakiś siermiężny i stary model, więc jeśli mam mało czasu to pojemnik z papką wstawiam do naczynia z ciepłą (nie gorącą) wodą.
-
Kavala, ja to przerabiałam. Najpierw była sucha karma i tylko sucha, bo tak powiedział weterynarz. Na dodatek fatalnie dobrana - Royal Canin. Mieliśmy parę struć po jakimś głupim jajku czy innej wędlince. Potem fazę zżerania koop i śmieci na spacerach. Pomyślałam, że skoro wykrada ze śmieci np. kapustę pekińską, to znaczy, że czegoś mu z niej potrzeba. Na początku jak zaczęłam urozmaicać mu dietę też zdarzały mu się luźniejsze koopy i częściej niż zwykle, ale z czasem się unormowało. Mój z tych, które przy takim systemie mieszanym z czasem całkiem obrażają się na suchą karmę, więc udział suchej się stopniowo marginalizował (ale wtedy już był dorosły) a w końcu trafiliśmy na wątek barfowy :) Teraz mam fajnego psa, który wprawdzie jest dość wybredny i pewnych rzeczy nie je ale za to jak już zje, to prawie na pewno mu nie zaszkodzi - nawet jeśli to będzie żurek, którym mój ojciec po kryjomu skarmia go jak nie widzę :)
-
Mój pies jest przyzwyczajony do surowizny - myślałam żeby dawać te żołądki od czasu do czasu, jako urozmaicenie, tylko nie wiem, czy to ma sens? Czy to jest tylko taki "starter" dla początkujących? Postów nie robię - i tak mam problemy z utrzymaniem wagi - szybko chudnie. Zresztą on sam spontanicznie czasem robi sobie przerwę.
-
Korzystając z namiarów podanych przez Panbazyl dziś po raz pierwszy kupiliśmy barf Primexu. Nie żebym chciała całkiem na to przejść, ale w sklepach tylko kurczak, indyk, krowa, świnia a barf gotowy mógłby urozmaicić tę monotonię. Zgodnie z tym założeniem kupiliśmy baraninę z kością i mrożone nieczyszczone krowie żołądki. Od czego zacząć i jak zapodać 9 kilogramowemu psu? Jest przyzwyczajony do surowizny ale nigdy nie jadł baraniny ani krowich żołądków. Baranina z kością jest ciężko strawna? Jeśli nagle dam krowie żołądki w charakterze pełnoprawnego posiłku, to nie skończy się to jakąś biegunką? Stopniowo dawać malutkie porcje, czy od razu do michy pół dziennej dawki?
-
W 4 łapach możesz jeszcze zapytać o Nutram, jeśli jesteś niezdecydowana. A o barfie już nie myślisz? :)
-
Podobno są specjalne płyny zabijające roztocza - do dodawania do wody przy zmywaniu podłóg i do prania. Trzeba pytać w aptekach.
-
Czy to przypadkiem nie Fisher propagował metody leczenia nadpobudliwości niskobiałkową dietą? Jakieś ziarno prawdy może w tym być na zasadzie, że jeśli młody, niewybiegany pies dostanie wysokoenergetyczne jedzenie, to będzie roznosił mieszkanie - tyle że to nie świadczyłoby o złym wpływie białka, tylko raczej o sposobie spędzania czasu z psem przez właścicieli ;) Eukanuba to chyba mniej więcej ta sama półka co RC - cała para w gwizdek, czyli w reklamę i dystrybucję. Trudno znaleźć jednoznaczny skład w necie - czasem na pierwszym miejscu składu jest suszony kurczak i indyk, czasem kurczak, czasem mięso z kurczaka - a to dość zasadnicze różnice - trzeba by spisać skład z worka. Generalnie wydaje mi się że karmy korporacyjne to jest gorszy wybór. Przyjrzyj się jeszcze karmie 1 Choice. A co do Acany, to można spróbować ale ostatnio faktycznie coraz więcej słyszy się o tym, że jej jakość spada, że coś się z nią stało, zmieniła kolor albo zapach i ludzie piszą, że psy które dotąd tolerowały ją bardzo dobrze, nagle zaczynają mieć kłopoty z biegunkami. Wiadomo, że to sprawa osobnicza, ale w tej sytuacji lepiej zacząć nie od tego największego opakowania ;)
-
[quote name='kavala'] A co sądzicie o składzie Royal Canin?[/QUOTE] Ja sądzę, że to bardzo droga kukurydza :) Ale jest wielu takich, którzy twierdzą, że ta kukurydza świetnie robi ich psom :) Serio, to RC zarówno w porównaniu z Orijenem czy Nutram, byłoby zejściem z poziomu w dół, bo nawet Nutram, choć zbożowa, ma dobre opinie jeśli chodzi o przyswajalność. Jeśli chcesz zostać przy zbożówkach, to moim zdaniem na pewno nie warto zamieniać Nutram na RC, szczególnie, że pies ma się na niej dobrze z tego co piszesz.
-
Gratulacje! (Ale gdzie zgubiłaś warkoczyki? ;))
-
Ta ilość białka w Orijenie, zwłaszcza dla szczeniąt, budzi spore kontrowersje. Niektórzy z bezzbożówek polecają bardziej TOTW i część karm Wolfsblut jako te z niższym poziomem białka - warto też na nie rzucić okiem, gdybyś decydowała się na bezzbożówkę. Choć ja swego czasu karmiłam Orijenem i byłam zadowolona, nic niepokojącego nie zauważyłam (ale to mały, dorosły pies).
-
[quote name='behemotka'] Na pytania oczywiście w tych wszystkich zawiłościach nie raczysz odpowiedzieć. Rozumiem, pewnie nie zamierzasz.[/QUOTE] Oczywiście, że nie zamierzam. Przecież ja nie karmię suchą karmą, więc nie poluję po necie za argumentami na jej rzecz. To Ty nieustannie ubierasz mnie w zbroję z herbem suchej karmy na tarczy :D Ja jedynie twierdzę, że ludzie mają prawo do wyboru i że sucha karma nie jest trucizną, i że wyjątkowo rzadko zdarza się ktoś, kto karmi wyłącznie suchą karmą bez jakichkolwiek dodatków. I że te dodatki najwyraźniej wystarczają, żeby mimo bazy żywieniowej w postaci karmy przemysłowej zwierzaki żyły zdrowo i całkiem długo, jak np. 10-letnia suka mojej znajomej, duża, zdrowa jak ryba i w świetnej kondycji, jak kot szwagra - 16 rok - o zgrozo - na whiskas. (Nawet nie mam odwagi, żeby im doradzić jakieś urozmaicenie, bo nie daj Boże kotu by się pogorszyło.) Mam czas na gotowanie, przygotowywanie surowego. Ale jeśli mi go z jakichś powodów zabraknie i będę musiała wrócić do suchej, to z góry uprzedzam, że egoistycznie nie zacznę szukać psu nowego domu ;)
-
Nie wiem, jak jest u psów, ale u człowieka określony typ aktywności fizycznej, nawet jeśli jest podejmowany "zrywami", czyli z przerwami pomiędzy epizodami wybranej "aktywności", z czasem i tak przyzwyczaja mięśnie do tego określonego rodzaju wysiłku. Choć oczywiście nie tak efektywnie jak regularny trening.
-
qrczę, to trochę jednak dziwne, że młody, normalnie aktywny pies aż tak się dorobił. Ja bym chyba spękała i dzwoniła do weta - może choćby w sprawie tych środków przeciwbólowych? Ale nie wiem, może i tak się czasem zdarza.
-
Barf jest zdecydowanie bezzbożowy i bezziemniakowy :) Podaje się wyłacznie surowe warzywa, więc ziemniaki odpadają z definicji. Jeśli chodzi o ilość białka, to kiedyś próbowałam to policzyć, ale bez dokładnych danych dot. zawartości białka w poszczególnych rodzajach mięsa nie do końca się da. Niemniej procent białka w barfie na pewno będzie niższy niż w Orijenie (bo to chyba Orijen dla szczeniaków ma 42 % białka) - zwykle zawartość białka w mięsie mieści się w widełkach 18-23%. U szczeniąt ras dużych generalnie chodzi o to, aby nie nabierały masy zbyt szybko (co ma chronić stawy).