-
Posts
8278 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Kociabanda2
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Kociabanda2 replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
tak zrobiłam. Wysłałam tez maila na adres który ma podany w profilu, ale jak na razie nie udało mi się nawiązać kontaktu. -
BRATEK - szukamy domku któy go pokocha ..... takiego jakim jest
Kociabanda2 replied to amikat's topic in Już w nowym domu
Biedny Bratek :( A gdzie on teraz jest? Na jakimś DT czy w schronie? Może trzeba go przyzwyczajać do klatkowania? Są nowe foty do ogłoszeń? -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Kociabanda2 replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
kurcze Marlenka ma zapchaną skrzynkę :( Nie mogę jej wysłać pw :/ -
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Kociabanda2 replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
dzięki :) Zaraz do niej napiszę -
jeśli tylko Pan nam nie odmówi przyjęcia prezentu dla piesków to na pewno się przyda :) Dzięki Asiu!
-
Lotus - grzeje pupkę w nowym domku!!! :D
Kociabanda2 replied to Kociabanda2's topic in Już w nowym domu
wow!! To cała seria zbiegów okoliczności :D Świat jest mały :D -
Bardzo się cieszę, że u Bąbelka wszystko tak dobrze się układa :) Szkoda tylko, że kocurek jakoś go nie zaakceptował. Czemu akurat bułki od hot-dogów?... :crazyeye: Dziwne upodobania ma Bąbelek :D Agnieszko trzeba faktycznie załatwić tą sprawę chipa. Bardzo proszę umówcie się jakoś z Ninti.
-
Idolek odszedł za TM:-( Nie chciał już walczyć...
Kociabanda2 replied to Ewa Marta's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ewa Marta wracaj szybko do zdrowia :) PS. Pamiętacie cichego anioła Idolka? Pani Agnieszka sporo pomaga psiakom z dogo, ale się nie loguje. No i czasem pisze do mnie na maila. Dziś też dostałam wiadomość od Pani Agnieszki. Ostatnio była przejazdem w Warce/Kozienicach i natrafiła na psa, któremu prawdopodobnie potrzebna jest pomoc. Niestety nie dał się jej złapać. Przydałoby się żeby ktoś z tamtych okolic oblukał sprawę. CZY ZNACIE NA DOGO KOGOŚ z Warki/Kozienic??? -
jeszcze jedno: CZY ZNACIE NA DOGO KOGOŚ z [B]Warki/Kozienic[/B]??? Dostałam maila od Pani Agnieszki. Agnieszka to taki nasz cichy anioł dogo :) Nie loguje się, ale śledzi różne wątki i pomaga finansowo. Ostatnio była przejazdem w Warce/Kozienicach i natrafiła na psa, któremu prawdopodobnie potrzebna jest pomoc. Niestety nie dał się jej złapać. Przydałoby się żeby ktoś z tamtych okolic oblukał sprawę.
-
na razie pojęcia nie mam czego się tam spodziewać, ale z tego co mówiła ta kobita w kiosku to te zwierzaki mu podrzucają. No nie wiem. Nigdy nie robiłam podobnej akcji. Mam jednak nadzieję, że facet będzie chciał z nami rozmawiać i może po jakimś czasie jak zaufa to pozwoli na odebranie sobie części tych zwierzaków... Pozakładałoby im się wątki i szukało nowych domów... No na razie tylko tak sobie to wyobrażam, a jak będzie w realu to pojęcia nie mam :(
-
[quote name='Ninti']Fajnie by było zanieść mu od razu jakieś jedzonko... Byłby komunikatywniejszy. Może ktoś ma na zbyciu jakąś karmę?[/QUOTE] słuszna uwaga. Trzeba mieć coś w łapkach jak się tam będziemy wybierać. Piszę w liczbie mnogiej, bo mam nadzieję, że ktoś ze mną pójdzie.
-
KUBA wyrwany z rak sadysty, odszedł:( Żegnaj Piesku [*]
Kociabanda2 replied to rescal's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie do wiary... nie teraz! Kubulku... :placz::placz: Co za świat... :-( Żegnaj piesku... :( Obyś był teraz szczęśliwy -
[quote name='Aneczka&Sułtan']tak, Pani chętna. będziemy się kontaktować :) ona też ma wielkie serducho dla psów :)[/QUOTE] świetnie :)
-
[quote name='Aneczka&Sułtan']Boksio w domku, odtańczył taniec radości. Jutro spotykam się z właścicielami. Będzie chip, będzie adresatka. jak ja lubię takie zakończenia.[/QUOTE] Super :) To teraz jeszcze tylko jakaś bokserbida dla nowego DS :)
-
ciekawe co się tam u boksia dzieje... już prawie 14ta.
-
Lotus - grzeje pupkę w nowym domku!!! :D
Kociabanda2 replied to Kociabanda2's topic in Już w nowym domu
he he :D No nieźle :) Faktycznie mały ten świat, ale ja już nie po raz pierwszy się o tym przekonałam :) A czy Ty losiczko maczałaś jakoś palce w tej adopcji czy to też zbieg okoliczności, że to właśnie Twoi znajomi adoptowali Robina vel Lotuska? -
kurna skupić się jakoś na robocie za cholerę nie mogę :( No nic to potrzymam gorliwie kciuki za ten egzamin :)
-
[quote name='Aneczka&Sułtan']Państwo przez trzy dni mieli otwartą bramę i liczyli, że wróci.[/QUOTE] a nadzieja to jednak matka głupich... :( jak mówi mądre porzekadło. Dobra dosyć, bo ja mam w ... roboty, a jakoś się skupić na niej nie mogę :/ Ty też byś się lepiej pouczyła, albo choć zdrzemnęła przed tym egzaminem :P PS. Kurna co za weekend! Najpierw kot, potem boksio, a dziś się dowiedziałam, że Lotusek (ten u mojej koleżanki z pracy) też w ten weekend znalazł dom :multi: To tak na marginesie :)
-
[quote name='Aneczka&Sułtan']on zwiał w piątek rano. długo się nie błąkał. ale ta łapa i choroba, zimno - wystarczyło. Podobno rano jak jego Pan wyjeżdżał z domu przemknął w bramie i w długą. Podobno często wybiegał za bramę ale zaraz zawracał. Państwo przez trzy dni mieli otwartą bramę i liczyli, że wróci.[/QUOTE] ach tak :roll: Chyba coś kierunek jednak pomieszał, bo zamiast wracać oddalał się od domu. Miał szczęście chłopak, że na Ciebie trafił.
-
[quote name='Nutusia']Może wyszli z założenia, że co będą chodzić w taką podłą pogodę. Jak psu tyłek zmarznie - sam wróci. Może Ty go Aneczko po prostu... za szybko znalazłaś?... :)[/QUOTE] :D no tak. To wszystko by wyjaśniało :D Nadgorliwa baba i tyle :megagrin: :megagrin: :megagrin: Po coś go brała? Przecie pogoda ładna, to normalne, że pies łazi sobie samopas bez właścicieli. Niepotrzebnie się wcinałaś :eviltong:
-
[quote name='Aneczka&Sułtan']ja też. skoro ja mogłam włożyć tyle serca w poszukiwanie jego właścicieli to oczywiste jest dla mnie, że właściciel powinien na głowie stanąć jak zgubi ukochanego psa. no ale cóż było robić, chyba najlepiej dla niego jak wróci do "starych". wiecie co mnie martwi, że na facebooku "boksiarze" pisali, że to norma, że boksy uciekają. Tak się zirytowałam, że napisałam ostro kilka słów, włącznie z tym, że wnioskuję, że ich zdaniem powinnam go puścić wolno. Skoro spitolił to niech wraca! to jest przerażające jak ludzie bagatelizują problem. Nie chcę myśleć co by się stało gdybym go nie przygarnęła. chory pies na mrozie... to niewyobrażalne![/QUOTE] Pewnie zamarzłby jeszcze tej samej nocy... Ciekawe jak długo on się błąkał. Daleko przecież nie zaszedł! No a wyczerpany był, bo padł u Was totalnie. Jak tylko dostał ciepły kąt do zasnął jak zabity i przecież bardzo długo spał. Robił wrażenie bardzo zmarzniętego i zmęczonego, ale sądząc po tym jak daleko odszedł od domu i z tego, że tego samego dnia był widziany jak szedł tą drogą w naszą stronę to pomyślałabym, że zgarnęłaś go z ulicy tego samego dnia, w którym wyszedł z domu... Ten chłód go tak zmordował? albo stres? i dokąd on się wybierał właściwie, bo kierunek obrał [B]od[/B] a nie [B]do[/B] domu?
-
nawet jak sami nie wieszali to wystarczyłoby, by chodzili po okolicy przy domu szukając go i nie ma siły by nie napatoczyli się na żaden z naszych plakatów. Tylko na tym odcinku drogi powiesiliśmy ich mniej więcej 25-30.
-
[quote name='Kapsel'] Chcę tez nadmienić, że zwykli ludzie naprawdę są laikami w takich sprawach, choć maja wielkie serca.[/QUOTE] Zgadza się dlatego uważam, że i właścicieli i nowych DS zawsze warto szukać też tradycyjnymi metodami. Niemniej jednak jak ktoś ma chorego psa uciekiniera i nawet mu adresówki na obroży nie zawiesi, a na dokładkę nic nie robi by go znaleźć (bo przepraszam nie uwierzę, że go w ogóle szukali skoro mieli nasze plakaty tuż pod nosem i dopiero ich sąsiad musiał zadzwonić, bo oni ich nie widzieli) to mnie już k... krew zalewa. Trudno chyba o bardziej tradycyjną metodę poszukiwań jak plakacik (i to kolorowy i ze zdjęciem), a tego akurat między Jabłonną a Legionowem nie brakowało (czyli dokładnie tam skąd przyszedł pies i gdzie jest jego stare DS). Osobiście z TZem Ani obwiesiłam ten odcinek i to nie tylko na słupach i przystankach (no stamtąd to ktoś mógł zerwać czy zamoknąć mogły), ale też za szybami w sklepach i barach. Sąsiad tych ludzi jakoś bez problemu trafił na plakacik choć on pewnie psa nie szukał. Nie wiem. No moim zdaniem to jednak ciut więcej niż niewiedza, czy nieumiejętność szukania. Po prostu go nie szukali. Z drugiej strony pies był zadbany, leczą też jego padaczkę, robili operację tej nogi (nie wiem co mu w nią było, ale pewnie nie mało wydali by pies miał sprawną nogę).... Totalnie nie wiem co o takim DS myśleć. Zresztą nie ważne. Teraz czekamy do 13.00. Zobaczymy jak to dalej się potoczy.
-
ja zaraz napiszę jej maila i niech się do Ciebie odezwie potem.
-
[quote name='Atomowka']Boks ma u Ciebie czas do nd ta? Miejmy nadzieję,że do tego czasu ktoś się zgłosi. Robie mu gumtree[/QUOTE] gemtree robiła Atomówka :)