Fantastycznie, ze jestesmy do przodu z finansami Sary. Jednak pieniadze maja to do siebie, ze szybko sie rozlaza. Takze trzymamy reke na pulsie.......:razz:
Justynko, daj znac kiedy operacja. Bedziemy trzymac kciuki. To zawsze jest bardzo trudny moment, nawet jak wiemy, ze zwierzaczek cierpi. To zawsze bardzo boli. Jestem z Toba.
Piszecie o dzieciach. Pamietam z poprzdnich postow, ze "zastygal" na widok dzieci. Jak tutaj to wyglada? Dzisiaj wyslalam na Szarika swoja deklaracje. Takze niech to idzie na kastracje. Ciesze sie bardzo z DS. Oby to byl ten DS. Wspaniala wiadomosc.:multi:
Dziewczyny nie lamcie sie, wiem, ze to nerwy, rozżalenie i fakt, ze nie miesci sie w glowie. Sa ludzie i klamki. Najwazniejsze, zeby nie spieszyc sie z kolejna adopcja. Bedzie dobrze, glowy do gory!!!
[quote name='Mal']Lilk_a :Rose:
A nasz pacjent wczoraj dorwał się do worka z karmą :evil_lol: na szczęście ja się dorwałam do niego jakąś minutę później, więc dużo nie wyżarł, ale skubaniec!! otworzył sobie sam worek zamykany na suwak :-o Czekam aż zacznie otwierać szafki :diabloti:[/quote]
Moja sunia dorwala sie raz do puszki dla kota. I ... otworzyla ją. Nie tak fachowo jak otwieracz, ale skutecznie bez pokaleczenia jęzorka. Krewkie te nasze psiury!:razz: