Gosia, wiem, ze glownie przemawia przez ciebie lek, ze potem nie ma co zrobic z psem. Na pewno masz duzo racji. Jednak trzymanie go na mrozie jak jest DT, to dla mnie jest nieludzkie. Serca mu nikt nie zlamie. Ale kosci nie beda te same, kazdy dzien to gwozdz do trumny. Nosilam owczarka na reczniku, bo siadly mu stawy od lezenia akurat w blocie. Naprawde dramat. Mysle, ze warto sprobowac, albo zapomniec o psie i zamknac mu watek. Ale racja jest taka, ze laikinia powinna sie jasno wypowiedziec, bo to ma ogromne znaczenie, co dalej z Boro.