Głos oddany i myślę, ze powinno się takich ludzi wspierać - może tam nie jest super - ale to polska rzeczywistość i bieda we wszystkich dziedzinach... pewnie jedyną winą p. Anny jest to, że przygarnia te zwierzaki, chcąc im pomóc - nie wygania żadnego - ale niestety nie radzi sobie - więc napewno przydałby się taki bon.