Pani Ewa na szczęście też tak to widzi : "moje rany się zagoją a suni żal "
Tysiu znasz jakiś nie najdroższy sklep z podkładami, chyba zamawiałaś dla szczeniaków u p. Marzenki.
Na filmiku widać jaka jest mała i ze sprawnie biega choć na jedną łapkę chyba nie staje.
Wczoraj próba wyjścia na spacer zakończyła się niestety skutecznym kłapnięciem. Można założyć obrożę i szelki ale głaskać nie wolno w takim stroju, a na zewnątrz młynki i próby uwolnienia się. Do wieczora już uciekała jak tylko pani Ewa wchodziła do pokoju (normalnie ze swojego kontenerka z własnej woli nie wychodzi). Dziś w kontenerku dała się pogłaskać.