-
Posts
13273 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mmd
-
Majqa ma na głowie teraz sajgon. Rozmawiałam z Jolą, traci nadzieję, bo tekst to jedno, a Lisio to drugie... Jestem po koszmarnym emocjonalnie dniu, właściwie tygodniu. Pamiętam o Lisiu, tylko ciągle coś się dzieje, a Lisiowi w to graj, że mu nikt ogona nie zawraca adopcjami. Jak znaleźć dom psu, który kocha swój hotelik????
-
[quote name='Bambino']Wpisuję się na wątek na prośbę Agaty. Po robocie przeczytam cały wątek, choć po kilku zdjęciach widać, że to prawdziwa Dama. A temu, kto ją wywalił podłączyć sprężarkę w d..ę.[/QUOTE] Kochana, sprężarek by zabrakło w sklepach, jakby policzyć psy z dogo. A o ilu nie wiemy! Widzę link do Lakusia, ano temu co go wywalił to bym i sprężarkę, i widły i co tam jeszcze kto wymyśli. Ad rem: moje jak najbardziej zostaje w skarpecie czy skarbonce. Dzięki, aniele, że ją weźmiesz, potrzebowałam dobrej wiadomości dzisiaj:)
-
A ja nie jadę:( I nie wiem, kiedy go znowu zobaczę, ale i dla niego, i dla mnie tak będzie najlepiej.
-
Wars w basniowym domku,dziekujemy Wuniu za matkowanie i nauke.....:)
mmd replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Tak jak ja:( Nie sądziłam, że tak nam wyjdzie, że jedną i tę samą noc będziemy ryczały, każda o psa. Ja Lakusia nawet odwiedzać nie mogę, bo zrobię większą krzywdę. No i Lucky nie ma domu tylko materac w lecznicy. -
Na mega-cito Po tym, jak mi się wpakował na kolana, a ja go wycałowałam i wygłaskałam on chce do ludzia. To pies przylepa. Może nie wygląda, sama się nie spodziewałam, że to aż tak będzie. Według mnie to porzucony pies, tam w Rawie niedaleko jest trasa, ktoś go z samochodu wywalił, jak to bywa. Pomyślcie, co on teraz przeżywa, znowu jechał, znowu myśli, że jest zostawiony. Tak ja to widzę, ale to spekulacje.
-
Ja jeszcze porządkowo: Ellig - wielki wór karmy Luckiego jest u mnie w garaży, drugi mniejszy też mam, łóżeczko większe u mnie też. Piłeczka od Omar i przysmaki pod moją opieką, dałam mu kawalątko, ale nie zjadł, na razie nasz mały przyjaciel nie bardzo wie, co to takiego, za to kanapkę z serem był uprzejmy. Widać, że jadł "ludzkie" jedzenie - chleb i co tam sobie znalazł.
-
Myślę, czy nie dać ogłoszeń nawet do prasy, że poszukiwany ludź do opieki. Odpłatnie. Lucky ma siedzieć w klatce, więc nie jest aż tak problemowy. Jedyne co trzeba to wynieć na siusiu, no i miziać i gadać do niego. BTW: zaiskrzyło między nami niestety, piszę niestety, bo finał taki, że Lucek dostał na noc sedalin, ja xanax, a dzisiaj musiałam iść do promotorki, gały mam takie, że wstyd ludziom się pokazywać, naściemniałam, że chora jestem. Ja przeżyję, ale ta bida znowu na pewno płacze:placz::placz:
-
Dla mnie w tej chwili jest najważniejszy stan psychiczny psa (i mój co za tym idzie). On całą drogę powrotną jechał bez klatki, bez kagańca, przednimi łapkami i głową u mnie na kolanach.Spał wtulał się jak dzieciak, mogłam go całować po głowie, po uszkach, był szczęśliwy. On w klinice nie daje rady, tam nie ma nikogo, kto będzie z nim cały dzień siedział i go przytulał. Płakał i obraził się, że go zostawiamy. Mnie to rozwaliło kompletnie. Ja go nie mogę zabrać i umieram z żalu.
-
Omar, napisz dokładnie, co Ty słyszałaś, bo ja byłam zakręcona i zajęta pocieszaniem psa. Jola ma info ma głównie ode mnie, coś na łączach mogło się popierniczyć, zmęczenie, nerwy itd. Ja zrozumiałam, że jest lepiej i że gorset da to samo, co operacja, a przy grzebaniu w psie można coś popsuć, dobrze mi się zdaje? I już zupełnie nie wiem, ile on w tym gorsecie ma być, na wypisie nie ma.
-
Powitac :) Trzymajcie, trzymajcie, szczególnie za przebicie się przez W-wę. Mieszkałam w tym zajebistym komunikacyjnie mieście 16 lat, to wiem, że to najgorszy etap. Majqa, co się tłumaczysz, chrupki były the best, lepsze niż filet z kaczki (wybredny panicz) i aparat, a chłopak humoru nie miał za bardzo, bo przyćpał trochę i spać mu się chciało, a gości miał w poważaniu:)
-
O podkładach też pisałam. Mam mniejsze, ale trzy to cała klatka.
-
Znów ten refleks :D :D
-
Wiadome kolanka... z tylnego siedzenia... hmmm - takich akrobacji jeszcze nie było z okazji Lakusia, ale postaram się. Klatka już w samochodzie. Kołdra się wietrzy, dywanik schnie. Biorę aparat na wszelki słuczaj.
-
Majqa, jak ten Twój biedak taki pojedzie? Jakbyśmy jechali na Rawę to z katowickiej prosto w Krakowską wjedziemy, boję się korków, jak będzie padało to może zejść godzinę. Lakuś musi dotrzeć na jakąś 16. O 16.30 ma operację. Denerwuję się.
-
No właśnie chyba mamy wpaść
-
Klatkę już szykuję. Kołdrę mam jedną starą, to na spód będzie, jeszcze dywanik Omar (wyjęłam wytrzepać, Kelbi natychmiast musiał osiusiać :angryy: więc schnie wypłukany), na wierzch włożymy podkłady od zasiusiania, no i panicz może jechać.
-
A tu wiedzą, że mają nam dać?
-
A jak nie będzie chciał się z nami całować? Tak na siłę brać nie honor:)
-
I pobyt, i leki, i lecznica w Łodzi, diabli wiedzą co jeszcze. To bardzo drogi pies. Rozsyłajcie link do aukcji gdzie się da. Polubek, wymiziamy, oj wymiziamy, wymamlamy od wszystkich.
-
[quote name='Agata69'] Mam kartki z autentycznymi autografami znanych ludzi, mogę je przekazać na aukcję na rzecz Damy (I. Miko, O. Łukaszewicz, T. Raczek). Czy ktoś zrobiłby allegro tych autografów?[/QUOTE] o to chodzi, plizzz
-
Zaspamowałam mailowo znajomych linkiem do aukcji. Majqa, jeśli żyjesz, to możemy dzisiaj podjechać. Ja w gotowości.
-
Wars w basniowym domku,dziekujemy Wuniu za matkowanie i nauke.....:)
mmd replied to giselle4's topic in Już w nowym domu
Wunia, znowu :( zaraz dzwonię. Jsadorę zapytam, ale ona zawsze zaorana w psy po uszy, staram się oszczędzać.... -
Zaglądamy i witamy. Co z tym allegro? Nie ma ani jednej osoby na dogo, która wystawi?
-
[quote name='AgusiaP']Oj...przepiękny sen oby się spełnił[/QUOTE] Jestem na zaproszenie. Śliczna jest i jak mój szczylek z maja 2009.