-
Posts
13273 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mmd
-
Jolu, proszę, daj spokój. Rozmawiałam z Edytą dzisiaj. O co tu chodzi?
-
To mi wystarczy. A niepokój to u Ani zagościł, bo nie wie, komu ma ufać. Na wątku nic, a poza wątkiem każdy mówi co mu się podoba. Co ta kobieta ma myśleć. Pół dnia wczoraj przepłakała. Jak mam się nie denerwować? Mi zależy na tym psie, interesowałam się nim cały czas. Nikt tam nie dzwoni, dzisiaj też.
-
To może jeszcze Jola by napisała na wątku, co ma przeciwko domkowi i czy ma. Rozumiem, że Jola zalatana, ale do wolontariuszki nikt nie zadzwonił od czwartku. Ja oczekuję tylko jasnego postawienia sprawy, a nie odwracania kota ogonem, bo mi chodzi o Luckiego. Z Twoją niełaską sobie poradzę, więc daj spokój.
-
Iza, bez względu na to, co sobie tu będziesz pisać, to JA pojechałam z Luckim, bo nie było to na zasadzie, że oczywiście rozumiesz i pojedziesz. Tylko jak ja nie dam rady już tak zupełnie... Ja zawsze daję radę. Zataczałam się ze zmęczenia i osłabienia, TZ Wuni widział, ale co tam... Nie lubię pyskówek i starałam się pisać oględnie. Ty widać nie chcesz. Nie wiem, co tak cię rozsierdziło. A spalona to ty dla mnie jesteś, Szukaj sobie gdzie indziej frajerów do roboty, bo ty tylko od decydowania widać jesteś
-
O co mi chodzi? Tylko o p odpowiedź: kto się nie zgadza na adopcję Luckiego?
-
Teraz też, nie miałaś miejsca dla Luckiego, ale miałaś dla Baszy. Dlaczego tak na siłę upierasz się, żeby decydować o psie, którego nawet dobrze nie znasz. Jeździł z nim Maciek, nie Ty. On od miesiąca jest u Ani, Ty go widziałaś dwa razy po 10 minut. Co o nim wiesz? Możesz sobie pisać wulgarnie do mnie, że pieprzę i co jeszcze chcesz, dajesz sobie świadectwo. Ale nie próbuj robić mi na złość, krzywdząc psa. Bo na to nie pozwolę.
-
[quote name='majqa']I co w związku z tym, że wiedziałam??? Pytam, co w związku z tym, że wiedziałam? Do furii doprowadziło Cię allegro? Przeczytaj więc powtórnie, co napisałam o samym allegro i jaki użytek można z niego zrobić to raz. A dwa, przestań pieprzyć 3 po 3, że nikt nie miał ochoty jechać z Luckim, bo pomimo tego, że i ja się bardzo źle czułam, o czym Ci powiedziałam, a nic się w tej materii do dziś nie zmieniło, zapewniłam Cię, że jeśli nie dasz rady zrobię całą, podkreślam całą trasę z mężem. Jakim prawem więc naginasz fakty??? Nikt tylko Ty mogłaś pojechać??? Bzdura i dobrze o tym wiesz. Owszem, nie było lasu rąk ale powiedziałam Ci, że jeśli czujesz się aż tak źle, jak się postawię do pionu, zaopatrzę w leki, zawiozę psy do mamy i pojadę z mężem. Nic mnie nie doprowadziło do furii. Nie wiem tylko po co je wystawiać? Żeby pokazać kto tu rządzi? A co do reszty - zaproponowałaś mi ketonal:diabloti::diabloti::diabloti: Nie denerwuj się tak. Nie zawsze musisz postawić na swoim. Ten dom jest ok, Tobie się nie podoba. Bo nie. Jola jest na tak. Wolontariuszka na tak.
-
Podsumuję: - domek jest spełniający wszystkie wymogi (schodów nie ma dzieci nie ma innych psów nie ma) - w domu zawsze ktoś jest - panie są na emeryturze: jedna 63 lata, druga 70, w razie kłopotów Ania zaopiekuje się Luckim bo ma je przez płot - wolontariuszka ocenia dom bardzo pozytywnie, pokajała się do Ani za swoje pytania np. czy panie będą karmić psa (no cóż, ja bym za drzwi wywaliła, wypskło się i już) - panie nie są starowinkami, taszczą zakupy, w tym baniaki z wodą, w razie co jest Ania, jej mąż, jej syn - poprzedni piesek dożył chyba 17 lat, był wychuchany i rozpaskudzony - panie nie mają kasy, gdyby Lucky potrzebował operacji za 1000 złotych albo więcej, i tu klops, ale dlatego ja bym podpisała zobowiązanie do finansowania ewentualnych większych potrzeb psinka, bo dla mnie liczy się serce na dłoni i uczciwość, a ręczę całym majątkiem;) - dla Lakusia wszystko jakieś wątpliwości?
-
[quote name='Isadora7']Wiecie co.... wolałabym aby moją myszką interesował się ktoś inny :Cool!::Cool!::Cool!::Cool!:[/QUOTE] Wiem, kochana, ale cena za to zainteresowanie jest wysoka. Nie każdy ma takiego chłopa jak Wunia, i ja (okresowo).
-
Tak, Ewuniu, on jest tych, którzy go kochają. I dlatego uważam, że powinien być psem tych dwóch przemiłych pań. I naszym. I Ani. Aniu, już nie płacz, nie denerwuj się, wiem, że już nie weźmiesz żadnego tymczasa z dogo, ale chociaż teraz wytrwaj i doprowadź psinę tam, gdzie jest jego miejsce.
-
Jola się odniosła już wczoraj. Powiedziała, że oczywiście taki domek jest ok. Zaraz znajdę post, w którym było, że fundacja opłaca leczenie, ale nie znajdzie domu, nie przygarnie Luckiego. To czyj on jest? Poczułam się jak "murzyn zrobił swoje, murzyn może odejść", to ja byłam z nim w każdej chwili,ja jechałam do Białegostoku, bo nikt nie miał ochoty, chociaż byłam chora.To ja od miesiąca dzwonię co chwilę do Ani i nikt więcej. Wiem, mówiłaś że nie chcesz przeszkadzać. Ania chyba czuje się podobnie. Znalazła mu fantastyczny dom, ale rozmowa przedadopcyjna została tak przeprowadzona, że panie ze łazami w oczach powiedziały, że z racji swej niezamożności nie zasługują nawet na kudelka. Był strach, że się wycofają. Jest duża szansa, że jednak nie. Kochają Luckiego, noszą mu od tygodni gotowaną wołowinkę. Ja chcę je zabezpieczyć dopisując się do umowy, że będę ponosić koszty utrzymania Luckiego. Czy to złe wyjście? Najgorsze, że o tym wszystkim wiedziałaś.
-
Myślałam, że kogoś to zaintryguje, ale na tym wątku po Isadorkowej myszce wszystko jest banałem.
-
[quote name='majqa']Dziękuję Isadorko!!! :loveu: Majstersztyk! :loveu: Nie rozumiem Majquś... To znaczy że domek został odrzucony? Przez kogo? Wolontariuszce się podobał. Uważam, że Lucky powinien tam iść. Czy to ma być kolejny wątek, na którym są same kłótnie? Dlaczego napierasz na allegro, skroro wiesz, że domek jest? Ania czeka aż ktoś zadzwoni do wolontariuszki zapytać o wizytę, poza mną nikt nie dzwoni. Jola milczy. Wczoraj nie widziała przeciwskazań do tej adopcji. Zatem ja podejmę decyzję, bo formalnie ten pies jest niczyj. Domek jest.
-
witaj biedaczku:) może wiosna przyniesie ci nowe życie
-
[quote name='RenW']Jeśli chodzi o Twojego TZ-a - to zaryzykuję - nagroda będzie w naturze. :evil_lol::evil_lol::diabloti::diabloti:[/QUOTE] Ty wiesz, że tak zwykle jest. Ja dzwonię, a on mówi, że Wunia nie może rozmawiać, bo ją właśnie wykorzystuje w łazience:evil_lol:
-
Ania przysłała filmiki: http://luckybialystok.wrzuta.pl/film/aUCG4mGkFJX/mov06517 http://luckybialystok.wrzuta.pl/film/1P4VIbsskfj/mov06518
-
MOTO w hotelu u Leny13..proszę o ZAMKNIĘCIE TEGO WĄTKU.
mmd replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
[B]Już tylko 25 brakuje.[/B] Jak ja lubię takie akcje:) -
MOTO w hotelu u Leny13..proszę o ZAMKNIĘCIE TEGO WĄTKU.
mmd replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
[quote name='transylwania']Ps. Jak dodac te banerki psów by wyskakiwały przy moim poscie?[/QUOTE] Za te 10 zeta dla moto zdradzę tajemnicę:) zaznaczasz banerek robisz kopiuj, wchodzisz w ustawienia >>> edytyj sygnaturę, w okienku wklejasz CtrlV >>> zapisz sygnaturę i gotowe. W razie awarii albo ktoś lepiej wytłumaczy, albo pisz na PW do mnie. [CENTER][B][SIZE=4]TYLKO 35 złotych otworzy lepszy świat dla MOTO[/SIZE][/B] [/CENTER] -
Amik, staruszek który ma tylko karton do spania, ma DS !!!
mmd replied to margo001's topic in Już w nowym domu
Molestrować, zaraz molestować phi zero zrozumienia, tolerancji -
chiński syndrom, kurka:) a Madzia przodowniczka umyła okienka wczoraj:) To jeszcze mało, nadludzkim wysiłkiem zmobilizowałam chłopaków, i tak TZ mył w gabinecie, Mlody u siebie, ja w sypialni. Zostało mi jedno balkonowe w korytarzu, kuchnia i salon, a i kanciapa. Ale syf nad syfami załatwiony. Uwielbiam czyste okna. Przycięłam krzaki na dworze, wyszorowałam taras. Wczoraj bal, dzisiaj żal - zadek boli:(
-
Strzelali do niego dla zabawy - Lutek szczęśliwie już w domu .
mmd replied to Izabella Hossa's topic in Już w nowym domu
A skąd domek jak nie ma ogłoszeń:( -
[quote name='Szarotka']Napiszcie pw do osob z watku Rykiego bo on pojechal do domu. Moze tam zostaly jakies pieniadze po Rikim to raz, poza tym moze ludzie przeloza deklaracje, ale pw jest lepsze niz zapytanie na watku.[/QUOTE] Jeśli chodzi o mnie to na razie nie przeniosę deklaracji, bo już przeniosłam, wyskoczyły psiaki w potrzebie, cóż. Ale z tego co zostało Rikusiowego majątku, przynajmniej jeśli o mnie chodzi, o mój procent głosów:) to proszę jak najbardziej do Ciaputki. I będę czuwać z oddali, jak będzie bardzo kiepsko to postaram się pomóc.
-
Zwabiono mnie tu, jakieś foty dają..