Jak tak można? :( Biedne zwierzaczki... komu one przeszkadzają? Co za ludzie wstrętni.
Też mam dzisiaj smutną wiadomość. Niedaleko mnie mieszkał piesek, śliczny i miły, łaził często samopas, martwiłam się o niego, odprowadzałam do domu... no i trzepnął go samochód:( Tylko kierowca zatrzymał się i go zabrał. Pewnie do weta, ale co dalej z piesiem? Taki kochany był.