Jump to content
Dogomania

karolina_g_k

Members
  • Posts

    1968
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by karolina_g_k

  1. Gdzie popełniła błąd? Na samym początku historii tych szczeniąt. Powinna zabrać sukę na sterylizację. I owszem są różne metody perswazji albo inne sposoby działania. Mogła np powiedzieć, że sukę zabiera na badania żeby zobaczyć czy wszystko ok, a później nagle mogłoby okazać się, że coś jest nie tak więc trzeba ją ciać żeby uratowac jej życie. Jeśli nie można przekonać kogoś prośbą ani groźbą używa się głowy i wymyśla sposoby. Pieniądze i klinika która przeprowadziłaby zabieg tez by sie znalazły. O tym akurat jestem przekonana. I ja tak własnie bym działała. Nie miała na to jednego lub dwóch dni. Ciąża u psa trwa troche dłużej.. Znalezienie organizacji która zasponsorowałaby sterylizacje i ew pobyt w szpitalu suni nie graniczy z cudem. Jak widzisz teraz sprawa jest o wiele bardziej poważna i kosztowna, a jednak znalazł się ktoś kto pomaga. Powiem więcej znalazło się wiele osób które pomagają. I nie pisz mi, że nie czytam ze zrozumieniem. Jak to suce nic nie było jak była w ciąży? Żywiona bułka z mlekiem, zarobaczona, zapchlona, biegajaca wolno po posesji....Chwile wczesniej gwałcona przez wszystkie okoliczne psy. No na prawdę, cudowne życie. Nie zrozumiałyśmy się. Ja nie mam u siebie w domu kilkunastu psów. Kilkanascie mamy pod opieką mikropsów. Każdy w innym domu tymczasowym, każdy z innymi problemami, każdy szukajacy domu. I nie uskarżam się na to, tylko na fakt, że osoby, które "siedzą" w psach dostarczają dodatkowych "wrażeń". Ja także nie wzięłabym do siebie psów w takim stanie. Ze względu na dobro moich osobistych zwierząt (dwa psy i kot) oraz dzieci. Nie winię handzi za to że nie wzięła ich do siebie tylko za to, że zareagowała za późno. I, że jeszcze bezwstydnie obnosi się z tym, że zna sprawę, że tam jeździła. Zareagowała za późno dla rodzeństwa Jeżyka, które umierało w męczarniach. Stąd własnie moja złość.
  2. Widzisz AltaCaraya ja właśnie jestem "mikropsem" i właśnie ja razem z Magdą wzięłyśmy bez chwili zastanowienia te psiaki pod swoja opiekę. Liczac się oczywiście z tym jak wielkie fundusze będziemy musiały zebrać na ich leczenie. My teraz zbieramy na nie pieniądze szamoczemy się z allegro cegiełkowym (nie wiem czy kiedyś takie wystawiałaś, rozliczałaś kilkadziesiąt cegiełek, wypisywałaś i wysyłałaś dyplomy, przy okazji zajmując się kilkunastoma innymi swoimi podopiecznymi) i my wiozłysmy na sekcje (która jest niezbędna żeby tego oprawce udupić) malutkie sponiewierane ciałko. Widziałaś tego malucha? Widziałaś jak cierpiał zanim odszedł? Nie. Więc wzmianki o banie na ostudzenie emocji zostaw dla kogoś innego. Handzia "uratowała". Taaa A dlaczego nie zrobiła tego wcześniej? Dlaczego nie zareagowała kiedy sunia była jeszcze w ciąży? Jak to nie dało sie nic zrobić? Teraz się dało, a wtedy nie? Gdyby jakikolwiek mój znajomy, ojeciec, matka, brat czy wujek trzymałby psa na łańcuchu to zareagowałabym natychmiast, a nie czekałabym do chwili kiedy psy będa w takim stanie. Tak wiem, każdy mierzy własną miarą.. A Ty Handziu naucz się czytać ze zrozumieniem, bo widzę, że masz z tym mały problem. Nigdzie nie podważałam informacji, że szczeniak ma około dwóch miesięcy. Sama widząc go na tyle własnie go oceniłam. Nie tego dotyczył mój wpis. A juz fakt, że uwierzyłaś temu gnojkowi-pseudowłascicielowi, że cos zrobił żeby psom pomóc to szczyt naiwności i dla mnie żaden argument na obronę Twojego zachowania. I tak moje miłe nie jeżdze po wsiach bo siedząc tu na miejscu w Warszawie i tak mam pełne rece roboty. Również dlatego, że takie osoby jak Handzia reaguja o wiele za późno. Jeśli osoby żywo zaangażowane w sprawy psów (a taka podobno jest handzia) nie będą reagowac adekwatnie do sytuacji (czytaj zabierac na natychmiastowa sterylizacje ciężarnych podwórkowych, wiejskich suk jesli takowe zobaczą) to bedziemy tkwic w czarnej doopie. I wierzcie mi. Ja bym żadnej cieżarnej, wiejskiej suki nie zostawiła w ciąży. Tym bardziej pod opieka jakiegos idioty.
  3. [quote name='handzia']Nie, nic się nie stało :) Tylko na filmach pani doktor mówi o wieku, że może być większy u szczeniaka. Ale ja znam sprawę, bo jeździłam tam w lecie i wiem po prostu jak było, więc prostuję, to co się nie zgadza. Nie leczona choroba, niestety poczyniła ogromne spustoszenie w ich organizmach...[/QUOTE] No i jak dla mnie przebrała się miarka. Dziewczyno czy Ty jesteś bez serca czy po prostu głupia? Jeździłas tam? Znasz sprawę? Pozwoliłas żeby sunia ważąca 3,8kg wisiała na łańcuchu i odchowywała w prowizorycznej budzie miot szczeniąt? Za to co mi sie cisnie na usta natychmiast dostałabym bana i tylko to mnie powstrzymuje. Jak do jasnej cholery mogłas na to pozwolić? Te psiaki i ich matka nie "pochorowały" sie z dnia na dzień. Jeździłaś, patrzyłas na to i nic? Zaragowałaś dopiero kiedy ich stan stał się ciężki. Ciekawa jestem ile szczeniąt tam umarło... Jak jeszcze raz przeczytam, że ktoś Cie chwali za to, że je uratowałaś to na pewno dostane bana. Jak dla mnie niestety jestes współwinna, bo nie zareagowałaś widząc okrucieństwo ich pseudowłasciciela. I proszę o nieudzielanie się osób, które nie widziały tych psiaków na żywo i czynnie nie uczestniczą w ratowaniu ich życia. Ja psów z taka skorupą świerzba jeszcze nie widziałam, weterynarze, którzy je leczą też nie. No i żadne z nas nie widziało jeszcze tak poteżnego zarobaczenia. One do tej pory wydalaja z siebie zwoje robali umazanych kupą.
  4. [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/774/pb112902.jpg[/IMG]
  5. [IMG]http://img18.imageshack.us/img18/5852/pb113008.jpg[/IMG] [IMG]http://img818.imageshack.us/img818/6721/pb113006.jpg[/IMG] [IMG]http://img827.imageshack.us/img827/7402/pb112976.jpg[/IMG] [IMG]http://img820.imageshack.us/img820/9615/pb112958.jpg[/IMG]
  6. Kochane ciocie. To nie jest tak, że o Was zapomniałam, Wy zapewne też pamiętacie o mnie bo takiego chomika się nie zapomina. Jestem z mamą w ciągłym kontakcie, spotykamy się średnio na 2,3 miesiące, więc wizyty podopcyjne jak najbardziej się odbywają. Ostatnio nawet pojechała z Nami ciocia Karolina i … ale to za chwilę. Zamieszkałam w Warszawie Radość. Nazwa dzielnicy wprost idealna do tego, jak cieszę się ja i moi właściciele. Początkowo byłyśmy 3. W międzyczasie rodzice nie wytrzymali i zaadoptowaliśmy jeszcze jedną siostrę Wikusię – bardzo zestresowaną początkowo yorczkę z pseudohodowli więc jesteśmy we 4ry. Na razie koniec. Mimo ciągłego namawiania mamy na kolejną bidę, rodzice powiedzieli STOP – wygrał rozsądek, bo rodzice są bardzo mądrzy – mają to po mnie! Tu jest Wikusia [URL]http://www.facebook.com/media/set/?set=a.216995381703493.49413.100001790997578&type=3[/URL] Ja mam się świetnie. Żyję sobie spokojnie – ja tak, rodzice nie bardzo ;) Bo ze mną jak wiecie nie można zaznać spokoju. Przez dłuższy okres czasu moje ataki padaczkowe były bardzo rzadkie – raz na ok. 6 tyg. Ostatnimi czasy zwiększyły się i mam je co ok. 2 tyg, chociaż są dużo słabsze i krótsze. Dostaję dodatkowo (oprócz Luminalu) bromek potasu – pomaga. Ważę 3,1 kg – jak całe moje psie rodzeństwo. Od długiego czasu trzymamy wagę – chociaż ja staram się za wszelką cenę ją podnieść – chociaż o ukradziony z wysokiego stołu kawałek pizzy (zabrałam cioci jak przyjechała) czy kanapkę – babci zawinęłam a co! Jak zawsze jestem złośliwa, gdy nie chcą dać więcej do żarcia (a ja mogłabym jeść i jeść w nieskończoność) robię kupę, którą w pośpiechu staram się zjeść. Ale złapią mnie zawsze na gorącym uczynku! Trochę mi się od tej kupy kamień zrobił na zębach więc w ostatnią sobotę miałam czyszczony. Mam teraz piękne ząbki! Bialutkie niczym szczeniak. I tak właśnie się zachowuję. Mój dzień jest bardzo pracowity. Wychodzę rano na spacer wraz z całym towarzystwem. Mam mnóstwo spraw do załatwienia, tu okruszek, tam wiadomość do odebrania. Biegam cały czas bo doba ma tylko 24 godziny a spraw do załatwienia jest cała masa. Jestem bardzo dzielna. Na dźwięk każdego dzwonka (nieważne czy telefon, czy do drzwi) głośno krzyczę – ODBIERAJ! Krzyczymy wszystkie! Bo jak na 12 kg łącznej wagi dzielnie bronimy rodziców i żaden dzwonek ich nie skrzywdzi! Gdy rodzice już odbiorą ten telefon wciąż krzyczymy - Halo! My tu mieszkamy! Najbardziej lubie pomieszczenie …, kuchnie! Gdzie szykuje się nam jedzenie. Dzielnie pilnuję szafki z jedzeniem i jestem mistrzem w pochłanianiu swojej porcji. Po konsumpcji przejdę się po innych miskach i dokładnie je umyję – bo bardzo lubie porządek, szczególnie w miskach. Wieczorem oglądamy z mamą serial – dokładnie tak jak chciała ciocia z domu tymczasowego. Czasami dzielę kolana z innymi siostrami ale nie daj bóg, któraś leży na nich sama. Natychmiast delikatnie i „z Niemca” pozbywam się konkurencji, w najgorszym wypadku leżymy tam wszystkie. W ciągu dnia asystuję mamie w różnych czynnościach, szczególnie lubię szykować obiad. Gdy mama siada do komputera ja również muszę popatrzeć co słychać w wielkim świecie i krzyczę żeby wzięła mnie na kolana. Brzuch mi się zrobiła w łatki. Normalnie wyglądam jak krowa i uwielbiam dostawać w niego buziaki, których tutaj cała masa. Mówię Wam, ale trafiłam. Normalnie uważam, ze każdy pies powinien mieć taki dom jak ja. Szkoda, że takich ludzi jak moi rodzice jest na świecie tak mało…. Takiego domu z całego mojego wielkiego serducha życzę wszystkim! Wczoraj znowu u mnie była tymczasowa ciocia, ale przyjechała też ciocia Karolina, która za czasów DT ugryzłam w paznokieć tak, że długo się goiło J Ale przynajmniej zapamiętają mnie do końca życia.:diabloti: Poniżej kilka fotek z mojego domu. Właśnie podczas tej wizyty ukradkiem wpakowałam się na stół i ukradłam cioci pizze, która bardzo szybko zeżarłam (oczywiście że musiałam to odchorować ale nie nauczylo mnie to niczego). Wciąż wymuszam poświęcanie mi 250% uwagi. Na wczorajszej wizycie nie udało mi się ukraść niczego. Za to dzielnie sprzątałam pod stołem. Kochane ciocie. Jest mi tu wspaniale. Gdyby nie zaangażowanie tylu osób już dawno wąchałabym kwiatki od spodu L Dziękuję i do następnego razu! PS. Ciocia powiedziała, że żaden jej tymczasowicz nie miał i nigdy chyba nie będzie mieć komiksu. Bo tylko ja jestem sunią, przy której zawsze coś się dzieje :) [IMG]http://img804.imageshack.us/img804/5896/pb113071.jpg[/IMG] [IMG]http://img845.imageshack.us/img845/7931/pb113070.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/4297/pb113061.jpg[/IMG] [IMG]http://img10.imageshack.us/img10/6168/pb113009.jpg[/IMG]
  7. [quote name='patrycja100']Karolina wyczysc skzynke bo nie mozna wyslac wiadomości[/QUOTE] Wyczyszczona
  8. [quote name='patrycja100']Zamykam to forum, bo nie mam ochoty na dalsze kłótnie. A wy sobie piszczie jak chcecie. Nie mam sobie nic do zarzucenia i pomagam zwierzakom jak tylko mogę co często się odbija na moim zyciu prywatnym. Myslcie sobie co chcecie, ale kocham zwierzaki i pomagam im. Forum zakończone.[/QUOTE] Czyli jednak odpowiedzi brak ;) Ale tak to jest. Jak nie ma sie rzeczowych argumentów to sie ucieka. Cóż. Szkoda, ze osoba, która jest przekonana o tym, że pomaga psom w rzeczywistości przyczynia się do wzrostu bezdomności i narażenia ich zdrowia i życia.
  9. [quote name='patrycja100']Ja nie mam żadnej hodowli, boshe.....Może usuncie sobie piersi to unikniecie w przyszłości raka... Szkoda ze nikt nie mowi ile chorob moze wynikac ze sterylizacji, moj wet moglby wam cos na ten temat powiedzieć....Sterylizacja jest dla wygody ludzi a nie dla dobra zwierząt, zwierzeta traca swoj charakter po sterylce, poped seksualny itp, jest tez wiele groznych chorob ktore moze powodowac sterylka.... Nie widze powodu by operowac młode i zdrowe zwierzeta jesli maja odpowiedzialnych wlascicieli - nieodpowidzialnym moich psow nie oddam. Oddaje z umowami adopcyjnymi i przyjaznie sie z ludzmi ktorzy maja moje psy. Po co ja sie tlumacze i tak nie zrozumiecie ze kazdy ma prawo miec swoje zdanie. Mówie tylko ze moicj psów nei sterylizuje i to nie jest przestępstwo, co do innych- nie mam wpływu. I wezcie jeszcze pod uwage ze wielu ludzi nie chce wysterylizownach psów i mają do tego prawo. Załuję że wogóle wdałam się w tą dyskusję, macie swoje zdanie ok i macie do niego prawo, ale nie macie prawa mnie obrażać tylko dlatego że mam inne.[/QUOTE] Patrycjo, Cały czas czekam, az odpowiesz mi na pytania. I widze, że chyba Cie przerosły. No i bardzo chetnie porozmawiam z Twoim weterynarzem. Pisze serio. Bardzo chętnie dowiem sie o tych niezliczonych chorobach, które powoduje sterylizacja. Człowiek uczy się całe życie może więc nawróce się na życie w zgodzie z naturą. Poprosze namiary na prw. Jesli ich nie otrzymam uznam, że argument dotyczący wiedzy Twojego weterynarza, jest fikcyjny.
  10. [quote name='patrycja100']Ale czesto ludzie chcą adoptowac szczeniaka a nie dosroslego psa i chyba maja do tego prawo? Nie kazdy musi chciec dorosłego psa ze schroniska. Szczeniaki nie zabierają domu innym psom, bo ludzie którzy biorą szczeniaki widocznie wolą mieć psa od małego. Jakby chcieli doroslego psa ze schronu to wybraliby się do schronu zamiast brać szczeniaka. Pozwólcie ludziom decydowac. Jestem za strerylizaja bezdomnch kotów czy psów, wtedy jest dla mnie uzasadniona. Ale nie wtedy kiedy pies idzie do prywatnego domu, nie bede oddajac komus szczeniaka nakazywac mu ze ma sterylizowac, bo wielu ludzi nie chce sterylizowanych psów. Nie wiem dlaczego nie rozumiecie tego i obrażacie mnie że nie mam rozumu itp. Wszysy maja myslec tak jak Wy? Niepotrzebne wdałam się w tą dyskusję ale pisanie ze jestem bez serca wtedy kiedy bez przerwy ratuje jakies zwierzaki i oplacam im dt czy hotele oraz sama mam x psów przygarnietych, czy ze nie mam rozumu jest dziwne a to o braku rozumu juz jest chyba obrażaniem mnie. Aha, wysterylizowana suczki zwłaszcza te duże często mają problem z utrzymaniem moczu, oraz sa też inne skutki uboczne sterylizacji, jakby nie patrzec to jest wbrew naturze. Pozdrawiam[/QUOTE] Problem z trzymaniem moczu wcale nie jest częsty. Dużo częściej zdarza się np ropomacicze u niesterylizowanych suczek. Jakie są jeszcze skutki uboczne sterylizacji? Oświeć mnie. Na mój wcześniejszy post nie odpowiedziałaś. Nie odniosłaś sie do niego. Czyżbyś miała za mało argumentów? Piszesz, że ludzie mają prawo chcieć szczeniaka. Ok, pewnie, ze mają prawo. W schroniskach jest od groma szczeniąt, dlaczego więc chcesz przyczynić sie do tego żeby maluchom, które już są w schronisku odebrać szanse na dom? Nie wiem czy zdajesz sobie sprawę z tego jak wiele z tych malutkich kuleczek dorasta, starzeje się i umiera w schronisku, bo ktos gdzieś rozmnożył swoja suczkę. Z tego co czytam wnioskuje jedno. Masz bardzo zawężony horyzont. Niestety za sprawą ludzi tak podchodzacych do pomocy psom mamy problem z uświadamianiem ludzi, z kolejnymi niechcianymi szczeniętami i z niemalejącą liczbą psów w schroniskach i na ulicach. [quote name='patrycja100'] [COLOR=#3E3E3E][I]Ale nie wtedy kiedy pies idzie do prywatnego domu, nie bede oddajac komus szczeniaka nakazywac mu ze ma sterylizowac, bo wielu ludzi nie chce sterylizowanych psów. Nie wiem dlaczego nie rozumiecie tego [/I][/COLOR][/QUOTE] A czytać ze zrozumieniem umiesz? Mysle, że dogłębnie odpowiedziałyśmy Ci dlaczego nie rozumiemy Twojego podejścia. Mogę oczywiście jeszcze raz Ci to wypunktować jeśli chcesz. Raz jeszcze zapytam. Dlaczego leczysz, szczepisz, odrobaczasz swoje psy? To tez jest wbrew naturze.
  11. [quote name='patrycja100']trochę TOLERANCJI przyda się każdemu.[/QUOTE] A to w odpowiedzi na co?
  12. [quote name='patrycja100']Dexterka Bo jakoś nie przekonuje mnie to i wydaje mi się niezgidne z naturą.......jak są bezdomen zwierzeta to jestem za tym, ale swoje psy pilnuję i na pewno nie będzie przypadkowych ciąż. Myślałam nawet by dopuścić moją sunię i zaspokoic jej instynkt nacierzyński choć byc może już rodziła bo jest znaleziona...Ale w wypadku bezdomnych zwierząt rozumiem sterylizację i też jestem za tym, mi chodziło że nie widzę potrzeby sterylizowac swoich psów i że czasami ludzie mysla tak jak ja i tez wolą tego nie robić, najwazniejsze by nie dopuszczali do rpzypadkowych ciąż.[/QUOTE] oooo, ale czad :diabloti: Patrycjo, Możliwa, niechciana ciąża u suczki to tylko jeden z powodów dla których powinno się poddawać sunie zabiegowi. Przekleję Ci kilka ważnych informacji z artykułu, który tworzony był przy współpracy z bardzo dobrym weterynarzem-chirurgiem. [COLOR=#b22222][B]ZALETY STERYLIZACJI[/B] [B]Sterylizacja zapobiega wielu ciężkim chorobom.[/B] U wysterylizowanych suczek prawdopodobieństwo zachorowania na [B]nowotwór sutka[/B], [B]gruczolakoraka[/B], oraz inne [B]nowotwory dróg rodnych[/B] spada o około 60% (u suczek sterylizowanych przed pierwszą cieczką nawet o 90%). Sterylizacja jest też zabiegiem o wiele mniej inwazyjnym i obciążającym dla organizmu niż wszelkie zabiegi usuwające nowotwór. Późne wykrycie nowotworu często daje przerzuty do płuc, kości i kończy się bolesną śmiercią zwierzaka. Sunie po zabiegu są także całkowicie chronione przed [B]ropomaciczem[/B] (To bardzo ciężka choroba dotykająca niesterylizowane suczki. Ponieważ jej objawy są nieswoiste bywa zbyt późno diagnozowania co niestety często skutkuje nagłą śmiercią) oraz hormonozależnymi chorobami skóry. Sterylizacja eliminuje także [B]ciążę urojoną[/B], która jest bardzo ciężkim przeżyciem tak fizycznym (laktacja, zapalenie sutków) jak i psychicznym dla suczek i ich właścicieli. Zabieg sterylizacji trwa ok 40 minut. Po operacji zalecana jest ochrona szwów przed lizaniem (można zaopatrzyć się w specjalny fartuszek, który uniemożliwi suni "grzebanie" przy rance pooperacyjnej). Przez 4 dni sunia dostaje delikatny środek przeciwbólowy oraz dwa razy ( 2 i 4 doba) antybiotyk. Po 10 dniach od zabiegu zostają zdjęte szwy, a sunia nie odczuwa juz żadnych dolegliwości ani niedogodności związanych z przebyta operacją. Również koszt sterylizacji jest o kilkaset do kilku tysięcy złotych mniejszy niż koszt leczenia wszelkich chorób związanych z brakiem wykonania zabiegu w odpowiednim czasie. [B]Kastracja również chroni[/B] Kastrowane pieski [B]nie zapadają[/B] na bardzo trudne w leczeniu [B]nowotwory, jąder, prostaty oraz hormonozależne choroby skóry.[/B] Wielokrotnie spada też u nich prawdopodobieństwo wystąpienia [B]nowotworów odbytu oraz przepukliny kroczowej.[/B] Tak samo jak w przypadku suczek, wszelkie choroby nowotworowe mają zazwyczaj bardzo ciężki i źle rokujący przebieg. Szanse na przeżycie psiaka z późno wykrytym nowotworem są bardzo niskie. U piesków po zabiegu zmniejsza się tez (lub zostaje całkowicie wyeliminowana) [B]tendencja do ucieczek[/B][B].[/B] Wykastrowane samce pozbawione zostają popędu płciowego, a właśnie pogoń za sunią w okresie cieczki to najczęstsza przyczyna ucieczek. Ponieważ wykastrowany pies przestaje być terytorialnym przeciwnikiem dla innych samców zmniejsza się także prawdopodobieństwo agresji, a co za tym idzie pogryzień, przez inne psy. Kastracja to łatwy i małoinwazyjny zabieg chirurgiczny, trwający ok 20 minut. Po zabiegu trzeba uniemożliwić pieskowi lizanie szwów, zakładając specjalny kołnierz ochronny. Przez 3 dni piesek dostaje również delikatne środki przeciwbólowe. Dziesięć dni po operacji zostają zdjęte szwy i psiak wraca do pełnej formy. [/COLOR] Możesz upierać się przy swoim zdaniu i twierdzić, że to wynaturzenie. Dlaczego więc leczysz, odrobaczasz czy szczepisz swoje psy (tak zakładam)? Wszelkie lekarstwa, szczepionki, zabiegi chirurgiczne itp. to dzieło ludzkie. Pies sam nie podałby sobie antybiotyku, nie zdjąłby kamienia nazębnego, nie złożył złamanej łapy czy nie zszył rany po ugryzieniu przez innego psa, Ogólnie rzecz biorąc takie postępowanie nie leży w jego naturze czyli w linii prostej (idąc Twoim tokiem rozumowania) jest wynaturzeniem. Gdzie więc logika? Suczki nie mają czegoś takiego jak niezaspokojony instynkt macierzyński. Nie rozmnażają się z tych samych powodów co człowiek. Taka sunia nie siedzi sobie i nie myśli "ooo ale bym chciała mieć śliczne szczeniaczki, kochałabym je, karmiła, wyrosłyby na...itd" Suczka nie tęskni do bycia matką, to niedoinformowani ludzie mają tendencje do takiego uczłowieczania psów, co oczywiście jest jedną wielka pomyłką. Nie wiem skąd u Ciebie ten pomysł ale to jakaś totalna bzdura. [quote name='patrycja100'] Mylisz się, bo jestem odpowiedzialna. Miałam już szczeniaki i wszystkie znalazły swietne domy i odpowiedzialnych ludzi z którymi mam kontakt. .[/QUOTE] A skąd ta pewność? Podpisałas z tymi ludźmi umowę adopcyjną? Jesteś ze wszystkimi w stałym w kontakcie? Skoro nie propagujesz tak podstawowej idei jak sterylizowanie oraz kastrowanie psów, które w swoim założeniu ma zapobiegać przeróżnym chorobom oraz większej populacji bezdomnych zwierząt, to niestety nie jawisz się jako ktoś odpowiedzialny. [quote name='patrycja100'] Trochę zrozumienia ze każdy ma prawo do swoich poglądów, moje szczeniaki nigdy nie będa bezdomne ani nie przytrafi się im przypadkowa ciąza a to jest chyba najwazniejsze. [/QUOTE] Po pierwsze, skąd pewnośc, że nie zasilą puli bezdomnych? Rozumiem, że stały kontakt (o który wyżej pytałam) pozwala Ci trzymać rękę na pulsie i „w razie czego” weźmiesz psiaka/psiaki do siebie? [quote name='patrycja100'] ani nie przytrafi się im przypadkowa ciąza a to jest chyba najwazniejsze. [/QUOTE] A nieprzypadkowa ciąża? Co jeśli któryś z wybranych przez Ciebie właścicieli postanowi „zaspokajać instynkt macierzyński” i rozmnoży swoją suczkę, lub będzie chciał „dać poużywać” swojemu psu i pozwoli mu zapłodnić jakąś bezdomna biedaczkę? Dla tych szczeniaków oraz szczeniaków tych szczeniaków również będziesz znajdować „cudowne domy”? [quote name='patrycja100'] Najwazniejsze jest dobro psa, a nie zasady bo kazdy ma prawo miec swoje poglądy.[/QUOTE] A jeśli ktoś zapragnie rozmnażać wyadoptowane przez Ciebie zwierzęta co cieczkę, dajmy na to, w celach zarobkowych? W takim wypadku tez będziesz tak liberalna? Uszanujesz jego poglądy? No bo w końcu ma prawo mieć taką wizje życia, tak? Piszesz, że najważniejsze jest dobra psa, ale chyba mylimy się w założeniach co jest tym dobrem. Ja i dziewczyny patrzymy na to wszystko w szerszej perspektywie niż Ty. Szczeniaki bezmyślnie sprowadzone na świat zabierają domy tym, które już tkwią w schroniskach. Niekontrolowany rozród skazuje wiele psów na schroniskowe dożywocie. Pomijam już fakt, że niekontrolowane adopcje też bardzo często mają swój finał w zimnym, schroniskowym boksie. Przeczytaj cały artykuł dotyczący sterylizacji i dopiero odpowiedz, błagam... Znajdziesz go na [URL="http://www.mikropsy.pl"]www.mikropsy.pl[/URL] w dziale PORADNIKI, tytuł "Kastrować czy nie?" [quote name='patrycja100'] niejednemu bezdomnemu psu znalazłam dom, mam psa w dt i w hotelu i nie zasłuzyłam by na mnie naskakiwać, mam psy przygarnięte, Ty pomysl nad soba, czy pomogasz psom czy tylko liczy sie dla Ciebie by je sterylizowac? [/QUOTE] Noo Ty weź i pomyśl Rewelacja, a nie tylko sterylizujesz i sterylizujesz. Zrób cos ze sobą dziewczyno! :lol!::ylsuper:
  13. Viris, dziekuję za wiadomości :) W sobote mikropsy czekaja na Mikro Fifi ;) Ona ma zgryz jak moja ukochana Szczęka :)
  14. Dziewczyny. Śledziłam watek Pestki, wiem, że jest juz w nowym domu, a dziś natrafiłam na to ogłoszenie. [url]http://tablica.pl/oferta/wypadek-IDtYbj.html[/url] O co chodzi? Nadal zbieracie na sunie pieniązki? Jest jakiś problem z nowym domem? Tekst w ogloszeniu jest dokładnie taki sam jak na pierwszej stronie wątku, o co więc chodzi?
  15. Dziewczyny szukam kogoś z Bródna, z okolic ul Wybrańskiej. Mieszka tam bardzo ciepła, miła kobieta, która potrzebuje chwilowej pomocy przy swoim psiaku. Pani 23 stycznia idzie na 5 dni na zabieg do szpitala. Prosi o pomoc w znalezieniu kogoś, kto mógłby wyprowadzać na spacery jej sunie. Niestety nie moze w tym momencie liczyć na rodzinę ani znajomych. Sunia jest niewielka, kochająca wszystkich i wszystko, niekłopotliwa, łagodna. Niestety Bródno jest bardzo daleko ode mnie i ja osobiście nie dam rady . Czy któras z Was (bo widzę, że sporo tu osób z Bródna) miałaby chęć mieć dodatkowego czwronoga na spacerach?
  16. [I]Katarzyna Potyra Ogłoszenie nr: 2012/37 01-01-2012r w okolicy ulic Towarowej róg Al. Solidarności zgineła suczka rasy york czarna lekko podpalana. Wabi sie Nala. Ma rok. Nie miała obroży. Suczka jest po operacji tylnej prawej łapki. na Nale czekają dzieci. kontakt: 500498749 / [email][email protected][/email][/I] To ogłoszenie z Paluchowej strony. Może sprawdzcie , tak na wszelki wypadek?
  17. Ja tez nie wiem dlaczego. Na prw moge podac nr tel. Może to coś rozjaśni?
  18. [quote name='magenka1']Karolina dzieki za taką szczegółową informację ale ani ja ani Anetka nie dzwoniła w sprawie odmowy adopcji, jeśli dajemy pieska pod opiekę fundacji czy innych tymczasów to raczej takich rzeczy nie robimy , nie wiem kto to dzwonił[/QUOTE] Ja też nie wiem :)
  19. Wczoraj, któraś z Was (nie wiem która, nie znam Waszych głosów, numer tel tez mi obcy, a chyba w przypływie emocji zapomniała się przedstawić) dzwoniła do mnie w sprawie odmowy adopcji naszej Fifki, dzis dostałam maila w tej samej sprawie od Aleksandry więc żeby się codziennie nie powtarzac (w niedzielę rozmawiałam z Marchewą i o wszystkim ją poinformowałam), wyjaśniam. Pani z Warszawy chętna na adopcję małego cuda rzeczywiście brzmi bardzo przyjaźnie i bez dwóch zdań jako pierwsza zgłosiła się po małą. Jednak w naszych adopcjach nie bierzemy pod uwagę kolejności zgłoszeń ani samego, miłego wrażenia, jakie zrobi na nas ktos przez telefon. Na wybór domów dla naszych podopiecznych składa się kilka czynników. Wybieramy dom wg nas najbardziej odpowiedzialny i dopasowany do psa. Żeby nie zrobić krzywdy innym mieszkającym juz w potencjalnym domu zwierzakom zwracamy uwage równiez na nie. Ponieważ juz wiele psiaków przewineło sie przez nasze domy tymczasowe jestesmy w stanie z duzym prawdopodobieństawem okreslić charakter, skłonności i potrzeby tymczasowicza. Fifka okazała się bardzo rezolutną, rozbrykaną i żywiołową sunią. To jeszcze mentalny szczeniak. Potrzebuje dużo przestrzeni, zabawy i ruchu. Zaczepia wszystko co żyje. Ona nie chodzi ona dosłownie lata. A teraz do rzeczy. Po pierwsze Pani, której odmówiłyśmy adopcji ma trzy niewysterylizowane sunie. Już sam ten fakt jest dla mnie bardzo dyskusyjny, wszem i wobec promujemy sterylizacje i kastrację tak ze względów zdrowotnych jak i w celu zapobiegania kolejnym niechcianym psim istnieniom. Nie trafia do mnie argument, ze sunie są pilnowane podczas cieczki. No po prostu nie i już. Po odmowie okazało się, że wszystkie trzy suczki są wiekowymi staruszkami. Rozumiem, że to miało uzasadnić brak starylizacji. Nie wymagam oczywiście zeby kłasc na stół 16 letnie staruszki. Jednak sunie są z Panią od lat, wg mnie był więc czas na zabieg. Być może psiny mają u Pani raj na ziemi. Być może są kochane, rozpieszczane itd. My jednak przyjęłyśmy pewne kryteria i restrykcyjnie się ich trzymamy. Gdyby okazało się, że Pani bierze pod swoje skrzydła psiaki, które ze wzgledów zdrowotnych nie mogą być poddane zabiegom to oczywiście nie miałabym do niej w tej kwestii najmniejszych zastrzeżeń. Ale z dostepnych mi informacji wnioskuję, że nie w tym rzecz. Dodatkowym faktem, który zanegował adopcje jest wiek podopiecznych Pani. Nie oddam rozbrykanego psiego dzieciaka do domu gdzie są trzy malutkie ok 16 letnie staruszki. To nie służyłoby małej, a już na pewno nie wniosłoby nic miłego w życie takich dziadziuniek. Być może macie inne doświadczenia i zdanie, być może któraś z Was nie bacząc na to co napisałam wcześniej i tak byłaby skłonna powierzyć Pani Fifkę, jednak my podjełysmy taka, a nie inna decyzję i uważam, że była ona słuszna. Zgłosiło się do nas wiele osób, które chcą dać małej dom. Przechodzą bez mrugnięcia okiem nasze wyśrubowane (tak, tak, wiem, że przez wiele osób tak własnie jest to postrzegane) procedury adopcyjne i jestem pewna, że znajdziemy jej dom, w którym będzie szczęśliwa. Ciesze się, że tak angażujecie się w adopcje psiaków, które od Was wyszły (to miłe zaskoczenie, bo już nie raz zostałyśmy "opuszczone" kiedy tylko psiak znalazł się pod naszą opieką) ale błagam nie bombardujecie mnie ze wszystkich stron tymi samymi pytaniami. Podejrzewam, że Pani dzwoniła do Was ze skargą. Dziwi mnie jednak, że nie powiedziała również o tym co było podstawą odmowy. Napisałam jej dokładnie to samo co Wam i chcę zaznaczyć, że nie udzieliła mi odpowiedzi np na pytanie od ilu lat ma swoje psiaki. To tyle w tej kwestii Zaznaczę jeszcze, że nie zmienimy zdania ;) Dziś odwiedzają Fifkę Państwo zainteresowani jej adopcją. Jesli wszystko będzie grało (w najmniejszych szczegółach :cool3:) to Fifi święta spędzi już w swoim nowym domu.
  20. Anula może na zdjęciach wygląda na smutną ale w rzeczywistości to tryskające radością (wprost szczenięcą) panienka :). Kocha wszystkich ludzi i psy, dupka jej się ciągle kręci. Nie zachowuje się jak psiak po przejściach (całe szczęście).
  21. No to prezentuję Wam malutka w nowym, domowym wydaniu :) [IMG]http://img806.imageshack.us/img806/3817/98281794.jpg[/IMG] [IMG]http://img3.imageshack.us/img3/1262/20803709.jpg[/IMG] Może później będą jeszcze zdjęcia w twarzowym kubraczku ;) Dziś umawiam ślicznotkę na sterylizację. Dziewczyny dziękuję za ekspresową akcję transportową i czekam na zdjęcia innych mikrusów. W miarę możliwości będziemy je wyciągać i szukać im najwspanialszych domów.
  22. Porozglądam się dziś bo będę na Jelonkach.
  23. [CENTER]Pozdrowienia ;) [IMG]http://img811.imageshack.us/img811/8765/kanis2.jpg[/IMG] [IMG]http://img43.imageshack.us/img43/718/kanis3.jpg[/IMG] [IMG]http://img62.imageshack.us/img62/6557/kanis4.jpg[/IMG] [/CENTER] Kanis jest wesoły. Apetyt mu dopisuje. Łapki ładnie się goją, dziś późnym wieczorem chirurg miał je jeszcze obejrzeć. Podobno łobuziak nie bardzo chce zajmować się gryzakami. Woli spacery i mizianie ;)[/CENTER]
  24. [quote name='kakadu']gdyby nie wy nie dałabym pewnie rady - taka prawda; wię kiedy kanis choć trochę naprawiony zaśnie w końcu spokojnie w swoim własnym, ciepłym i kochającym domu, wiele osób odetchnie z ulgą i poczuciem dobrze spełnionego obowiązku; jest jeszcze jedna fajna rzecz - dzieki łobuzowi mogłyśmy się poznać - to bezcenne :)[/QUOTE] Tu się zgodzę w 100% :)
  25. Sunia skorzystała z refundacji. Ustale wszystko z Beam6 i dam znac :)
×
×
  • Create New...