Jump to content
Dogomania

Arwilla

Members
  • Posts

    481
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arwilla

  1. [quote name='lika1771']Arwillla to jakas Twoja rodzina czy co...................[/QUOTE] Krzyczcie dalej i snujcie swoje wizje... :lol:
  2. [quote name='diana79']że ktoś ma chore zdanie na taki oczywisty temat...[/QUOTE] Chore, to znaczy jakie? Bo swojego tutaj jeszcze nie wyraziłam w tej akurat kwestii... Poczekam z osądem na więcej faktów... Dla mnie to co się tam stało, nie jest takie oczywiste jak dla Was... [B]Koszmaria[/B] - a w którym miejscu Cię "osądziłam"? Zapytałam Cię, czy wiesz, czym jest depresja... to osądzenie po pozorach? Ja poczekam na ciąg dalszy tej sprawy... Wy dalej wypisujcie tu tych wszystkich debili, ścierw itd... może przynosi Wam to ulgę... Tylko nie zdziwcie się potem, jak gość zrobi z siebie ofiarę, bo w wywiadzie powie, że czuje się zaszczuty przez internautów, którzy grożą mu śmiercią... :roll:
  3. [quote name='diana79']Arwillla chyba lubi robić szum wokół własnej osoby, robić zamieszanie i być w centrum uwagi bo jak widać nikt nie podziela jej podejścia do sprawy a każdy się odnosi do jej opinii :shake: inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć...[/QUOTE] To mnie ubawiłaś.... :lol: Czego nie potrafisz zrozumieć? Że ktoś ma inne zdanie?
  4. [quote name=':: FiGa ::']Porownanie nie na miejscu. Ten koles nie zabil psa bo ratowal dziecko... Nie zabil go przez przypadek - WIEDZIAL co robi.[/QUOTE] Ale przecież Ty nie wiesz dlaczego on to zrobił... Tak samo byłoby w sytuacji fikcyjnego wypadku... Widziałabyś finisz, nie znałabyś powodu... Tu też widzimy tylko/aż to co widzimy... Dopowiadacie sobie resztę... Czy słusznie? Nie wiem... Może słusznie, może nie... Tworzycie scenariusze, co powiedział do psa, czy wydawał komendy... Nie każę Wam zmieniać zdania... macie takie, nic mi do tego... Tylko warto się czasem zastanowić i spojrzeć szerzej... [B]Koszmaria[/B] - wiesz czym jest depresja? Człowiek w depresji nie myśli.... Oczywiście nie twierdzę, że był w depresji... Bo tego NIE WIEM..... podobnie jak Wy...
  5. [quote name='Alicja'][B][URL="http://www.dogomania.pl/members/84700-Arwilla"][B]Arwilla[/B][/URL] masz bardzo dziwne podejscie :roll: [/B][/QUOTE] Wydaje mi się, że mam normalne podejście.... Nie osądzam, zanim nie dowiem się co i jak..
  6. [quote name='Pocahontas'] Arwilla mnie nie interesuje ten-już nawet słów nie mam na takich-ważne jest to że zabił psa.naraził go.koniec.[/QUOTE] Hmmm... a jeśli będę prowadzić samochód i wyskoczy mi na ulicę dziecko... skręcę gwałtownie, żeby uniknąć zabicia dziecka i zabiję psa idącego chodnikiem, to rozumiem, że też nazwiesz mnie zwyrodnialcem? :roll: Bo nieważne co i jak, ważne, że pies zginął?
  7. [quote name='Bogarka']Ci sasiedzi od głupiego rodezjana objechali kiedys moja mame za to, ze Krasna zrobiła kupe przy ich działce wprawdzie ale nie NA ich działce. A ten rodezjan notorycznie robi kupy na terenie naszej działki a oni po nim nie sprzataja.[/QUOTE] Ciężka sprawa.. generalnie bezczelni są, skoro zwracają uwagę komuś, sami nie sprzątając.... Ja tam sprzątam wszędzie... Mam w nosie, że inni nie sprzątają... chcę być w porządku sama dla siebie nie dla sąsiadów... Może po prostu daj im dobry przykład? :evil_lol:
  8. Ja też uważam, że reportaż ok... Dlaczego najeżdżacie na tą psycholog? Dobrze babka mówi... trzeba "naprostować" tego małego... Przecież to nie jego wina... a że smyk niewielki, to i szanse na socjalizację spore... Co do starszego... to się nie wypowiem, bo mnie trzepie...:roll: Nie wiem, jak ktoś w takim wieku może być tak bezmyślny.... Sama mam ochotę dać mu w łeb, choć wiem, że to żadne wyjście... Tak samo jak poprawczak.... wyjdzie z niego jako degenerat społeczny... Bo poprawczaki to wylęgarnia bandytów, a nie ośrodki resocjalizacji... :shake: Dziwnie się ta "miłość do zwierząt" prezentuje w tej rodzinie.... :angryy:
  9. Może i bym się odważyła...ale...to trochę coś innego... kobieta, dziecko, pies bezdomny (czy też "domny" a zagubiony)... ale pijak-desperat....? Nie wiem, czy zaryzykowałabym osieroceniem własnego dziecka.... :( Można sobie tak gdybać... jak przychodzi co do czego, to liczą się sekundy i człowiek działa odruchowo... [B]Ewa[/B] - gratuluję... choć gratulacje, to chyba za mało na Twoją (Waszą) postawę... Ciesze się tym bardziej, żeś moja "sąsiadka"... z miasta ościennego... ;) [B]Aniu[/B] - dlatego zasadniczym postulatem petycji powinien być wniosek o WYJAŚNIENIE okoliczności w jakich doszło do tego zdarzenia, a nie ukaranie ZWYRODNIALCA... A jak się wyjaśni, można działać dalej...
  10. [B]Ania[/B] - ależ oczywiście, że rozumiem... sporo ostatnio przypadków znęcania się nad zwierzętami... wiem, że nerwy każdemu mogą puścić... Ja też po obejrzeniu pierwszy raz filmu pomyślałam sobie "co za debil"... serce mi stanęło, jak pociąg uderzył w psa... Ale nie wiemy tak naprawdę co i dlaczego, tam się stało... Obejrzałam jeszcze raz i znowu... i ewidentnie widać, że to nie robił tego po to, żeby z premedytacją zabić psa... Prawdopodobnie chciał popełnić samobójstwo, a odskoczył, bo każdy człowiek ma instynkt samozachowawczy i ten zadziałał u niego... zresztą w ostatnim momencie..... Pies nie miał takiej możliwości, bo nie wiedział co się dzieje... Nie można tego człowieka wrzucać do jednego worka z resztą wymienionych tutaj sadystów, bo nie wiemy co się tam stało... Między nimi jest taka sama różnica, jak między matką, która skacze z mostu, a za nią skacze jej dziecko, a taką, która z uśmiechem na ustach podrzyna dziecku gardło... Efekt jest ten sam, ale okoliczności zasadniczo różne... Też mnie dziwi brak reakcji ze strony kierowcy samochodu... Z drugiej strony, nie wiem, czy odważyłabym się szarpać z pijakiem przy torach kolejowych....
  11. [quote name='dana'][B]Jankar[/B], masz rację, na filmiku ewidentnie widać, że chłopak nachyla się i wydaje psu polecenie . Zapewne było to "zostań".... Pies kochał i ufał, zatem został. .[/QUOTE] Każdy widzi to co chce... A czego nie dowidzi, to sobie dopowie"... Ja widzę chłopaka, który kuca przy psie i coś mu imputuje... Następnie wstaje i nie zwracając kompletnie uwagi na psa - który zresztą wstaje i odchodzi kilka kroków - staje przodem do nadjeżdżającego pociągu, jakby czekając na niego... Pies w tym czasie kręci się i nie wzbudza tym żadnej reakcji gościa... Inni pewnie dostrzegą jeszcze, jak gość macha rękoma, jakby mówił do psa "odejdź".... ale na taką nadinterpretację się nie pokuszę... [quote name='Max11']Arwilla mylisz się bardzo usprawiedliwiając to ścierwo że niby chciał popełnić samobójstwo. Zamiar tego czegoś był dla mnie oczywisty chciał się pozbyś starego, niepotrzebnego psa który o zgrozo ufał mu bezgranicznie [/QUOTE] 1. Napisałam już chyba trzy razy - nie usprawiedliwiam... chciałabym jednak dowiedzieć się co się tam stało, zanim obrzucę kogoś kamieniami... 2. Dla mnie takie oczywiste to nie jest.... gdyby chciał się tylko pozbyć psa, nie narażałby sam siebie na śmierć... [quote name='Felis']W SE piszą że ten psychopata przypiął psa. [/QUOTE] Super Expres nie jest najbardziej wiarygodnym źródłem informacji,... Moje koleżanki napisały, że widziały wczoraj Yeti.... W ten sposób tworzą się plotki... Widziałeś film? Nikt tam nikogo nie przywiązywał.... Do jakiego podkładu? Tak jest sam śnieg, lód i tory... Pies cały czas krąży wokół faceta... Nie jest uwiązany... Kojarzy mi się to z akcją "Smoleńsk"... tam też słyszano jak dobijali naszych... Psychopata... ścierwo... debil... sadysta... co tam jeszcze było? Jak łatwo przychodzi Wam obrzucanie błotem, a przecież nawet nie wiecie co tam się wydarzyło... Nie odrzucam teorii o zabiciu psa z premedytacją... choć wydaje mi się ona mało prawdopodobna... Ale zanim nazwę kogoś sadystą, wolałabym mieć do tego podstawy... Jeszcze napiszcie petycję o ukaranie "zwyrodnialca" i to będzie gwóźdź do naszej trumny... Już i tak nas - psiarzy - mają za oszołomów... Walczyć o prawa zwierząt - TAK!!! Ale mądrze...
  12. [quote name='Pocahontas']chciałam zauważyć że Ci co urwali głowę haszczakowi też byli pijani... [/QUOTE] Porównujesz dwie całkowicie różne sprawy... Tamci trzej wiedzieli co robią... nie ma na ich postępowanie ŻADNEGO usprawiedliwienia... O sytuacji na torach wiemy tyle ile widzimy na filmie... nic więcej... Jak już napisałam wcześniej... nie usprawiedliwiam... poczekam na resztę informacji... Każdy robi jak uważa...
  13. [quote name=':: FiGa ::']Ok, wyprowadzmy wszystkie psy na tory, po co usypiac, niech zostana humanitarnie rozplaszczone przez pociag.[/QUOTE] Tak uważasz? [QUOTE]To co napisalam jest przesadzone, ale na pewno chcialabym by poniosl konsekwencje tego co zrobil. A zapewne, JESLI go dopadna, skonczy sie na grzywnie. TO ZA MALO. Facet bedzie mogl dalej humanitarnie pozbywac sie zwierzakow. Jesli chcial zrobic cos sobie, mogl psa oddac komus. Na filmie wyraznie widac ze to stary, pokraczny psiak... jak dla mnie to facet pozbywa sie problemu.[/QUOTE]Ja też chcę, żeby poniósł konsekwencje tego co zrobił... Ale śmierci mu nie życzę... Uważasz, że facet chciał w ten sposób zabić psa? To nielogiczne... Psa nie przywiązał, więc pewności mieć nie mógł, że nie ucieknie... Sam odskoczył w ostatniej chwili, ryzykując życie... Jeśli ktoś chce sobie sam coś zrobić, z reguły nie myśli logicznie i rozsądnie... niejedna matka popełnia samobójstwo zabijając wcześniej własne dzieci... Gdyby chciał pozbyć się tego psa, to jest milion prostszych sposobów... niestety... Masz prawo do własnego zdania... ja mam inne w tym temacie...
  14. Jeśli uważać szybką śmierć za humanitarną, to jakby na to nie patrzeć taka była śmierć tego psa... szybka.... :( Czy potrzebna i usprawiedliwiona, to inna sprawa... I dobrze przeczytałam... Życzysz facetowi śmierci... jednocześnie żałując, że pies zginął.... Tego nie rozumiem... Nie wiem co Ty widzisz na tym filmie, ale moim zdaniem facet uskoczył w ostatniej chwili... z tego co wyczytałam ma złamaną nogę i coś z ręką... Wiem, że głupota ludzka nie zna granic i jeden debil z drugim i z 7 piętra potrafi skoczyć "dla zabawy"... Ale moim zdaniem,to zdarzenie nie jest bestialstwem w dosłownym tego słowa znaczeniu... Nie wiem czym się kierował ten gość, ale stawiać go w jednym rzędzie z choćby tymi debilami z Lipnicy, nie będę... Nikt z nas nie wie czym on się kierował... Takimi osądami i pluciem jadem stawiacie się w jednym rzędzie z rozhisteryzowanym tłumem krzyczącym "pies morderca chciał zagryźć dziecko" - nie znając zupełnie okoliczności tej sprawy...
  15. Jak czytam niektóre (większość) postów, to robi mi się słabo... Nie rozgrzeszam faceta, bo prawda jest taka, że przez niego zginęło niewinne zwierzę... pies, który ufał mu do końca, który nie wiedział co może się stać, który przywiązany emocjonalnie do właściciela chodził za nim krok w krok... Ale nie porównujcie tego gościa, do choćby tych sadystów, którzy wlekli psa za samochodem... Może chciał popełnić samobójstwo? - tak wiem, nie powinien mieszać do tego psa... Może był tak nawalony, ze nie zdawał sobie sprawy z tego co się dzieje? Że ten pies się koło niego kręci? A może był w jakimś stresie, depresji, może chciał skończyć ze sobą i w zasadzie było mu obojętne, czy pies też zginie, czy nie... Może jego zachowanie wynikło z jakiegoś dramatu... może zmarł mu ktoś bliski, stąd decyzja o samobójstwie? On jeszcze miał możliwość "zmiany zdania"... pies niestety nie wiedział co się dzieje.... to jest straszne... To wszystko go nie rozgrzesza... nie twierdzę, że zrobił dobrze, ale próbuję zrozumieć... Jest mi cholernie szkoda tego psa... Ale hasła "szkoda, że zdążył odskoczyć" powalają mnie na łopatki... Wiem , wiem...zaraz rzucą się tu na mnie sępy.... ale musiałam to napisać, bo przeraża mnie jak łatwo przychodzi innym wydawanie wyroków...
  16. Hej [B]Sun[/B] :p Ja raczej niestrachliwa, więc wcześniaka by nie było... :razz: Co do "widzenia" przez dzieci, to moja Zołza też widziała przez jakiś czas w swoim pokoju małą dziewczynkę i kota... Ponoć małe dzieci widzą więcej... :cool3:
  17. Skoro mowa o wisielcach, to coś Wam opowiem... :diabloti: Poszłam sobie na spacerek pewnego dnia z Gamoniem... byłam w 8 miesiącu ciąży... Łazimy przeważnie w takim odludnym miejscu, które tubylcy nazywają "górką"... Gamoń biega luzem, ćwiczymy sobie przychodzenie na zawołanie, i inne pożyteczne komendy, a tu mi nagle z krzaków wyłazi facet... jakiś taki dziwny, katanka poprzecierana, włos rozwiany, wzrok rozbiegany... wlepia we mnie te oczyska... Zrobiło mi się dziwnie, zapięłam Gamonia i odeszliśmy... oglądam się - a facet znowu w krzaki włazi... Pokręciłam się jeszcze trochę, puściłam Gamonia znowu... zaczęłam mu się chować za krzaczki, on mnie szukał... Przycupnęłam za jakimś krzakiem, oglądam się, a ten facet znowu na ścieżce... gapi się na mnie i papierosa jakoś tak nerwowo pali... Zapięłam psa i poszliśmy do domu... Wieczorem do TŻta dzwoni kolega - komendant policji - i pyta: "słuchaj, czy A. czasem nie biegała dzisiaj po górce z psem"? Mój patrzy na mnie-słonicę i mówi: "no, biegała, to trochę za dużo powiedziane, ale była, a co się stało"? Kolega: " a nic takiego, tylko chłop się powiesił i jeden z moich go pilnował i prawie zszedł na zawał, bo jakaś baba w ciąży z husky'm wyczyniała dziwne sztuczki, po krzakach się kryła, a on się bał, żeby trupa nie zobaczyła, bo mogłaby mu jeszcze tam zacząć rodzić"....:evil_lol: Bardziej mnie wystraszył ten gliniarz, niż ten wisielec... A może to ja bardziej wystraszyłam policjanta? :diabloti:
  18. Charcik włoski prosto z Italii... :evil_lol:
  19. Chyba wszędzie, oprócz mojego miasta ta SM jest tak opieszała i nieskora do pomocy....:lol: U mnie wystarczy zadzwonić i poczekać 10 minut.... nie raz i nie dwa miałam okazję wzywać SM - najczęściej z przyczyn innych niż psie, ale raz też miałam okazję... w ubiegłą zimę znalazłam psa - pies miał obrożę, numerek... błąkał się drugi dzień... zadzwoniłam, nie chcieli przyjechać, bo nasze miasto umowę ze schroniskiem podpisuje co roku w okolicach marca, kwietnia... :angryy: a to był luty... Jednak oprócz uroku osobistego, posiadam również siłę perswazji... :diabloti: W ciągu 30 minut pies był już w domu... wystarczyło sprawdzić po numerze, do kogo należy... Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie pies wisi mi na rękawie, a ja nic w tej kwestii nie robię... albo biega ciągle luzem stwarzając zagrożenie... Niestety, większość ludzi mocna jest tylko w internecie... jak przyjdzie się zmierzyć z rzeczywistością, to większość zapomina języka w gębie.... Nie wyobrażam sobie jak można otruć komuś psa... raz w życiu psa kopnęłam i do dziś czuję niesmak na samo wspomnienie...
  20. Lotty - wiem o czym mówisz... Ja nie tłumaczę tych kupujących na allegro (bez papierów), czy w zoologikach "rasowe"... Ja tylko nie mogę się zgodzić z moją przedmówczynią, jakoby taki zakup wynikał tylko i wyłącznie ze złej woli czy chęci zaoszczędzenia... bo jak już wspomniałam taniej to w tych sklepach nie jest... wręcz przeciwnie... To, że ludzie często kupują zwierzęta pod wpływem impulsu, nagle, bez przemyślenia, czy choćby zorientowania się czego taki zwierzak potrzebuje, to inna sprawa... Mnie chodzi tylko o to, że ludzie są często niedoinformowani... Czy to w sprawie R=R, czy pokrycia suki "raz dla zdrowia", czy jeszcze innych bajerów... Nie każdy ma dostęp do internetu, nie każdy szuka w nim informacji... A często również weci nie pomagają, wmawiając ludziom różne bzdury...:roll: Mało to się człowiek na ulicy bzdur nasłuchał? Tylko odnośnie mojego aktualnego psa, mogłabym książkę napisać... :diabloti: I niejeden z autorów tych rewelacji mianował się "znawcą psów"...
  21. Ale to nie tylko to... Problem tkwi również, a moim zdaniem przede wszystkim - w niewiedzy... Dla nas to niewiarygodne, że ludzie mogą nie wiedzieć o podstawowych kwestiach dotyczących hodowli... ale tak właśnie jest... A co do "chęci nie wydawania większych sum", to przestrzeliłaś... w zoologach psy "rasowe inaczej" idą za takie kwoty, że się w głowie nie mieści... Przy mnie kiedyś chcieli babce wcisnąć pomeraniana za 2000... Pogadałam z nią trochę i zrezygnowała... pojęcia nie miała, że ten pies nie jest rasowy... Ludzie nie orientują się w tych wszystkich - bardzo ważnych - szczegółach dotyczących metryk, pochodzenia, badań, wzorca... Idą do sklepu, pani mówi, że to pies rasy spaniel, szczeniak wygląda jak spaniel, kosztuje (czasem więcej) jak spaniel...
  22. A ja się nie zgodzę... Gdyby to było "wszystko jedno", to nie pisaliby ras, a właśnie "w typie"... Kiedyś w jednym zoologiku pobawiłam się w "upierdliwego klienta"... zaczęłam dopytywać się o książeczki, metryki, pochodzenie... :evil_lol: Panie najpierw próbowały mi wcisnąć bajeczkę o "piątym z miotu", bo tylko pierwsze 4 dostają rodowody... Potem odpuściły, jak zaczęłam swój wywód o psach rasowych, z pseudo, rodowodach, itd.... Po tej akcji przez jakiś czas nie wisiały żadne karteczki z rasą... (co nie zmienia faktu, że jak się ktoś pytał co to za pies, to mówiły, że takiej i takiej rasy)... Niestety karteczki wróciły... I znowu sprzedają "beagle" za 1400zł... :roll: oraz wszelkie inne rasy... Nawet karteczka jest na szybie, że na zamówienie sprowadzą każdą rasę w ciągu kilku dni... Gdyby na karteczce pisało "w typie rasy takie i takiej", ludzie zaczęliby się dopytywać co to znaczy, dlaczego... pewnie wielu z nich zrezygnowałoby z kupna... Koleżance tłumaczyłam kiedyś dlaczego nie powinno się kupować zwierzaków w zoologicznych... niby dorosła kobita, a nie trafiło na podatny grunt... zakupiła w w/w sklepie main coona... okazało się, że kot za młody na odstawienie od matki, zarobaczony... w dodatku cierpiał na jakąś genetyczną chorobę układu nerwowego... Ratowali go miesiąć, ale nic z tego... Teraz "mądra po szkodzie" ma rasowego kota... z hodowli... Niestety... u nas pewnie jeszcze dłuuuuugo zwierzęta będą sprzedawane w takich miejscach...
  23. [quote name='Abrakadabra']Awaria -bo to nie pech (jak to ujęła Ewa&Duffel)... To specyficzny sposób postrzegania świata (pozostanę przy tym ogólnym i eufeministycznym stwierdzeniu) przez sporą część osób, które piszą na tym wątku.[/QUOTE] Coś w tym jest... :lol: Ja dodałabym jeszcze magię internetu, która sprawia, że niektóre osoby koloryzują nieco rzeczywistość oraz specyfikę tego wątku, który inne zmusza do rywalizacji, pt. "kto miał gorzej"... :evil_lol: Oczywiście to spore uogólnienie, więc proszę się nie oburzać - pewnie znajdą się i takie osoby, które faktycznie natknęły się na ewidentne chamstwo... ;)
  24. [quote name='ABCtresury']Nie,pisze to jako doświadczony hodowca oraz właściciel psów .[/QUOTE] "Znam" Cię z innego forum. Twoje poglądy, oraz sposoby wychowywania psów są delikatnie mówiąc "kontrowersyjne"... Możesz podać nazwę swojej hodowli, żeby nie było wątpliwości, czy masz podstawy tytułować się hodowcą psów? Który hodowca napisałby coś takiego?: [QUOTE]Pies rasowy,to wg mnie bardziej ten który zdobywa nagrody na wystawach i bierze udział w róznych konkursach. Inaczej papiery sa tylko dodatkową metką i gwarancja na pochodzenie. Moim zdaniem nie powinniśmy kierowac sie tylko rodowodem podczas zakupu,chociaż dobrze jeśli piesek go posiada.[/QUOTE]
  25. Myślę, że wszystko zostało już powiedziane... oprócz jednego... Piszesz, ze wiesz jakim złem jest pseudohodowla... ale czy zdajesz sobie sprawę czym jest pseudo? Pseudohodowle, to nie tylko masowe rozmnażalnie, gdzie szczeniaki są produkowane w szopach, karmione namoczonym w wodzie chlebem i zdychające w mękach na różnego rodzaju choroby - nabyte i wrodzone... Pseudohodowla to także rozmnażanie jeden raz, jednej suki...dla "zdrowia" (co jest bzdurą), dla "milusich szczeniaczków" (co jest egoistyczną fanaberią), dla sąsiada "bo chciał" (jak chce, to mogę mu znaleźć 50 takich w potrzebie)... Wiesz już, że pseudohodowla jest złem...nie zdajesz sobie tylko sprawy z tego, że to co chciałaś/chcesz zrobić, to także pseudohodowla... I Twoja sunia też pochodzi z pseudohodowli...
×
×
  • Create New...