Jump to content
Dogomania

Monday

Members
  • Posts

    7730
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Monday

  1. No to może ktoś parę słów o nim napisze...tak, żeby nadawało się to do ogłodzeń?
  2. Z tych opisów Marsa i Aresa, to wydaje mi się, że Ares, to typowy podwórkowy pies...taki szczekacz, który nikomu za płotem nie przepuści. Ogólnie, łatwiej będzie znaleźć psom osobne domki.
  3. Ja cały czas śledzę wątek. Jak pisałam finansowo nie pomogę :( Ale ogłoszenia jak już będzie na to pora to porobię. Czy chcecie, aby obecne DT poznało Moto i wypowiedziało się o nim i wtedy dopiero będziemy ogłoszenia robili?
  4. W tej sytuacji to i schron o niebo lepszy dla tych psiaków niże obecne warunki. Ale cóż z tego jak przepełniony. Napiszę do Beaty, ona wśród domków mieszka, może znajdzie kogoś, kto szczeniaka tymczasowo przetrzyma. Porozsyłam też wątek do dogomaniaków. Może akurat u kogoś DT się zwolniło.
  5. Póki co domy tymczasowe na gwałt potrzebne... A z tym zawsze najgorzej...ja służę o każdej porze dnia i nocy transportem i ogłoszeniami...niestety niczym więcej :( Jeżeli będzie wam potrzebna osoba do jakiejkolwiek pomocy fizycznej przy pieskach to dzwońcie do mnie. Tyle póki co mogę zaoferować. Ale o DT nie mam pojęcia kto może dać :(
  6. Zabiorę się też za ogłaszanie Stefci...maluszki, muszą znaleźć domki.
  7. A o Bobika i Amelkę nadal cisza ?? :(
  8. No to mnie zdziwiło, że Mars i Ares nie powinni razem byc :( Z tego co wiem, to Aresem ludzie się interesowali...trzeba było w takiej sytuacji brać pod uwagę adopcję osobną...
  9. Ja ogłaszam Czarną, Jacusia i Hanię... Czy coś zmieniło się odnośnie ich sytuacji? Czy nadal nie mają domów? Dogo nie działało w ogóle - więc teraz nie mam pojęcia o niczym :( Wczoraj miałam zapytanie o Jacusia. Pani chciała go do domku....ale nie wiem, czy to ktoś konkretny, ponieważ poprosiłam, żeby zadzwoniła pod nr z ogłoszenia i napomknęłam, że jeżeli chce psa do budy na łańcuch, to my nie oddamy żadnego psa. Na to ona odpisała, że Jacuś jest przecież za mały do budy i na łańcuch, on będzie w domu. Ale odniosłam wrażenie, że tylko to że jest mały dyskwalifikuje go od bycia przypiętym na łańcuchu :( Dajcie znać, czy wczoraj ta kobieta odezwała się do was. A co z domem dla Hani? Tym w Krakowie?
  10. Dziękujemy ogromnie Bumerang za te pieniążki, które Zośka od Ciebie dostała :) W ogóle...bardzo dziękujemy za wszystkie pieniądze, dzięki którym Zośka opuściła schron...i znalazła się w domu :) Później Beata poda ostatnie wydatki...to zrobimy ogólne rozlicznie.
  11. A jak sprawa z Songusiem wygląda? Gdyby co to służę pomocą w transporcie. Czy idzie on do Magdy? Czy Omar udało się umówić z tymi ludzmi, żeby Songa zobaczyć??
  12. A pychol jej się nie zamyka. Taka uśmiechnięta :) Hurrrrrra !!!!!
  13. No to ładnie...wyszło na to, że "nie taki diabeł straszny jak go malują" Czyli ruszyć z ogłoszeniami. Jak ludzie się odezwą, to mówić im jaka jest sytuacja....tylko dobrze by było najpierw posłuchać co powie osoba postronna...tylko czy taka osoba wybada jaki jest pies? Ale się komplikuje !!!! Czyli już sprawy finansowe wzięł górę...tak? Po co tak mataczyć? Jakby sprawę jasno postawili, że sobie nie radzą, spytali co mają zrobić, lilith zaproponowałaby szkolenie, oni by powiedzieli, że ich nie stać, ale bardzo chcą Songa mieć, tylko nie wiedzą jak to pogodzić...to byśmy się zrzucili na dogomanii i fundęli im taki kurs...pewnie z 1000zł min by kosztował, ale byśmy dali radę. A teraz...to myślę, że to oni na tego psa nie załugują (pomimo, że też nie mam pojęcia co z nim zrobić, gdzie go zabrać :( )
  14. Hura, hura, hura :) Pierwsza nocka w swoim domku :) :) :) Oj Doreczko, było z tobą źle...ale to wszystko "było, minęło zostały tylko wspomnienia" ....a może lepiej nie wspominać :) Trzymaj się Dorka..
  15. Acha...no i kastracja by się przydała...to mówię w przypadku jak pies nie będzie już psem tych ludzi. A to kolejne pieniądze :( A może do schronu niech go oddadzą, tam zrobią kastrację (tylko czy chciałabyś, żeby u nas w schronie p. weterynarz ten zabieg robiła, czy nie bezpieczniej będzie zapłacić kasę....), a potem można go zabrać do hotelu.
  16. Lilith, a wspominałaś coś, że właściciele odwiozą Songa gdzieś, np do hotelu? Czy już mi się wyobrażają różne rzeczy??? Jak tak, to przynajmniej problem transportu odszedłby nam. Do Bogatyni kawał drogi - i fundusze, które można przeznaczyć na hotel. Co do behawiorysty, to myślę, że chodziło tu o wizytę kontrolną behawiorysty w domu u tych ludzi, żeby ocenić jak poważny jest problem i jakie odpowiednie kroki podjąć. Bo faktycznie, może okazać się, że z Songiem nie jest straszny problem, że to tylko kwestia drobnych korekt wychowawczych...a wtedy nie trzeba mu szukać hotelu z treserem, tylko z osobą, która nie da sobą rządzić.
  17. [quote name='Ra_dunia']Oni muszą dzieci ratować przed[B] krwiożerczym Songiem[/B]. [/QUOTE] Aż się uśmiechnęłam na te słowa :lol:
  18. [quote name='Ra_dunia']Polecam wątek Marcela - pies został oddany z łatką agresywny, zazdrosny, zaborczy, niszczyciel (zaznaczam, że pies dorosły). Dziwnym trafem po powrocie do hotelu u Murki oczywiście - zero agresji, zaborczości... ba, Marcel się wyraźnie ucieszył. Teraz znów jest w nowym domku i tym razem przychodzą o nim jedynie pozytywne wieści. Jak ktoś się chce pozbyć psa, to zawsze wymyśli sobie powód...[/QUOTE] My znamy takie sytuacje...sami mamy "pod opieką" astkę, która w schronisku była uważana za agresywną. Zabraliśmy ją do hotelu (do którego teraz lilith chce Songusia oddać) i po jakimś czasie sunia stała się nie tylko nieagresywna, ale też ogromnie przytulaśna :) A co do Songusia....nie wiem czy wszystko streszczę dokładnie. Wątek ten tutaj obecny jest wątkiem mamy Songusia. Mama i Songuś zostali porzuceni na radomskim osiedlu. Songuś miał 2-3miesiące. Mama jego poszła do schronu, a Songusiowi lilith znalazła dom. Dobry kochający dom. Songuś był bardzo dobrze rokującym pieskiem, inteligentnym (i to może go "zgubiło"). Po ok pół roku ludzie dzwonią do lilith i mówią, że nie mogą mieć Songa, bo on ugryzł swoją panią. Podobno pani chciała go skarcić i wyleciał z zębami. Pani ma dzieci i się boi. Z tego co podkreśla lilith, to ci ludzie zapatrują się na sprawę tak, że oni nieba uchylili biednej psince, a on im takie rzeczy robi....:( Po prostu rozpuścili psa, pozwalali mu na wszystko - i efekt taki, że Songo nie czuje się chyba niżej w swym stadzie niż jego pani :( Songo mądry, czerpał ze szczodrości i braku zakazów...i w końcu pokazał, że on też ma coś do gadani :( Właściciele nie chcą z nim pracować - mowa o szkoleniu. Chcą się go po prostu jak najszybciej pozbyć ze względu na dzieci. [B]Lilith, jak coś źle napisałam to koryguj, żeby nie były złe informacje przekazywane.[/B]
  19. Borówka...Lusia to żadna biedulka...:) U AnnyA ma jak w niebie...na kanapie śpi :) Cieszy się super towarzystwem, biega po ogródku w słoneczku :) No i AnnaA nie da jej do pierwszego lepszego domu...:) Będzie ją trzymać dotąd, aż uzna, że dom który się zgłosił jest godny mieć Lusieńkę :) Tylko te domy się nie zgłaszają :(
  20. Pogubiłam się :( Anetek...w sprawie sunieczki...tzn mowa o Amelce? A dokąd transport? Do Olsztyna? I to jest ta pani weterynarz, o której była mowa wyżej?
×
×
  • Create New...