-
Posts
8957 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agnieszka32
-
Amstaffka jak nic ;) Dodałam ją na ogólny wątek bullowaty, bo coś cicho tutaj :) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/22803-Bulowate-Do-Adopcji-Jeden-W%C4%85tek-Dla-Wszystkich-aktualizacje-str.1-post-1-2-5-8%21%21%21?p=15286497&highlight=bulowate#post15286497"]http://www.dogomania.pl/threads/22803-Bulowate-Do-Adopcji-Jeden-W%C4%85tek-Dla-Wszystkich-aktualizacje-str.1-post-1-2-5-8!!!?p=15286497&highlight=bulowate#post15286497[/URL] P.S. A fotki najlepiej robić z pozycji psa, czyli trzeba klapnąć na doopkę :evil_lol:
-
[quote name='magdola']O ile ageralion sie zgodzi to moge przekazac lancuszek(smycz) i kpl pleciony .....[/QUOTE] Masz na myśli fanty na bazarek? A dlaczego ageralion ma się nie zgodzić? Furciaczkowa - jeśli chodzi o informacje o psie ze schroniska, to może być ciężko... Nie każdy pies wychodzi na spacer, a jeśli tak, to zazwyczaj wyprowadzany jest przez wolontariuszy z TOZu (zapytam jutro, czy dziewczyny z TOZu mogą coś powiedzieć na temat tej suni). A na smyczy ciągnie każdy psiak wyciągnięty z boksu, więc tego sprawdzić się do końca nie da ;) Jeśli chodzi o procedury, to wyglądają one tak, że psa dostaje pierwsza osoba, która się na niego zapisze. Po sterylizacji i zdjęciu szwów schronisko dzwoni do zapisanych osób po kolei. Jeśli nie odbierze jej pierwsza osoba, dzwonią do następnej. Przy adopcji trzeba zapłacić 65 zł, przyjść z obrożą, smyczą i dowodem osobistym. Pies wychodzi ze schroniska zachipowany, zaszczepiony (wirusówki i wścieklizna), a sunie wysterylizowane. To wszystko ;)
-
Pamietnik bull-gangowy czyli nasza Gabi w roli mamy
agnieszka32 replied to bull-gang's topic in Foto Blogi
[quote name='agaga21']kto obudził monisię???:mad::evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/QUOTE] Obudził i w dodatku ustawiał :evil_lol::evil_lol::evil_lol: -
Pamietnik bull-gangowy czyli nasza Gabi w roli mamy
agnieszka32 replied to bull-gang's topic in Foto Blogi
Asiu, sprawy służbowe sprawami służbowymi, ale nic mnie nie powstrzyma od wycałowania i obfotografowania tych ślicznot ;):lol::lol::lol: Jejku, jakie słodkie:loveu::loveu: -
[quote name='agaga21']no nie mogę, tym bardziej, że on sam już ma dosyć wakacji ;) chociaż i tak zapowiadają mi sie w najbliższym czasie prawdopodobnie "wagary" od pracy, bo chyba ekipa remontowa zacznie uszczelniać nam dom:shake: i ktos ich musi przypilnować[/QUOTE] No pewnie, że tak, a kto inny będzie pilnował pracowników, jak nie PRACOWNIK STULECIA :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='jostel5']Czarny humor,ale humor!:) Agnieszko,jesteś WIELKA ,a małe wszystkiego się nauczy! :)[/QUOTE] No przecież nie będę dłużej rozpaczała nad rozszarpanym materacem, który i tak był do wymiany :evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti: ;) Cieszę się, że mam takiego wyrozumiałego męża - nie krzyczał ani na mnie, ani na psy... Poszedł do ogródka wyrywać chwasty, na deszczu, byle się odstresować... Coś mu się wymknęło o oddaniu Marusi, ale za chwilę temu zaprzeczał, że to tylko tak... w chwili słabości... ;) Nie wiem, co ja bym bez niego zrobiła :loveu:
-
Zaginięcie psów .... nic gorszego mnie jeszcze w życiu nie spotkało :( Jest to tak wielka trauma, że człowiek zaczyna tracić zmysły i kontakt z rzeczywistością. Rozpacz jest tak ogromna, że życie traci sens, a strach paraliżuje... Najchętniej zamknęłoby się wtedy oczy i nigdy nie obudziło... :(:( Tak się cieszę, Agatko, że się wszystko tak szybko i szczęśliwie dla Was i Etnusi, skończyło ...
-
Śliczna mini-astka z Jastrzębia. Już w domku.
agnieszka32 replied to shanti's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ada-jeje']Moj syn ma na nia chrapke, ale niestety za duzo niewiadomych przed nim a ja nie moge sobie pozwolic na rzez w domu i zabrac kolejna bide na DT.:shake:[/QUOTE] Dlaczego nie? DT jest super :evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti: A sunia prześliczna. Co za ludzie ... :angryy::shake: -
[quote name='ania z poznania']Agnieszko, a ja przed zdarciem parkietu mówiłam Darkowi, że chciałabym go zmienić, Darek powiedział, że jeszcze trochę poczekamy, Killah był młodziutki, zdarzało mu się jeszcze siknąć, no i poczekaliśmy..... jakieś 3 tygodnie...??[/QUOTE] Matko!!! :smhair2: A ja mówiłam Tadziowi, że chciałabym już remont generalny w domu zrobić - zmienić kanapy, pomalować ściany, wymienić meble w kuchni, kupić nowy stolik kawowy, stolik pod telewizor, stolik pod komputer... a nawet przebąkiwałam o wymianie okien i drzwi, bo mi się kolor nie podobał.:mdleje::flaming: Z tego wynika, że tylko kanapy w salonie są bezpieczne, bo zmienione w grudniu :evil_lol:
-
[quote name='choleraa']Witam, zajrzalam na pierwsza strone tego watku i zlapalam sie za glowe.. Co sie do cholery dzieje?! Tyle rasowych, pieknych psow... Bede sledzic watek, moze od czasu do czasu uda mi sie jakos pomoc..[/QUOTE] Witamy :). Bardzo liczymy na pomoc - w Szczecinie jesteśmy tylko we dwie, a roboty tyle, że.... P.S. Rasowy pies trafił się nam do tej pory tylko jeden, ale jeszcze wszystko przed nami ;)
-
[quote name='furciaczek']Matko faktycznie przeszly same siebie...dobrze ze masz tam Asie na miejscu to napewno cos rozsadnego doradzi. A klatka nie jest niczym strasznym, wykozystuje sie atawistyczny syndrom nory i psisko wcale pokrzywdzone strasznie nie jest...a lepsze to niz zmina domu czy cos. Trzymam kciuki, wierze ze uda sie rozwiazac ten problem... Ja sie boryklam jakis czas z problemem separacyjnym u swojej suki ale mozliwe ze bylo inne podloze takiego zachowania...nam sie udalo i wiem ze i u Was jakos sie uda.[/QUOTE] Zawsze byłam przeciwna klatce, nie znoszę widoku trzymanych w klatce psów. Ale jeśli nie będzie innego wyjścia, a alternatywą ma być .... (wolę nie mówić co :placz:), to klatka wydaje się wybawieniem. Tak sobie spróbuję pracę poukładać, by w ciągu dnia urwać się na godzinkę, podjechać do domu i wypuścić Marusię, by sobie pobiegała, załatwiła potrzeby i znów na trochę do klatki... [quote name='baster i lusi']Kuśwa naprawdę przeszły same siebie.Aguś a może solidny kojec zamiast klatki kenelowej.nie mogą zostawać w domu bo to nie do pomyślenia aby dokonywały takich zniszczeń.dla nich toi drzwi mogą nie być przeszkodą.[/QUOTE] Nie, w kojcu psa trzymać nie będę, bo robi się zimno... Poza tym, nie mam miejsca na kojec taki z prawdziwego zdarzenia. A Marusia w tym prowizoryczny kojcu też niszczyła - potrafiła dokopać się do fundamentów domu :shake: [quote name='ageralion']No to laski zrobily Wam z sypialni jesien sredniowiecza :shake: Aga nawet nie wiesz jak sie ciesze, ze Marusia trafila do Ciebie. Tylko wielki milosnik psow da rade z jej problemem... ehhhh tak samo niegrzeczna jak piekna ta nasza Marusia...[/QUOTE] Piękna to jest i to bardzo. I jak tak patrzę na nią śpiącą, takiego kochanego aniołka, to aż trudno sobie wyobrazić tą kruszynkę zżerającą wielki porządny materac :roll: [quote name='agaga21']aga, dacie radę...ide po winko i zaraz do ciebie zadzwonię[/QUOTE] [quote name='Ania B']O rany:shake: Dziewczyny faktycznie dały dziś czadu:crazyeye: Agnieszko - szczęście w nieszczęściu, że Marusia trafiła do Ciebie. Inny domek pewnie by odpuścił. Pewnie niszczycielskie zapędy Marusi były powodem pozbycia się jej. Znam ten problem z autopsji - moja poprzednia sunia, mimo niewielkich rozmiarów (jamnik) potrafiła dokonań niezłych spustoszeń (podarte fotele, porwana kanapa, podrapane drzwi....) I też była znaleziona i nikt jej nie szukał:shake: Bokser mojego taty "zeżarł" lodówkę (podłączoną do prądu):crazyeye: Dosłownie ją wybebeszył. To był naprawdę cud, że nic mu się nie stało. A było to jeszcze w "ciężkich" czasach, o nowy sprzęt nie było tak łatwo;) Mam nadzieję, że Asia Wam pomoże. Trzymam kciuki.[/QUOTE] Oooo, to też sporo przeszliście, współczuję ... Ja nigdy nie miałam niszczących psów - Sara z Fiodorem od czasu do czasu zjadły buty (jeśli zostały nieschowane), albo poniszczyły swoje posłanka, czy konewkę. To żadne zniszczenia. A Figa to już w ogóle anioł - raz zdarzyło się jej pogryźć buty męża. Nic więcej nawet nie tknęła, przez cały czas naszego pobytu w pracy, smacznie spała. Do czasu, aż pojawiła się Marusia... :diabloti: [quote name='ania z poznania'][URL="http://a.imageshack.us/img256/6963/p8309529.jpg"]http://a.imageshack.us/img256/6963/p8309529.jpg :crazyeye::crazyeye::crazyeye:[/URL] Dziewczyny powinny w policji pracować, przy przeszukiwaniu!!!!!![/QUOTE] Chyba powinnam złożyć oddziałowi antyterrorystycznemu ofertę nie do odrzucenia :evil_lol: [quote name='baster i lusi']Aguś może skórzane kagańce nie pozwoliły by im demolować.Można w nich pić wodę ,są lekkie.Dawanie im szmat do darcia myślę,że nie pomoże.[/QUOTE] No właśnie, Grażynko, chyba nie... Ani Figa, ani Marusia nie noszą kagańców, nie są do nich przyzwyczajone. A poza tym, łatwo je można ściągnąć ;) [quote name='jostel5']Też mi się wydaje,że darcie szmat utrwali w Maruśce nawyk niszczenia.Kiedy moja psiura była w wieku szczenięcym i żarła WSZYSTKO ,behawiorystka poradziła mi ,bym każdą zniszczoną rzecz natychmiast odbierała,rycząc przy tym : "Feee!" Powiedziała przy tym,że ludzie popełniają błąd, pozostawiając psu "do zabawy" na przykład nadgryziony but.Psiak szybko się nudzi i szuka następnego,bo skoro i tak dostaje to ,czego chce- mimo wrzasków....Cóż,powrzeszczą,a "zabawka" zostanie...;) Powodzenie ,Agnieszko ,w walce z "pasją" Marusi![/QUOTE] Wiesz, gdybym ja była w domu, nie byłoby żadnego problemu. Nie muszę nawet na nie ryczeć, Marusi wystarczy jedno słowo "EE EE", albo zwyczajnie "NIE", by natychmiast przestała robić to, co akurat w tym momencie robi. Mamy nadzieję, że uda nam się ze wszystkim poradzić. Marusia jest młoda, szybko się uczy. Pewnie nigdy z nią nikt nie pracował, nie wychował.... [B]A teraz, na poprawę humoru, napiszę, że kilka dni temu, kiedy zmieniałam pościel w sypialni, przyglądałam się materacowi i stwierdziłam, że czas już go wymienić - zaraz będzie miał 4 lata, w jednym miejscu się trochę zapadł, zszarzał... :cool3: Najwyższy czas, by kupić nowy[/B] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti::diabloti:
-
Po powrocie do domu, kiedy zobaczyłam załamanego męża i usłyszałam jego słowa: "dzisiaj przeszły same siebie", wiedziałam już, że nie jest wesoło. Zajrzałam do sypialni i zobaczyłam TO :( (nie porwały ani koca, ani pościeli). Najpierw zobaczyłam tylko leżącą na podłodze gąbkę i mózg zaczął mi intensywnie pracować -myślałam, skąd one wytrzasnęły gąbkę, przecież nie mają już ani legowisk, ani gąbki na ich uszycie... Po chwili wiedziałam już, co się stało...:shake: [IMG]http://a.imageshack.us/img691/9905/p8309531.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img256/6963/p8309529.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img827/9025/p8309530.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img826/8451/p8309532.jpg[/IMG] Jest mi strasznie smutno, jesteśmy załamani. Mąż powiedział, że gdyby wiedział, że tak będzie, nigdy by się nie zgodził na zostawienie Marusi. W chwili załamania powiedział, bym ją oddała... :( Z początku mnie to bawiło, posłanka, pościel, koce... nie zbiednieję, jeśli kupię nowe. Ale takie niszczenie to już nie przelewki. Gdyby to trafiło na kogoś innego, Marusia pewnie znów wylądowałaby w schronisku. Podejrzewam, że dostawała niezłe lanie, gdy właściciele wracali do domu, a ona nie wiedziała za co i wciąż niszczyła... Nie dziwię się, że ludzie stracili cierpliwość. Ja ją mam, mąż trochę mniej, ale będziemy pracować. Szykujemy się na wprowadzenie klatki kenelowej. Jutro jadę do Asi (bull-gang), by to obgadać. W najgorszym przypadku Marusia będzie spędzać w klatce czas naszej nieobecności w domu. Innego wyjścia nie widzę - dzisiaj łóżko, jutro meble, pojutrze mogą być drzwi, podłoga, okna... nie mówiąc już o drzewach, krzewach i całym ogrodzie. Cieszę się, że sunia nie trafiła ani do Rudejmanii, ani do mamy jej przyjaciółki. Jutro zamykam wszystkie pomieszczenia - dziewczyny będą miały do dyspozycji jedynie korytarz. Zostawię im stare szmaty i kołdry. Zobaczymy, czy reszta domu nie ucierpi.
-
[quote name='furciaczek']Jak bede juz miala Hektora w domu to dolacze do Was...te moje to jakies takie grzeczne, ale Hekcior bedzie mi drzwi zjadal :evil_lol:[/QUOTE] Będziemy czekać z niecierpliwością :evil_lol: - ale koniecznie dokumentuj to odpowiednio, by zasłużyć na współczucie :cool3::evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti: Coś nie mogę wyjść z tej pracy, ludzie to w ogóle wyczucia nie mają :roll:
-
[quote name='baster i lusi']Mamy nadzieję,że nic nie zbroiły.Ale smutny byłby to wieczór nie mogąc opluć monitora ze śmiechu.U mnie fotek nie ma bo szybciutko sprzątam coby nikt nie widział szkód.Baster uwielbiał lampy solarne a troche ich miałam wzdłuż chodnika.[B]Co jakiś czas było ich coraz mniej i tuszowałam to zwiększając odległości pomiędzy nimi,aż nie było czego przestawiać[/B].[/QUOTE] Teraz to ja oplułam monitor :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
-
[quote name='ania z poznania']A rodzinka pewnie cieszyła się, że dzieciątko takie kontaktowe???[/QUOTE] Rozradowani od ucha do ucha byli :roll:. Zamiast usiąść z nią na drugim końcu stołu :diabloti:, to myśleli chyba, że mi radość sprawią jak mnie mała będzie palcem tykać... A wcześniej podleciała do klienta siedzącego w poczekalni, złapała go za policzki i rozciągnęła, żeby się uśmiechnął :evil_lol::evil_lol::evil_lol:- do zupełnie obcego człowieka! Potem złapała za szklany stolik w poczekalni (wspólniczka mi mówiła, że to jakiś super design jest i kosztuje bagatela - 10 tys zł!!! - dla mnie to normalny szklany stolik, no może trochę pokręcony :evil_lol:) i zaczęła go popychać po podłodze... :mad: Jak ja kocham takie dni :roll::diabloti::diabloti::diabloti:
-
To tylko potwierdza mocno ugruntowane we mnie postanowienie - NIGDY OSOBISTYCH RÓŻOWYCH POTWORKÓW :diabloti: P.S. Dzisiaj była u mnie w kancelarii rodzinka z różową dziewczynką, która przez cały czas czytania przeze mnie aktu (not.) pukała mi równie różowym paluchem w rękę, aż wsadziła mi go do oka :angryy::angryy::angryy::mad::evil_lol:
-
Safi -Buldog Francuski i Eldo -Staffordshire Bull Terrier
agnieszka32 replied to Basia&Safi's topic in Foto Blogi
[quote name='Basia&Safi'][B][I]okej okej :) bedzie słoneczko plaza tylko potem nie płakac ;P wstawie jak wroce z pracy tj. po 22 :(:(:(:(:(:([/I][/B][/QUOTE] :crazyeye: Przestaję narzekać na moją pracę - siedzę sobie w ciepełku, piję właśnie capuccino, dostaję szampany, czekoladki, kwiaty ... i w dodatku nieźle zarabiam :evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti: