Jump to content
Dogomania

agnieszka32

Members
  • Posts

    8957
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by agnieszka32

  1. [quote name='chita']Alicja a tak Ozzyego nie mozesz zabrac ze soba:razz: mysle ze jeden paff i jedna kupa i sprawa przedluzajacych sie spotkan nawiedzonych rodzicieli bedzie rozwiazana:cool3::eviltong:[/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Chita, rozbawiłaś mnie do łez :diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  2. [quote name='chita']Aga nie potrzebnie sie obwiniasz, przy dwoch temperamentnych psach takie rzeczy jak pogryzienia w zabawie sa normalne... a Wy sie nie zalamywac mi tu :mad: bo psy wyczuwaja a Figa potrzebuje sily zeby wyzdrowiec:mad: i zobaczysz wszystko bedzie dobrze:glaszcze:[/QUOTE] Ja wiem, chita. To nawet nie było pogryzienie, tylko jeden wbity ząb. Ale mam pretensje do siebie, że gdy zrobiło się małe zgrubienie nie poszłam z tym do weta, tylko pozwoliłam, by dziadostwo się rozwijało. Zbagatelizowałam i już. :angryy: [quote name='Alicja']Agnieszko , Ozzy miał taka gulę po ugryzieniu przez ONka ... pokazało sie po ok 2tygodniach :hmmmm:wcześniej było zaczerwienione i szybko zniknął slad a tam się w srodku rozwinęło zakażenie ... potem nam to spuchło wylazła ochydna śliwa .... musieliśmy nacinać i czyścić Figa się z tego wykaraska[/QUOTE] No właśnie tego nacinania i czyszczenia się obawiam. Bo nie mogę wziąć wolnego w pracy, a kołnierza jej nie założę, bo to właśnie w tym miejscu jest :-( Musi się wykaraskać, nie ma innej opcji ;)
  3. [quote name='ania z poznania']Ale wielkie! Kurcze, biedna Figunia.... Agnieszko, wymiziaj ją ode mnie.....[/QUOTE] Figunia wymiziana i wycałowana :loveu: [quote name='baster i lusi']o Mateńko jak mówią u nas na wsi jak nie urok to sraczka.biedna Figunia mam nadzieję,że ją to nie boli.Aguś a co z tą rzepką,czy przeskakuje jej może tak jak mojej lusi?[/QUOTE] Niestety, boli, bo przy próbie dotknięcia piskunia :-( Na razie nic nie wiemy na temat rzepki. Lekarz nie mógł się jej przyjrzeć zbyt dokładnie, bo Figa już się mu nie dawała dotknąć (tak ją wymęczył, naciskał ten ropień, a ona piszczała z bólu :placz:). Jak wyleczymy jedno, zrobimy rtg i będzie więcej wiadomo. [quote name='pinkmoon']O matko, jaka bidulka. Trzymam kciuki aby obyło się bez operacji![/QUOTE] Ja też mam taką nadzieję. [quote name='fioneczka']o qrcze ... nieładnie to wygląda faktycznie bardzo spuchnięte :-( a może nie Marusia jest "sprawcą" ... może jak dziewczyny urzędowały w tych sprężynach to gdzieś się Figa zaplatała ? żeby to paskudztwo zaczęło schodzić biedne dziewczyny :glaszcze:[/QUOTE] Raczej to od tego ugryzienia. Po jakichś 3-4 dniach zrobiło się Figuni takie małe zgrubienie w tym miejscu, ale myślałam, że to po prostu jakiś zrost, albo zwyczajny mały krwiaczek (u ludzi też tak jest np. po uderzeniu). Rano dzisiaj miała już go trochę większego (nawet pomyślałam sobie, że zadzwonię do weta i zapytam, co dalej z tym robić), a po powrocie z pracy to już wyglądało dramatycznie. Sprężyny jej raczej nie raniły, bo nie miały jak - żadnych ostrych krawędzi nie było, przyjrzałam się dokładnie, jak wyrzucaliśmy materac - mam teraz nowiutki ;) [quote name='agaga21']aga, współczuję przeżyć. biedna niunia:-( mam nadzieję, że się do rana poprawi. nie sądziłam, że te opuchlizny są takie duże. ale macie fatalny okres:shake: ciągle coś![/QUOTE] No, jestem wykończona, chce mi się ryczeć, ręce mi opadły. Tadziu też się załamał... Najgorsze, że mam wielkie wyrzuty sumienia, że zbagatelizowałam to ugryzienie... Ale jestem głupia! :shake::placz:
  4. Dzisiaj nic wielkiego się nie stało - otworzyły sobie dziewczyny sypialnię i lekko poszarpały pozostałą część materaca. Poza tym zupełnie nic. Ale najgorsze, że z Figą są problemy zdrowotne :placz: Dzisiaj, kiedy wróciłam z pracy, wzięłam szelki i zaczęłam ubierać Figę. Zapiszczała, gdy dotknęłam jej karku - patrzę, a tam ogromna twarda kula po lewej stronie karku, wielkości dwóch ludzkich pięści :crazyeye: Oczywiście, natychmiast w samochód i do weta. A tam oglądamy ją, patrzymy, a ona cała jest lekko spuchnięta, a nad lewą przednią łapą, poniżej tego guza jest wielka opuchlizna, to samo na klatce piersiowej - wielkie spuchnięte wiszące gule :( W pierwszym momencie wet pomyślał, że coś ją ugryzło i że to reakcja alergiczna. Ale obejrzał, ponaciskał tą twardą gulę na karku i zauważył miejsce ugryzienia - jakieś 10 dni temu w małym starciu Marusia wbiła zęba w to miejsce. Ranka się zagoiła i myślałam, że jest po kłopocie. Ale nie było.:shake: Wdało się prawdopodobnie zakażenie, zrobił się coś tam (nie ropień, wet inaczej to nazwał, ale nie pamiętam jak), ucisnął na jakieś tam naczynia, którymi płynie limfa i zablokował ujście limfy do serca, powodując ten ogromny obrzęk. Wszystko to stało się dzisiaj, bo rano Figa wyglądała normalnie. Miała wprawdzie maleńkie stwardnienie w miejsce ugryzienia, ale sądziłam, że to nic poważnego. Prawdopodobnie Marusia dzisiaj w zabawie mogła to miejsce ucisnąć zębami (a ma tendencję do chwytania skóry Figi właśnie na karku) i stąd na zmiana w szybkim tempie. Później Figa sobie to rozdrapała i taki tego efekt.:-( Niestety, zmiana i zakażenie jest zaawansowane, Figa dostała jakiś tam super nowoczesny lek przeciwzapalny, antybiotyk i przeciwobrzękowy, ale jest 50% szans, że obejdzie się bez operacji. Jeśli jej stan do jutra się pogorszy, o 9 rano mam ją przywieźć na zabieg - rozetną to, oczyszczą i mam nadzieję, że będzie dobrze. Jeśli stan jej nie ulegnie pogorszeniu do jutrzejszego dnia, przez 2 kolejne dni będzie dostawała te same leki. Jeśli będzie poprawa, dalsze leczenie już w warunkach domowych antybiotykiem w tabletkach. Jeśli poprawy po 2 kolejnych dniach nie będzie - czeka ją zabieg. W dodatku wet obejrzał jej tylne łapki i się okazało, że prawdopodobnie ma coś nie tak z lewą łapą (coś z rzepką), oraz widoczny zanik mięśni na tej łapce. Trzeba zrobić rtg, jak uporamy się z tym dziadostwem. Moja biedna niunia :cry: Mam dziewczyny od siebie izolować, nie mogą się razem bawić, ani szaleć. Oczyściłam już psi pokój z bardziej wartościowych rzeczy i dokumentów i tam zamknę jutro Marusię. Zdjęcia nie oddają rzeczywistego wyglądu Figi. Obserwuję ją, po 2 godzinach opuchlizna miała zacząć schodzić, nie schodzi :(:( :placz: [IMG]http://a.imageshack.us/img64/6435/p8319535.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img251/8190/p8319536.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img821/2344/p8319537.jpg[/IMG] [IMG]http://a.imageshack.us/img529/4465/p8319541.jpg[/IMG]
  5. [quote name='szczecinianka']Czy wszystkie szczecińskie asty mają zrobione allegro?[/QUOTE] Wydaje mi się, że tylko Buba ma allegro.
  6. Dzwoniłam do męża, bo w południe zajechał do domu - otóż..... niszczycielki dokończyły rozkładanie materaca (a raczej tego, co z niego zostało) na czynniki pierwsze - otworzyły sobie drzwi do sypialni :crazyeye: (a jeszcze wychodząc z domu wróciłam się specjalnie, by sprawdzić, czy wszystko pozamykałam) :shake: Muszę poszukać kluczy, by zamykać drzwi. Bo inaczej sobie palnę w łeb chyba...
  7. [quote name='chita']trzymam kciuki za leczenie:kciuki:bedzie dobrze... To ja sie wezme za ogloszenia...tzn za poszukiwania bazarku gdzie sa ogloszenia:evil_lol:tylko jakis tekst by sie przydal :roll:[/QUOTE] O, to widzę, że nie ja jedna w ten sposób ogłaszam psiaki :):)
  8. [url]http://i717.photobucket.com/albums/ww172/adikwiat/Smaczna%20Beza%20vel%20Mona/IMG_2665.jpg[/url] Słodzizna :loveu::loveu::loveu:
  9. [quote name='fioneczka']tak sobie teraz uświadomiłam że Mona jeszcze nigdy nie została sama w domu nawet na 5 minut ... ciekawe co będzie jak przyjdzie mi zostawić ją samą :roll: wiedząc jak bardzo jest z nami związana ... to możemy mieć problem ... oj duży problem ciekawe czy wtedy będzie mi tak wesoło :roll:[/QUOTE] Jeszcze wszystko przed Wami :grins:
  10. [quote name='yxninaxy']smycz wezmę od sanheza (pies mojego chłopaka, ast ;) ) jeszcze nic nie obiecuję ale się postaram ;) może też jakieś fotki będą :)[/quote] Dzięki!!!!
  11. Fergilka - świetne podsumowanie.;) Ale do niektórych i tak do nie dociera - nadal WIERZĄ (tak tak, jakbyście nie wiedzieli, to Słońce kręci się przecież wokół Ziemi, a nie Ziemia wokół Słońca). Jaśnie Wielmożna Oświecona Nieomylna Pani Prezes ma generalnie wszystko w .... P.S. Miecio nie wyląduje na łańcuchu, ani na pace auta Fundacji PS, gdyż Fundacja psa po prostu nie zabierze, niech się inni martwią. Był artykuł w gazecie? Był. Więc niech się wszyscy odczepią ...:shake::shake::shake:
  12. [quote name='fioneczka']ale się gadka rozkręciła ;) takie mało pozytywne zdarzenia jak zjedzenie właścicielom miejsca noclegowego (i to w ogóle nie jest śmieszne :roflt:) wprowadziło taki dobry nastrój na wątku ;) Agata zamknij sypialnię !!! :roflt:[/QUOTE] Agata na szczęście, ma sypialnię na piętrze. Co najwyżej zeżrą jej piękną wielką kanapę, nowiutki stół z krzesłami i komodę :evil_lol::evil_lol::evil_lol::diabloti:
  13. [quote name='YxNinaxY']Agnieszko, ja z Blacky miałyśmy iść do psiaków w piątek... niestety pogoda na to nie pozwoliła. Ja jestem pełnoletnia więc psiaki wyprowadzać mogę. Tylko nie zawsze mam jak się do Gryfina dostać. Może jutro mogłabym coś wymyślić.[/QUOTE] Byłoby wspaniale, gdyby Trewora wyprowadzić na spacer. Tylko musicie mieć mocną grubą obrożę i smycz. To silne psy, a jeśli siedzi już miesiąc w kojcu, to może ciągnąć na spacerach. Ja w godzinach pracy nie mam możliwości podjechania, do Gryfina jeżdżę jedynie w weekendy (i to też nie we wszystkie), bo moi rodzice mieszkają niedalego hotelu p. Kasi. Dziękuję Ci :)
  14. Zadzwoniła do mnie dzisiaj Pani Małgosia z gryfińskiego PUKu. W kojcach w Gryfinie, gdzie przebywają psy, odbywając kwarantannę, zanim trafią do szczecińskiego schroniska. [IMG]http://i36.tinypic.com/11i321f.jpg[/IMG] Przebywa u nich ten psiak (jest też umieszczony na pierwszej stronie, jak i na naszej stronie internetowej [URL]http://www.ttb.szczecin.pl/[/URL]. Trewor jest w gryfińskich kojcach od miesiąca. Dzisiaj miał zostać przewieziony do schroniska w Szczecinie, ale Pani Małgosia ubłagała w Urzędzie Gminy, by go jeszcze trochę u nich zostawić. Poprosiła mnie o pomoc w znalezieniu mu domu. Bardzo Trewora chwaliła, zero agresji do ludzi i do psów. Psiak jest młody, piękny, zdrowy. Jednak od miesiąca nie wyszedł z boksu, nie był na ANI JEDNYM spacerze. Pracownicy psów nie wyprowadzają, a wolontariuszki są małoletnie (np. blacky764 ma jedynie 14 lat) i dostały zakaz wyprowadzania psów na spacer. Umówiłam się z p.Małgosią, że podjadę w najbliższym czasie do Gryfina, by porobić psiakowi fotki i zabrać na spacer. Pani Małgosia uprzedzi wówczas stróża, aby mnie bez problemu wpuścił. Psiak chyba nie ma żadnych ogłoszeń, żadnych fajnych fotek, na tym jednym zdjęciu nawet go dobrze nie widać, a p. Małgosia twierdzi, że jest przepiękny.
  15. Zadzwoniła do mnie dzisiaj Pani Małgosia z gryfińskiego PUKu. W kojcach w Gryfinie, gdzie przebywają psy, odbywając kwarantannę, zanim trafią do szczecińskiego schroniska. [IMG]http://i36.tinypic.com/11i321f.jpg[/IMG] Przebywa u nich ten psiak (jest też umieszczony na pierwszej stronie, jak i na naszej stronie internetowej [url]http://www.ttb.szczecin.pl/[/url]. Trewor jest w gryfińskich kojcach od miesiąca. Dzisiaj miał zostać przewieziony do schroniska w Szczecinie, ale Pani Małgosia ubłagała w Urzędzie Gminy, by go jeszcze trochę u nich zostawić. Poprosiła mnie o pomoc w znalezieniu mu domu. Bardzo Trewora chwaliła, zero agresji do ludzi i do psów. Psiak jest młody, piękny, zdrowy. Jednak od miesiąca nie wyszedł z boksu, nie był na ANI JEDNYM spacerze. Pracownicy psów nie wyprowadzają, a wolontariuszki są małoletnie (np. blacky ma jedynie 14 lat) i dostały zakaz wyprowadzania psów na spacer. Umówiłam się z p.Małgosią, że podjadę w najbliższym czasie do Gryfina, by porobić psiakowi fotki i zabrać na spacer. Pani Małgosia uprzedzi wówczas stróża, aby mnie bez problemu wpuścił. Psiak chyba nie ma żadnych ogłoszeń, żadnych fajnych fotek, na tym jednym zdjęciu nawet go dobrze nie widać, a p. Małgosia twierdzi, że jest przepiękny.
  16. [quote name='LAZY']Some i jak tam poszukiwania suni??? Udało Ci się coś wczoraj ustalić?[/QUOTE] No właśnie, też siedzę jak na szpilkach... Ola pewnie teraz jest w pracy.
  17. [quote name='ania z poznania']Możemy też mieć [B]usługę baaardzo specjalną[/B]..... Wymiana [B]całego TZ-a! [/B]Zajmie się tym specjalistka Tina, tylko, z zastrzeżeniem, że TZ musi być 50+ :razz::diabloti:.[/QUOTE] Aniu, myślę, że to takich specjalnych zadań, jak wymiana TZta, teściowej, dzieciarni, czy zwierzyńca, mamy kogoś specjalnego .... :cool3: ..... [B]BARONKA [/B]:diabloti::diabloti::diabloti::evil_lol: [quote name='baster i lusi']Mój tak ma ,ale kto by wtedy na psiaki zarabiał?:placz::cool3:[/QUOTE] Nie, taki TZ to skarb :loveu: Ale znam takich, po których nikt nie będzie płakał :evil_lol:
  18. [quote name='ania z poznania']A Etnusia opony zmieni :diabloti: !!![/QUOTE] :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  19. [quote name='furciaczek']Czy auto tez mozna w ten sposob zmienic:diabloti::lol:??[/QUOTE] Wszystko można zmienić :evil_lol: [quote name='baster i lusi']napewno a od samochodów specem jest Morrisek Agatki.odgryza pasy bezpieczeństwa.[/QUOTE] Tak, tak - on jest mistrzem :loveu::diabloti: [quote name='furciaczek']Moj Hektor moze zajac sie stolarka...drzwi oraz elementy drewniane to jego specjalnosc:loveu: Moze jakas spolka dziewczyny co??:evil_lol:[/QUOTE] [quote name='baster i lusi']moja Lusi wystrojem ogrodów[/QUOTE] Ja jestem ZA! Założymy [B]spółkę z b.o.o - z bardzo ograniczoną odpowiedzialnością[/B] :diabloti: - jedyne, za co będziemy odpowiadać, to czy zniszczenia nie są za małe i czy aby przedmiot faktycznie nadaje się jedynie do wymiany, a nie tylko do naprawy :evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  20. [quote name='ania z poznania']Agnieszko, a później (to już tak wracając od Asi :lol:) zahaczysz o mnie? Też chętnie wymienię zawartość szafy, no i dywan jeden jakoś mi się nie podoba.....:roll::evil_lol:[/QUOTE] Aniu - dla Ciebie wszystko :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Dziewczyny - jesteście genialne! Przecież ja mogę zrezygnować ze swojej pracy i założyć inną firmę - a jej hasło przewodnie: NIE JESTEŚ ZADOWOLONY Z WYSTROJU DOMU? KANAPA NIE JEST WYGODNA? ŁÓŻKO JEST ZA MAŁE? ZADZWOŃ, A W JEDEN DZIEŃ ROZWIĄŻEMY TWOJE PROBLEMY :diabloti::diabloti::diabloti::evil_lol:
  21. [quote name='fioneczka']Aga ja wiem !!!!! zapraszam Was do siebie z dziewczynami :) ... zostawimy je u mnie i pójdziemy na długi bardzo długi spacer :diabloti: ... przyda mi się kilka nowych rzeczy :p[/QUOTE] To szykuj się na sobotę :multi: - zastaniesz mieszkanie w stanie developerskim i uwierz mi - wszystko będziesz MUSIAŁA mieć nowe :diabloti::evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  22. O, co ja widzę - nową miłość Tulisława? Pewnie, że można się umówić na spacerek. Ageralion - masz telefon do Inez, może podałabyś go Rudejmani?
  23. [quote name='Korenia']O mamo... moja nawet buta nie zjadła... jedyne przewinienie to kopanie w doniczkach z kwiatkami... znajoma też miała taką destrukcję, wzięła na DT labradorkę, a ta z nudów wyrywała drzewka, obdzierała ocieplenie domu itd. i znaleźli jej dom pracujący - teraz pracuje w policji, szuka narkotyków :)[/QUOTE] Jejku, jak by mi jeszcze ocieplenie domu zeżarły, to już masakra :angryy: [quote name='LAZY']:o:shock: Agnieszko...masakra totalna, ale skoro materac był do wymiany...:razz: Jak Ida zesika się w moim łóżku (cholera tego gnojka wie dlaczego czasem to robi!) to zawsze sobie tłumaczę, ze pościel i tak była do prania a kołdry w zasadzie potrzebują odświeżenia w pralce...no a materac też można na mokro z tych brudów przetrzeć...:shake: No to teraz trzymam kciuki za pomysł na poskromienie dziewczynek! P.S. A gdzie spaliście?:cool3:[/QUOTE] Mąż przewrócił materac na drugą stronę, ale tam były same sprężyny. Więc położyłam dwie kołdry i nawet dość wygodnie było. Obie dziewuchy spały z mężem w sypialni (nawet Marusia :crazyeye:, która nie chciała spać ze mną i tuliła się w nocy do Tadzia :loveu:). A ja się przekimałam na psim łóżku w psim pokoju :evil_lol: [quote name='baster i lusi']A to wszystko tak jest bo je bardzo bardzo kochamy.Tłumacząc sobie ich winy.Jak lusi zjadła telefon syna to na niego nakrzyczałam,że telefon nie powinien leżeć w zasięgu jej pyska.[/QUOTE] Ja też tak sobie dużo zniszczeń tłumaczyłam ;) [quote name='fioneczka']już wczoraj widziałam co dziewczyny zmajstrowały tylko czasu brakło żeby na dogo popisać ... to co zrobiły to już raczej mało śmieszne choć muszę się przyznać że w pierwszej chwili jak zobaczyłam zdjęcia dostałam ataku śmiechu ... bo widok iście twórczy jednak to co się stało, jest niestety po części następstwem braku konsekwencji wyciągniętych z poprzednich zniszczeń ... dziewczyny szarpały sobie kiedyś gąbkę, nawet fotki mają, i mogły dokończyć dzieła zniszczenia ... wiec teraz pomyślały że też mogą niedobrze ze tak się stało ... cholera, chyba jednak bez klatki kenelowej się nie obejdzie lub znacznego ograniczenia swobody poruszania się po domu pod waszą nieobecność no cóż Aga ... jest jeden plus całej sytuacji ... będziesz miała nowiuteńki materac w sypialni ;)[/QUOTE] Tak Asiu, ale niszczenie gąbki było pod kontrolą i celowe. To była zabawa, w której również brałam udział. Nikt nie przypuszczał, że zedrą pościel, prześcieradło, ochronną warstwę na materacu i poszatkują go na kawałki. :roll: No cóż, co się stało, to się nie odstanie. A dzisiaj idę na zakupy - nowy materac, kołdry, poduszki i pościel :diabloti: [quote name='Basia&Safi']Agus Ty może nie mow przy suniach co masz do wymiany ;) a tak na serio to kurde klatka chyba faktycznie to dobre rozwiązanie albo jeden pokoik tylko dla piesków na czas waszej nieobecnosci ii chyba juz wiemy czemu Marusia wyladowała w schronie albo tak oddregowywuje ten cały stres jaki ja spotkał nie nie wiem[/QUOTE] Też myślę, że to była przyczyna przywiązania jej do drzewa. [quote name='ageralion']Kurcze oby faktcznie to bylo tymczasowe odreagowanie tego co przeszla. Marusia pozna kilka zasad, nauczy sie jak rozladowac stres i z rudego diabelka stanie sie cudnym aniolkiem... ;)[/QUOTE] Oby :roll::evil_lol: Już postanowiłam, że w cieplejsze dni będą obie zostawać w ogrodzie - zrobimy tylko drugą budę, by mogły się schronić przed deszczem. Do bud dam stare szmaty, bo mam ich sporo, nawet jak poniszczą, to mogę je codziennie wymieniać, bo nie ma sensu dawać im tam żadnych posłań i tak je rozerwą. Zostawię też im oponę do zabawy oraz duże drewniane kołki. Zabawki do zabawy mają przeróżne, kong też jest, sznury, stare szmaty, wszystko leży i nie bawią się tym. Zabawki idą w ruch dopiero, gdy wracamy do domu. Dzisiaj zamknęłam wszystkie pomieszczenia - mają do dyspozycji tylko psi pokój, a w nim jedynie duży narożnik, który już dawno zakwalifikowałam do wyrzucenia i stare biurko komputerowe. Są też szafki. Mam nadzieję, że ich nie ruszą. W południe sprawdzę, co się dzieje. Jeśli cokolwiek w nim zniszczą, dom zamykam.:mad: Wczoraj myślałam o klatce i to świetny pomysł dla psów mieszkających w mieszkaniach, ale mając duży ogród, a w nim również część użytkową (parking, budynek gospodarczy, wiata), aż grzech byłoby tego nie wykorzystać. Jeśli w ogrodzie będą zniszczenia, to Marusia wyląduje w kojcu. Kupię taki profesjonalny, tego może nie zniszczy. W chłodniejsze dni obie będą zamykane w domu, w osobnych pomieszczeniach. Może, gdy nie będą razem, nie będą się wzajemnie nakręcać i niszczyć. Kurczę, Figa to anioł nie pies, nic nie zniszczyła (raz pociamkała parę butów), a tak wszystko mogę jej zostawić i nic nawet nie dotknie, śpi cały czas. Sara, nawet jak była szczeniakiem, nic nie pogryzła, spała grzecznie. Fiodor to samo. Czasem razem poszarpały swoje posłanie, ew. konewkę dorwały, czy wykopały dołek w trawniku, dopóki trawnika nie odgrodziłam. Nigdy nie miałam do czynienia z psem pokroju Marusi, z niszczycielem. Żal mi jej strasznie, nikt jej niczego nie nauczył, nikt jej nie wychowywał, pewnie była strasznie bita... :-( Dzisiaj byłyśmy rano z Marusią na długim spacerze, Marusia zasnęła po nim jak aniołek. Ale pewnie po godzinie wstanie i zacznie się jej nudzić...:shake:
  24. [quote name='furciaczek']Nie spodziewam sie ze dadza razem z suka ocene zachowania hihi chodzilo mi raczej o to czy bardzo zestresowana, czy reaguje agresja na zakladanie obrozy czy wogle czlowieka itp ;) Powiem babeczce zeby zadzwonila do schronu i sucz zarezerwowala, wydaje sie byc rozsadna kobita...choc wiadomo ze czlowiek ma zawsze jakies watpliwosci ehhh[/QUOTE] Szkoda, że w ten weekend nie dam rady podejść do schroniska, no chyba że nie jechałabym do Szczecinka - wtedy w niedzielę do niej zajrzę ;)
  25. Niunia ma też wątek na niebieskim forum, założony przez doddy [url]http://amstaff-pitbull.eu/viewtopic.php?f=69&t=4888&p=84941&hilit=chotom%C3%B3w#p84941[/url]
×
×
  • Create New...