[quote name='mru']no jeeeestem :):):)
Max pojechał :hand:
:placz:hehe :eviltong:
w ogóle od razu z daleka wyczuł nową Panią :p
patrzył na nią i mnie do niej pociągnął
pogadaliśmy, pogadaliśmy
Państwo bardzo obczajeni, my z Fasolką i siostrą ochy i achy o Maxiu ;) (sama prawda!)
oni już mu wcześniej całą wyprawkę kupili
i zaraz poczęstowali smakołykami :cool1:
odeszli do samochodu, a Maxiu...:Dog_run:
wykręcił się z obroży i zwiał (za nami)
a nas już tam nie było, zostałyśmy na przystanku i pojechałyśmy do metra :shake:
w metrze telefon - Max uciekł
panika totalna...
gdzie jest Max? :niewiem:
biegiem znów tam, tym razem na piechotę, bo może gdzieś na osiedlu się kręci
i wiecie co... był na podwórku mamy Fasolki...
w ciemnościach go tam zobaczyłam
zawołałam
i on... przybiegł :placz: cały szczęśliwy... to było cudowne :placz:
nieładnie! :nono: mogło Ci się coś stać, Max...
ale zrobiłeś to z miłości i wiedziałeś gdzie wrócić... więc Ci wybaczam ;)
tym razem poczekałyśmy aż go zapakują i pojadą :):):)
i pojechali!
jeszcze dzwonili z samochodu
no i napisali, że już są w domu i Max zrobił obchód i teraz odpoczywa :sleeping:[/quote]
Wzruszyłam się :placz:
Kochany Max:loveu:
Mru medal dla Ciebie i bliskich :p
No to świętujemy :cunao::drink1::laola: