tak, byłam jakiś czas temu u Benia, zmartwiona po tym jak mama stwierdziła, a przejeżdża tam codziennie, że go od ponad tygodnia nie widziała.
Zmartwiłam się i poleciałam. Bo Beniu miał mieszkać w nowej ocieplanej budzie, bez kojca czyli dobre rozwiązanie dla takiego psa - buda super faktycznie ciepła, czysta i solidna, ale....
nowej Pani Benia się troszkę żal zrobiło staruszka że trafił do domu, tak w nim chętnie siedzi, że mało na dwór wychodzi :) ma posłanie w korytarzu michy, ciepło i spokój.
Jest grzeczny, tylko na początku były problemy z czystością. Byliśmy też na spacerze, bo Beniu blisko lasu mieszka, chodzi sam przy nodze lub człapie powoli za Panią, węszy sobie i nigdzie nie odchodzi, na smycz musi byc łapany tylko jak widzisz inne psy bo reaguje wtedy bardzo żywiołowo :):)