Słuchajcie, przepraszam, ze nic nie pisałam. Byłam we wtorek w schronie od 15 do 21. Były vrobione budy, wyprowadziłyśmy z koleżanką 27 psów. W srodę byłam 12 godin pracy. W czwartek swoje problkemy. W piatek tez 12 godz w pracy.
We wtorek nie dowiedzialam się niczego o psiaku. Nie było już osóbh, które mogłyby mi udzielić informacji.
Dzisiaj byłam z dzieciakami w schronie, a od. 18 do 21 stałam na zbiorce żywności. Wiem, ze C acek miał nowotwór. Bardzo mi przykro...