Handziu ja kąpię kawalera, bo biega po dworze, ale bardzo sporadycznie, może 1-2 razy w roku. Panienka domowa, więc jej nie tykam, pominąwszy fakt, że pewnie dostałaby zawału, gdybym chciała to uczynić ;)
Dusje dziękuję Ci za poemat kąpielowy :) Na pewno skorzystam z cennych rad, ALE nie wiem czy tym razem. Ptaszki na dworze ćwierkają, że Jowitka może wyruszyć do Krakowa w najbliższy piątek, czyli tydzień wcześniej w innym, ale doborowym towarzystwie :) Tola na pewno zdradzi szczegóły, gdy tylko tu zawita :)