Jump to content
Dogomania

Maruda666

Members
  • Posts

    18804
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Maruda666

  1. To ostatnie zdjęcie powalające :) Jajo ma charakterek a Gapcio świętą cierpliwość :)
  2. Nic tylko pralkę musisz przestawić ;) Wampirku, kiedy ty zmądrzejesz?
  3. Miśku, przepraszam, strasznie cię zaniedbałam. Już wszystko doczytałam :) Kastracja jak najbardziej :) póki jest w formie i serduszko pozwala ( nie wiem czy Miśkowi też tak będzie do śmiechu ;) ). Nie ma co czekać aż coś się w tych jąderkach pomiesza :(
  4. Kiyoshi, bardzo proszę, potwierdź. Jakoś o tym nie pomyślałam.
  5. Poszedł przelew na 40zł dla Rudzielca ( z bazarku)
  6. Mały, duży, obojętnie, byle był człowiek i można się wtulić :)
  7. Zapraszam na fb - bazarek dla Wampa. Jeszcze kilka dni działamy, może coś komuś wpadnie w oko:) - https://www.facebook.com/events/874705049342724/
  8. Wampirze, kociku, jak dobrze, że robisz postępy :) Jeszcze tylko tak do końca tę brytwankę opanuj i rodzina Asi będzie mogła wreszcie swobodnie oddychać :) Asiu, bazarek się skończył, jestem w trakcie rozliczania, ale wyszło dla Wampirka około 85zł. Sonka pyta, czy może ruszać na fb - ruszamy ?
  9. Z początku trochę tęsknił, ale Kikou napisała, że szybko zapomniał. U Kasi tych maluchów jest cała kupa ( no może nie tak młodziutkich i uroczych :) ) i pewnie Gapcio się nie nudzi :)
  10. Czyli inteligentny stwór. Oby kuwetkowanie też tak sprawnie załapał :)
  11. Zaglądam do chłopaka :)
  12. Edytuję, napisałam, zanim doczytałam do końca. Lecę czytać :) Doczytałam :) - Asiu, a może go trzeba wpierw z samą kuwetą oswoić, może mu w pustej podawać jedzenie? Kot z problemami urologicznymi najczęściej ma specyficzne rytuały towarzyszące sikaniu - kręci się, szuka miejsca, jest niespokojny. Nieraz pomiaukuje żałośnie przed sikaniem - to by może pasowało do Wampirka. Mój Szeryf w takich okresach nieraz usiłował oddać mocz wisząc czterema łapami na obrzeżu kuwety ( wtedy jeszcze miałam odkryte). Miszka z kolei potrafił siedzieć po 10 minut w skupieniu w kuwecie, po czym wychodził ... i nic. Po oddaniu moczu wylizuje się o wiele częściej i dłużej niż zdrowe koty - to tak z tego co zaobserwowałam u swoich. U Wampirka do końca nie wiadomo, czy to tylko stres i niechęć ( lęk? ) przed kuwetą, czy problemy z oddawaniem moczu. Jego zachowanie na szczęście wskazuje, że to chyba raczej ,, kuwetofobia " ;) Asiu, a tego sikania w jednej porcji jest sporo, czy ,, kropelkuje" ? Ufff, to chyba mój najdłuższy post na dogo :)
  13. Zapraszam na bazarek dla Buki i Wampirka
  14. Zapraszam na bazarek w połowie dla Wampirka :) -
  15. Asiu, jak robiłam mu ogłoszenia aż mnie korciło co by w tytule coś z szatanem wpleść ;) Do tego wszystkiego, mały aportował piłeczkę - potrafił godzinami latać za nią, przynosił do ręki i czekał aby mu znowu rzucić.
  16. Wampirek chyba kontynuuje tradycję - jak sikać, to pod siebie :( Asiu, postaram się jutro albo pojutrze ruszyć z jakimś bazarkiem, tu na dogo. Sonka zaklepała dla Wampirka następny swój na fb ( jak skończy ten co leci).
  17. W lutym też miałyśmy okazję poznać naszą dogomaniacką Rubik - Rubikowa jechała przez Złotoryję i wypatrzyła psiaka śpiącego w krzakach przy ulicy. Ktoś wyrzucił biedaka koło stacji paliw. Przez kilka dni dokarmiałyśmy Miśka - Gapcia - Gucia ( wszystkie te imiona do niego pasują ). W końcu po różnych perypetiach trafił go do Kikou - przy okazji zapraszam na watek Gapcia -
  18. To jutro coś się przeciągnęło :) Co się zmieniło? - w lutym trafił do nas Gizmo. Sonka wyszła wieczorem z koleżanką i wróciła po kilku minutach z małym czarnym. Luty, śnieżna zawierucha, noc, a to mlode latało koło śmietnika ciągnąc za sobą smyczkę. Potem dowiedzieliśmy się od sąsiada. że widywał go szukającego jedzenia koło śmietnika od kilku dni. Cud, że się gdzieś nie zaplątał i nie zamarzł :( Gizmoo przez pierwsze dwa dni udawał kociego aniołka - spał, jadł i się tulił. Po kilku dniach wyszło szydło z worka - to istna kocia torpeda. Gdyby go podłączyć do prądnicy to cały blok miałby czym świecić ;) Od lutego do kwietnia praktycznie po nocach nie spaliśmy, Czarny latał po mieszkaniu razem z Miśkiem tupiąc jak stado słoni. Ale Miśko przynajmniej odpuścił reszcie kotów :) Potem Mały ciut przyhamował, zakumal, że w nocy się śpi :) W końcu przed około 2 tygodniami znalazł wspaniały domek :) - wychodzący :) Mimo tego, że może szaleć na dworze, nowa Pani po kilku dniach dzwoniła do mnie z pytaniem, czy to Czarne w ogóle u nas sypiało :) No i czarny Gizmo ( zwany u nas również Afryka lub Czarna Furia)
  19. Właśnie wróciłam z kilkudniowej konferencji. Przepraszam, ale przed wyjazdem nie miałam już głowy do pisania, a i dzisiaj chyba też nic już nie napiszę ( muszę mieszkanie odgruzować ;) ). Jutro wezmę się za dalszy ciąg .
  20. Nareszcie odnalazłam watek - pogubiłam się totalnie na tym nowym dogo. Zaglądam co u Wikusi :)
  21. Coś cichutko u Gapcia. Pewnie już słodko śpi śniąc o małej Joszi :)
  22. Dziękuję Różo. Smutne jest to, że co rusz pojawiają się nowe w potrzebie.
  23. Gonziku :) witaj ponownie u naszych paskud :)
  24. Ciężko teraz w tym dogo się połapać. Nie dziw, że coraz więcej ludzi odchodzi. Jeszcze o Miśku - chyba miał w dzieciństwie jakieś problemy neurologiczne - tak przynajmniej twierdzi nasz wet. Sonka od początku też twierdziła, że jakiś taki nie do końca on normalny. Chwilami dziwnie lata mu głowa i chyba zatrzymał się z rozwojem emocjonalnym tak gdzieś na poziomie 1/2 roku.Ma chyba około 3 lat, ale w domu zachowuje się jak młody kociak, chce się bawić ze wszystkimi kotami. Tylko bawi się dziwnie - atakując zębami. Nasze staruszki do tego nie przyzwyczajone, zaczyna się zawierucha, na to wszystko wpada z głośnym wyciem Palikota jako ,, kota szybkiego reagowania w razie zamieszek" - usiłuje rozpędzić to co najczęściej już się skończyło, więc rzuca się na Miśka. Ten w tym momencie czuje się napadnięty, reaguje normalnie, czyli rzuca się na Palikotę. To wszystko najczęściej działo się między 1 a 2 w nocy - działo się, bo na szczęście trwało to tylko kilka miesięcy. Dlaczego się to zmieniło i czy zmieniło się na lepsze, napiszę jutro :)
  25. No i teraz to co działo się od jesieni ubiegłego roku. Od lata koczował pod naszą bramą burasek. Nazwałyśmy go Miszka. Regularnie wieczorami przychodził do miseczki pod śmietnikiem. Miś to dziwny kot - ,mieszkał na drzewie, które rośnie na trawniku pod oknami. Taka rozłożysta choinka, praktycznie go tam nie było widać. Ile razy wychodziłam zjawiał się nagle nie wiadomo skąd i dopiero po kilku miesiącach mignął mi gdy schodził, między gałęziami - właściwie to zauważyłam tylko jego ucho, ale nareszcie wiedziałam skąd się bierze. W grudniu w końcu trafił do domu. Krótko po kastracji zaczęły się problemy z moczem. Okazało się, że prawdopodobnie ma kamyczki w moczowodach. Dostał rozkurczowo,przeciwbólowo i co tam jeszcze trzeba... i noc mieliśmy z głowy. Jak puściło, to na całego - do godziny trzeciej nad ranem z Miśka lało się czy stał, czy leżał, czy szedł. Latanina ze ścierami. O trzeciej poddałam się - Miszka trafił do łazienki gdzie mógł sobie sikać do woli. Rano okazało się, że w łazience było suchutko :) Miszka nadal jest na Royalu Urinary, ale już kończymy. Miszka się przedstawia :) Tu jeszcze jako kot ,, dzki" I pierwsze dni u nas:
×
×
  • Create New...