Dzisiaj byłam u Goska, byłam z nim prawie 2 godzinki. Mam fuuuul zdjęć, ale wstawię je jutro jak dam radę, dzisiaj już po prostu padam ! Moja ręka dzisiaj poznała ślinę Gosa z... bardzo przyjemnej strony (oczywiście jak dla kogo.:eviltong:) Ślina latała tam i tu. :diabloti: Ale jak go można nie kochać, jak się widzi " bezcenny uśmiech asta". No i dałam mu dzisiaj piłeczkę do klatki, niech ma. A na spacerze miał swoją ukochaną piłkę, chociaż zajączek musi mu dać nową. :evil_lol:
A tak to rana ładnie się goi, pani doktor kiedy może to zagląda do niego. Tak to jest lepiej, jeśli chodzi o zachowanie Gosa. Już ładniej oddaje piłkę. Nie trzeba powtarzać i "siłować" się z nim. Naprawdę co raz ładniejsze postępy są. ;)