Jump to content
Dogomania

ostatniaszansa

Members
  • Posts

    5255
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by ostatniaszansa

  1. I my pieknie dziekujemy! Moze dla Maksia zaswieci wreszcie swiatelko :):):) /Agnieszka
  2. Jako ze Max sam nam nie powie ile ma lat, musimy sie operac na domyslach i ocenianiu wieku przez lekarza wet. Jak Kamil dzisiaj wroci z Boguszyc, wkleje jego opis. [B]Choleraa[/B] - piekny tekst, dziekujemy w imieniu Maxa :):):) /Agnieszka
  3. BARDZO BIEDNIE??? No kurcze, biednie to on wygladal jakies pol roku temu... strup na strupie i swieze rany.. /Agnieszka
  4. Na poczatku tego roku byl wrzucany na strone, opisywala go jeszcze MK i wtedy mial 4 lata. Dlatego wpisuje mu teraz 5. Musimy pamietac, ze wszystkie psy po MK maja wiek oceniany "na oko", bo nie mamy jak tego ustalic. Moim zdaniem 7 lat, to on nie ma - 7 ma amstaff od pana Jozefa - Alex /Agnieszka ps. jutro bedzie wet, juz wie, ze ma dokladnie oblookac calego Maksia :)
  5. Maksiu jest wykastrowany :):):) Jesli chodzi o jego charakter to jest rownie kochany i mily jak Rudi, moze bardziej zywiolowy /Agnieszka
  6. [url]http://www.dogomania.pl/threads/192741-Nigdy-nie-mia%C5%82-dobrej-opieki.-Pom%C3%B3%C5%BC-to-zmieni%C4%87.-Ca%C5%82y-w-BLIZNACH-amstaff-MAKS-BOGUSZYC?p=15369500#post15369500[/url] - Maksiu, amstaff z Boguszyc ma watek - zapraszamy/ Agnieszka
  7. Maksiu jest wspanialym psem, na pewno potrzebuje zdecydowanego opiekuna, ktory nie pozwoli sobie wejsc na glowe - jest troche taki jak Dzidzius, nasz ulubieniec. Pamietam, ze zawsze jak bylismy w schronisku, kiedy mieszkala tam MK, to Maksiu wystawial sie przez furtke, skakal na siatke, aby go tylko poglaskac. Teraz pedzi do nas zawsze jak przychodzimy, pana Jozefa uwielbia i do szczescia brakuje mu juz tylko nowego domku... /Agnieszka ps. jutro nasz wet dostarxczy dokladny opis chorob skornych Maksia i uzywanych przez niego lekow.
  8. W tym wątku rozpoczyna się wędrówka [B]Maksia[/B] po Swojego Człowieka. Obecnie przebywa w [B]schronisku w Boguszycach koło Rawy Mazowieckiej[/B]. Dotychczas Maksiu znajdował się '' pod opieką '' M. Krzętowskiej. Był izolowany od ludzi z powodu rzekomej agresji, nie był kastrowany, leczony. Na szczęście teraz Fundacja ma swobodny dostęp do Maksia. Jak widać pies ma spore problemy ze skórą i jest w trakcie leczenia. Później dostane wykaz leków, które Maksiu dostaje. Jego ciało w większości pokryte jest bliznami( część ran miał wcześniej, część dorobił się w schronisku ). Do ludzi jest bardzo przyjacielski i przylepny. W stosunku do psów - raczej nie prowokuje konfliktów sam z siebie, ale zaczepiany nie da sobie w kasze dmuchać. Stad na jego skórze wiele blizn po przebytych walkach. Nie wykazuje agresji do nikogo z osób odwiedzających przytulisko. Przybiega na każde powitanie, domagając się przytulania. Ma około 5 lat, jest już wykastrowany. [B]Tylko do odpowiedzialnego domu, który wie jak postępować z Amstafem. [/B] [IMG]http://img411.imageshack.us/img411/5826/maks4.jpg[/IMG] [IMG]http://img340.imageshack.us/img340/9043/max555.jpg[/IMG] [IMG]http://img201.imageshack.us/img201/6421/maks3.jpg[/IMG] [IMG]http://img706.imageshack.us/img706/1057/maksw.jpg[/IMG] [IMG]http://img204.imageshack.us/img204/8806/maks1.jpg[/IMG]
  9. prawda, ze cudna :):):) /Agnieszka
  10. Ha, to u mnie bylo na odwrot - bez smyczki spacerowala bez problemow - sunia zaczyna miec juz swoje przyzwyczajenia :) To wspaniale, ze dogaduje sie z innymi, malymi psiakami, a z kotkiem na pewno jeszcze sie poprzytula :) /Agnieszka
  11. No i mamy kolejną "niespodziankę " to informacja z ostatniej chwili. Małżeństwo ze świętokrzyskiego jadące ( ze swoim psem )samochodem, przystanęło przy lesie w okolicach Rawy Mazowieckiej i przeżyli szok. Znaleźli tam dwa malutkie podobno mniejsze od kota szczeniaki. Zawineli do Rawy a tam ludzie pokierowali ich do nas. Maluchy są w pomieszczeniu gdzie przemieszkuje nasza pracownica i żadne psy tam nie wchodzą. Mają się nimi zajmowac TYLKO dwie pracownice , opiekujące się psami po Marzenie K. nie chodzą do innych psów z innych grup. Przed wejściem do pomieszczenia szmata nasączona wodą z domestosem do wycierania obuwia. W najbliższych dniach nasz wet poda im surowicę. Nic więcej niestety w tym momencie zrobić nie można. Pozostaje się modlić aby niczego nie złapały. A jakiekolwiek zdjęcia maluchów możemy zrobić dopiero za kilka dni. E
  12. Wszem i wobec informuje, że poza przytuliskiem O.S, niespełna 7 km od Rawy Mazowieckiej w Boguszycach Małych nie ma w najbliższej okolicy innego i nie jest to przytulisko Pani Bożeny W . W najbliższych okolicach jest Tomaszów Mazowiecki, Korabiewice podobno jest i w Skierniewicach no i Łódź- Marmurowa . Pracownicy naszego przytuliska są uczuleni na poszukiwaną sunie. Wiem o podobnym psie, biszkopoty w typie labladora na trasie między Tomaszowem M a Raw M, ale to był samiec z dużą ,głęboką rana na szyi. Notabene bardzo płochliwy. Nie udało sie go złapać . Uciekł przy próbie zbliżenia się . Mocno zaciskam kciuki aby Fiona sie odnalazła. Ewa
  13. To błyskawiczna reakcja Mestudio i Pepsi jest bezpieczna. Pięknie dziękujemy :loveu: Aż żal , że tej przesympatycznej suni nie mogła żadna z nas zatrzymać... Spała ze mną pod kołderką, na pleckach i łebkiem na podusi , grzecznie jak trusia. Dodam, że była kilka godzin w mieszkaniu wetki , wspaniale bawiła sie z Jej dzieckiem. I ma świetną pamięć, po spacerze , notabene bardzo sie pilnuje , biegiem na tych króciutkich nózkach , bezbłędnie trafiała do klatki schodowej. Ewa
  14. bardzo cieszymy sie, ze Pepsi trafila do wspanialego DT - trzymamy kciuki, aby szybko znalazl sie DS i okazal sie rownie cudowny /Agnieszka i Ewa
  15. Piechcia - dzwon do nas :) masz namiary, pan Jozef po nia podjedzie wtedy i przetrzyma w schronisku w Boguszycach :):):) A poza tym wymizia, nakarmi, poprzytula i sunhia slicznie poczeka na pania... /Agnieszka
  16. Mestudio wyslalam Ci pw i czekam na Twoj numer, bo bez niego nie zadzwonie :) /Agnieszka
  17. Schroniskiem nazywany jest "hotel" Pana Sieminskiego - wojt na poczatku tez nas wprowadzil pieknie w blad. W kazdym razie jesli tylko bedzie cos wiadomo o suni - od razu damy znac. /Agnieszka [quote name='pbkkatka']o schronisku w łodzi powiedziała mi pani z urzedu miasta ..chociaz musiałam od niej to wydębic gdzie odsyłają wyłapane psiny...ale dzieki[/QUOTE]
  18. Ewo, od 3 ndi pan Jozef "jest uczulany" :) /Agnieszka
  19. Gmina nie ma umowy ze schroniskiem w Lodzi - do konca 2009 roku oddawali psy do Hotelu pana Longina Sieminskiego (jak komus to nic nie mowi, jest watek na dogo o Wojtyszkach), od poczatku 2010 roku jest podpisana umowa z firma pana Jaworskiego (w necie tez jest mnostwo informacji na jeo temat). Jesli chodzi o sunie temat jej jest Panu Jozefowi od 3 dni znany, jezeli ja dojrzy (a duzo jezdzi) to na 100% nie zostawi wlasnemu losowi /Agnieszka
  20. Ha, to tak jak Dzidzius (tylko, ze on jest wielkosci malego slonia) - potrafi skubany wyniuchac jeza w nocy w krzakach i nagle robi siup i wylania sie z gestwiny z kolczasta kulka w mordzie... nie ma bata, zeby po dobroci zdobycz wypuscil - ostatnio poskutkowalo zatkanie mu nosa ;) na szczescie do tej pory (tfuu, tfuu) zadnemu nic sie nie stalo, aczkolwiek nie obylo sie bez ogladania przy swietle komorki brzucha jednemu wkurzonemu jezowi :) /Agnieszka
  21. Oddzielny kacik, czyli salka pooperacyjna jest - ale wyglada na to, ze Malutka bedzie miala gdzie sie podziac :):):) Odezwe sie do Mestudio wieczorem, bo zaraz uciekam do domu, do swojej chorutkiej suni. Tunele MK.... Z tego co pamietam w przepastnym archiwum mam zdjecia aparatamentow zajmowanych przez w/w, intrygujace formy zywieniowe hodowane pod lozkiem, tuneli chyba nie focilam... ale to jest do nadrobienia, moze jakis jeszcze nie zasypany czeka :) przypominam rowniez uprzejmie, ze zdjecia maja sie nijak do obejrzenia wszystkeigo na zywo :):):) /Agnieszka
  22. Ewanko, dziekuje za pomoc i rozsylanie suni - tez siedze i wysylam, dzwonie jak nikt nie widzi w pracy i na razie bez efektu :( Ciezko znalezc dom, nawet na chwile, kiedy jest tak malo czasu :( No ale nikt nie przewidzial takiej niespodzianki z Boguszyc :) Sunia chyba raczej tez nie planowala ;) /Agnieszka ps. niepokoic sie o zdrowie bysmy wszyscy musieli, gdyby Pepsi zostala w Boguszycach, na szczescie byla i jest pod fachowa opieka w lecznicy w W-wie.
  23. Sunia juz po zabiegu, jak dzwonilam do lecznicy merdala do pani doktor ogonkiem :) Miala 6 ogrooomnych szczeniakow, wg. lekarki mialaby spore problemy z urodzeniem ich. Jej wielki brzuch byl wlasnie powodem, dla ktorego zdecydowalismy sie ja zabrac do lecznicy w W-wie, a nie robic zabieg w Boguszycach. Jestem pod wrazeniem super fachowosci przez internet i komentowania decyzji lekarza weterynarii - chirurga z wieloletnim doswiadczeniem. Gdyby nie zabieg i szumne "ryzykowanie zycia" - sunia moglaby nie przezyc. Na szczescie wszystko jest juz w porzadku :):) Uprzejmie prosze o pomoc w szukaniu Pepsi domku, chocby tymczasu, bo to jest w tej chwili najwazniejsze - do soboty zostalo niewiele czasu, a bez tymczasu Malutka wroci do schronu :(:(:( /Agnieszka ps. Pepsi jest na Facebooku, nie mam za bardzo pomyslu, gdzie jeszcze mozna ja rozreklamowac, kazda strona mile widziana :)
×
×
  • Create New...