-
Posts
5255 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by ostatniaszansa
-
Brutus i Tofik bracia bliżniaki syjamskie :crazyeye: ? Przeca ,aż tak to oni zaprzyjaźnieni i pokumplowanji nie byli, za mało czasu. No i Brutus na noc był zamykany w pomieszczeniu na piętrze z inną bidą. Aniu, jestem zaskoczona Brutus - nieokrzesaniec? Taki grzeczniutki był w Boguszycach... :roll: Tofik przyznaję miał swoje sprawy, interesa i w d....e głaski w przeciwieństwie do reszty pobratymców. Ja tam wierzę w cuda jakie czynisz i za dwa tygodnie zobaczymy Tofika na Twoich kolankach :evil_lol: W sobotę bierzemy się za sesję zdjęć rodzeństwa grupy "Haśki " ciekawe czy uda sie je wyprowadzić na smyczy czy ja przy tej okazji będę ciągnięta po boguszyckim polu ? Już Agnieszka ma ubaw wrrrr :angryy: Haśki a za nimi fruwający Łoś czyli ja . Ewka
-
Serce raduje, oczy cieszy widok Waszej gromadki a wśród niej Ajaks. Nie sposób zapomnieć, w obliczu nareszcie unaocznionej sytuacji Korabiewic przynajmniej mnie, widok tego dzisiaj przepięknego,wspaniałego psa. W Boguszycach psy masowo się usypiało z powodu schorzeń skóry... bo nie dostawały jakichkolwiek leków:-( Ajaks, Gremlinka morbital był już przygotowany:angryy: Ajaks -wiadomo 9 patrz wyżej ) a Gremlinka ; piękne futro, z budy na wybiegu przeprowadziła się na fotel w pomieszczeniu i... daje się delikatnie pomiziać po nosku :lol: Serdecznie pozdrawiam, miziaki dla Waszej gromadki szczególne dla Ajaksa. Ewa
-
Magda Szwarc jest jeszcze gorsza od Bozeny Wahl - pamietajmy o ogromnej liczbie psow, ktore "zaginely w schronisku". Pomijajac wszystko - Bozena nigdy nie zbierala psow za pieniadze z okolicznych gmin. Pomyslow na Korbiewice jest duzo, na szczescie teren nie nalezy do pani Magdy, wiec to ogromne ulatwienie. Jak zwykle wiekszosc dzieje sie na pw i tel, goraco trzymamy kciuki za Korabiewice, w ramach naszych skromnych mozliwosci czasowych postaramy sie pomoc (glownie radami po naszych bitwach o schronisko). Podejrzewam, ze w Korabiewicach bedzie duzo psow w Ajaksikowym stanie z poprzedniego, schroniskowego zycia. :(:(:( Przerajaca jest ilosc zbieraczek w Polsce... /Agnieszka
-
[quote name='Waldek']Aby kontyuować pracę schroniska należy przede wszystkim: 1. Wymienić "kadrę " wraz z zarządzającą. 2. Pozyskać środki i to niemałe. 3. Jak najszybciej wyadoptować co się da a zwierzęta w krytycznym stanie uśpić. (zmniejszyć polulację zwierząt w tym miejscu). Zaprowadzić dokumentację. 4. Wytępić szczury i wyadoptować konie w miejsce gdzie są ludzie mogący fachowo się nimi opiekować. 5. Oddać niedźwiadki w miejsce gdzie będą miały fachową opiekę (to nie są psy i opieka nad nimi wymaga większego doświadczenia). 6. Oczyścić teren. 7. Pozyskać na etat weterynarza i oddać mu wyposażone pomieszczenie gdzie mógłby leczyć, sterylizowac oraz kastrować. myślę, że Agnieszka z Ostatniejszansy mogłaby jeszcze coś podpowiedzieć z własnego doświadczenia przy reorganizacji schroniska bo ja napisałem to co aktualnie przychodzi mi do głowy. Aha , czy można wiedzieć jekie pieniądze "szły" za każdym przyjętym pieskiem z gminy ?[/QUOTE] Waldek, napisales najwazniejsze podstawy. U nas bylo troche inaczej - my odsunelismy BW od kierowania Fundacja, a co za tym idzie nowy Zarzad przejal piecze nad zwierzetami. Czyje prawnie sa zwierzeta w Korabiewicach? Fundacji Niedzwiedz? Magdy Szwarc? Bezdomne - gminne? Czy jest ewidencja? Czy zwierzeta sa wszystkie szczepione? Powiatowy twierdzi, ze wszystko jest ok, chcialbym zobaczyc jak szczepiono na wscieklizne kazdego psa... Na poczatku potrzeba weterynarzy, ktorzy ocenia stan zwierzat, na pewno beda musieli wykonac MNOSTWO sterylek, w tym aborcyjnych, uspic sporo psow... czy tam jest jakiekolwiek miejsce na takie zabiegi? Nasza sala wet byla wyposazona dzieki ogromnej pomocy wolontariuszy, teraz tez na pewno uda sie pozyskac taka pomoc :) Kadre wymienic - to rzecz bezwzgledna, ale nie mozna wywalic wszystkich na hurra i wstawic nowych ludzi (zreszta nie sadze, aby tak migiem udalo sie znalezc dobre osoby), bo ciezko bedzie opanowac psy. Przy deratyzacji powinna pomoc gmina (u nas pomagala), to w koncu tez w ich interesie. Czy z terenu sa regularnie usuwane smieci, czy moze sa sterty starych kanap, pralek, szaf itp? Tu rowniez trzeba uderzyc do gminy, aby pomogli sie tego pozbyc. Wczesniej zagonic pracownikow do odzyskania drewna i zlomu (drewno na opal, zlom do skupu).? Niedzwiedzie, wilki, KANGUR itp powinny znalezc sie w miejscu do tego przeznaczonym, na pewno nie sa nimi Korabiewice, skoro nie bylo jedzenia dla psow, co dopiero mowic o nakarmieniu misia. Mona123, czy znasz odp na pytania, ktore tutaj zadalam? Czy wiadomo co sie teraz dzieje w Korabiewicach, czy wlasciciel terenu tam jest? A, Fundacja Niedzwiedz wyleciala z listy OPP uprawnionych do zbierania 1% (przynajmniej ostatnio ich nie bylo), wiec w srodku roku zastrzyku gotowki (nawet niewielkiego) nie bedzie :( /Agnieszka
-
Niestety dobre checi pani Szwarc sprawily ogromne cierpienia zwierzetom. Dlatego nie jestem w stanie wykrzesac z siebie ani grama wspolczucia dla tej osoby. Co do jednego sie zgadzam - calkowicie zatracila ocene tego co robi. A powody...szczerze? Tym zwierzetom wszystko jedno dlaczego pani Szwarc zgotowala im taki los - czy dlatego, ze jest starsza, ze zatrudnia pijakow itp itd. Psu, po ktorym biegla jak konal, ratujac biedronke, tez niewiele zmieniaja powody tej meczarni. Zgadzam sie, ze miejsce ma ogromny potencjal, (na szczescie teren nie jest wlasnoscia pani Szwarc), mozna tam stworzyc dobre schronisko - dobre, czyli takie gdzie zwierzeta sa leczone, maja zapewniona karme, dach nad glowa i szanse na znalezienie domu :) /Agnieszka
-
[quote name='mala_czarna']Na stronie schroniska w Korabiewicach napisane jest, że kangurek został porzucony gdzieś w Polsce, a wczoraj pani M. powiedziała, że kangur to dar od dzieci ze szkoły amerykańskiej. Dzieci ściepę zrobiły, i kupiły kangura. Absurd goni absurd.[/QUOTE] Podrzucony gdzies w Polsce.... jechala sobie pani Szwarc, a tu kangur przy drodze chodzi, bo ktos go wyrzucil, ech.... Slyszalam rowniez wczesniej ta wersje z dziecmi, ktore kupily kangura (za 5 tys, teraz widze, ze cena spadla) /Agnieszka
-
[quote name='mtf zalesie']do expertow d/s korabiewic bra i agata air- pierwsza nie byla nigdy w schronisku a druga widzialam 2 x-wina pani szwarc jest to ze boi sie pozbyc pijakow pracownikow ktorych jest wiecej niz w innych schronach, i nad niektorymi nie panuje -zawsze bala sie ze podpala jej schronisko jak kiedys zostala spalona kociarnia.ona sama duzo zrobila dla zwierzat dobrego i nie jest zla kobieta.mam corke w waszym wieku i mam nadzieje ze z wiekiem nie dacie soba tak latwo manipulowac bo nic nie jest do konca takie czarne jak tendencyjnie pokazane.do terenu i tak sie nikt nie dobierze bo jest on wlasnoscia prywatna nie tylko pani szwar.powodzenia klikajcie dalej bo ja mam swoje zdanie na ten temat troche inne .[/QUOTE] Niektorym to nic nie daja do myslenia zdjecia, opisy, zeznania swiadkow... pomysl moze troche o zwierzetach - widzialas je? Tendencyjnie ktos przedstawil wychudzone psy? Zlosliwie tak sfilmowal? A pania Szwarc podraznil przed nagraniem, aby zachowywala sie wariatka? Kompletnie Cie to nie obchodzi? /Agnieszka
-
[B]Mona[/B] przygotujcie sie na zmowe milczenia, zaprzeczanie faktom, podanym czarno na bialym, amnezji pani Szwarc itp... przerabiamy do tej pory u nas, pracownicy juz wymienieni, zostala sprawdzona ekipa, ale jak czytam zeznania w prokuraturze, to zastanawiam sie, czy to na pewno o naszym schronisku, bo do opisow brakuje tylko bialych kroliczkow :) /Agnieszka
-
[quote name='Waldek']Właśnie obejrzałem materiał w Faktach, i znów jestem przerażony...ta Pani M. potrrafiła "dogadać się " z Wójtem który bywał tam kilka razy w roku (już lepiej by się nie przyznawał przed kamerą), Powiatowy Weterynarz też "dogadany", Prokuratura nie znalazła dowodów winy a kuriozum to już NIK który nie stwierdził nieprawidłowości , boję się że zgineło tam mnóstwo zwierząt przywożonych przez hycli oraz mnóstwo pieniędzy "idących" za tymi zwierzętami .....[/QUOTE] Pani M. dogadala sie z wojtem, bo brala psy z gminy - raczka raczke myje. A potem psy znikaly w tajemniczych okolicznosciach i wszyscy byli zadowoleni. Powiatowy uprzedzal ja o kontrolach tydzien wczesniej, wiec faktycznie - wszystko bylo pieknie i czysciutko. Brakuje tylko bialych kroliczkow jak w Wojtyszkach, ale zastapic je mozna szczurami przy grzejnikach /Agnieszka
-
No to się nam Misio Grizzly popisał... zdemolował salon w domku zimowym u nowych Państwa :mad: ale oni podobno majętni to i dramatu nie robili. Taaak i wpuść takiego na salony....:diabloti: Mgie ostatno mocno zastanawiałyśmy się nad naszymi Haśkami ( chłopcy ) i Frodem w typie kaukaza. Haśki w maju skończą 5 lat ale zachowują się raczej jak psy roczne, Frodo jesienią skończy 4 lata ( syn Freda i Afery ) zdystansowany, trochę z rezerwą ale nie dzikus, miziakiem nie jest on idealnie nadawałby się na podwórze. Może znajdą się chętni na adopcję któregoś z naszych chłopaków ? Szkoda ,żeby te piękne mądre psiaki egzystowały w Boguszycach de facto od urodzenia. Ewa
-
[B]Uwaga[/B], jestem po rozmowie z P. Ewą u której jest m.in nasza Maksi na dt. Jej pobyt kosztuje 250 zł miesięcznie plus karma. Sponsor kilka dni temu ( po wielu monitach ) wpłacił jednorazowo w sumie 754 zł ( wszystko wskazuje ,że na tym koniec ) ja wpłaciłam na samym początku grudnia 50 zł co łącznie daje kwotę 804 zł Maksi dostała karmę w grudniu i w styczniu. Niestety sunia jest niszczycielem :mad:. Sporo rzeczy pogryzła p. Ewie w tym rzecz bardzo dla Niej ważna przewód z zasilaczem do komputera. Ustalilismy, że z przysłanej kwoty od sponsora potrąci 120 zł tytułem poniesionych strat (głównie ten kabel) . Zatem Maksi [B]brakuje na luty [B]tylko czy aż 54 zł[/B]. [/B]uwzględniając dotychczasowe deklaracje , pięknie dziękujemy ; Ewa i flatki - 10 zł SBD- 10 zł koleżanka SBD spoza dogo - 50 zł oraz nie uwzględniona przez SBD ; Agnieszka z os- 50 zł jednorazowo Ewa z os - 10 zł jednorazowo Karmę dostarczymy do dt na luty. Niestety , Maksi to nie słodki miziaczek, przylepka a sunia po przejściach i pobycie w Boguszycach, bardzo nieufna, strachliwa , malutkimi kroczkami posuwa się do przodu, czasami troszkę sie cofa, dlatego Jej pobyt może się przedłużyć:-( Ewa