Jump to content
Dogomania

zuzlikowa

Members
  • Posts

    42560
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zuzlikowa

  1. Wybacz...umknął mi Twój post z propozycją płatnych ogłoszeń...Przepraszam,myślałam o ogłoszeniach nieodpłatnych,bo jeszcze pieniążków nie było...jeśli jest to dalej aktualna propozycja,a nie znajdzie się domek z aktualnych ogłoszeń w Lesznie...zwrócimy się z prośbą o pomoc.Może tak być?
  2. Marta dzwoniła przed momentem...wrócili od weta i diagnoza-zapalenie oskrzeli! Smajlik dostał inny antybiotyk i od jutra amioksiklaw(nie wiem,czy dobrze zapisałam nazwę) przez tydzień.Dostaje też wit.c.Marta gotuje mu rosół,który dostanie do picia...pije maleńkimi porcjami często,bo nazbyt wielka porcja jest zwracana-ulewa mu sie. Temperatura teraz to 38,8... Smajlik leży w ciepłym miejscu przy piecu...on, synonim zimolubnego psiaka!...ludzie,jakie to wszystko poplątane!
  3. [quote name='Havanka']Witam. Wątek o Mieciu z zapartym tchem przeczytałam od deski do deski. Brakuje mi słów, żeby określić co czuję. Na dogo jestem od niedawna. Na razie oferuję trzy wpłaty po 20 zł/miesięcznie. Mogę też zrobić bazarek z pisankami, które sama wykonuję. Muszę je tylko zrobić. Może więc za ok 1,5 tygodnia. Proszę o dane do przelewu. [quote name='Havanka']Wpłaciłam dziś dla Miecia 30 zł. ( deklarowane 20 zł + 10 zł- od mojej siostry). Dziękuję Havanko...i za deklarację,i wpłatę i za bazarek,który będzie na 1000% tak cudny jak Twoje cudne pisanki!!! Czekam z niecierpliwością i gorąco będę namawiać na cudeńka Havanki!!! A jest kilka cioteczkek,które potwierdzą,że nie przesadzam!!! Ukłony z podziękowaniami dla dla siostry!!!
  4. [quote name='Lacia']Dzisiaj do radia elka pewna Pani przyniosła 30 zł dla Miecia i puszkę Chapi'ego. dopiszcie to 30 zł do wpłat. Kochana...dopisać do wpłat możemy jak jest na koncie Miecia! Ty teraz po prostu spożytkuj te pieniążki na Miecia i wykaż na co wydałaś...ja dopiszę je po prostu na dole rozliczenia jako bezpośrednio Tobie przekazane(może wiesz jak pani ma choć na imię...wpisałabym pod nim tę wpłatę)...takie sytuacje mogą się powtórzyć,więc je wyodrębnimy...tu też wpiszę Twoją deklarację jako wpłatę 50zł(skoro nie może iść na konto ,to tu będzie wykazana i będzie porządek)...może być tak? Wpłaty bezpośrednio do laci: _Pani z radia elka...30zł +puszka Chapi'ego _lacia...50zł ----------------------------------------------------- razem...80zł wydatki ze środków przekazanych laci: _ _ -------------------------------------------------- razem...
  5. [quote name='malibo57']O, rany! Współczuję. Mnie chodziło o to, żeby były widoczne też deklaracje, a nie tylko wpłaty. Często sama siebie szukam po watkach, pytam i zawracam ludziom głowę. A, jak wszystko jest w pierwszym poście, to idzie łatwiej. Rozumiem i zgadzam się w pełni! Jest wygodniej i czytelniej! Za moment wszystko znajdzie się w odpowiednim poście,czyli rozliczeniowym na stronie pierwszej!!! Dzięki malibo 57...to jest właśnie piękne- możemy sie cudnie uzupełniać!I jest jasno i funkcjonalnie!...może być skuteczniejsze!
  6. [quote name='dorobella']Smajlusiu wyzdrowiej, na pewno znajdzie się super domek....[/QUOTE] Tak się martwię o chłopika...boziu, za dużo tego, Smajlik niech jest szybko zdrowy.
  7. Wiem,że czekałyście na wiadomości...wybaczcie,ale od weta wróciliśmy po 12-ej (od 8-ej)...Berciczek nie mógł się dobudzić-trwało nim przeszliśmy do pokoju z płytek,nim umościliśmy go pod kocykiem,nim skończyliśmy gotowanie zupci...nim zapisałam sobie, na bieżąco cały protokół leczenia...nim sobie w głowie poukładałam... ale wracając do rana wczorajszego! U weta wylądowaliśmy o 8-ej, wetka przyśpiła Bercika podając mu jedynie dawkę na 50kg (choć waży 69 ponad!) ze względu na jego dość ostre reagowanie na usypianie( mieszanka sedalinu z morfiną).Bardzo bałam się ponownego przysypiania,ale na stwierdzenie,że szarpiąc się i ruszając mógłby doprowadzić do przebicia żyły,wystraszyłam się i zgodziłam. Tak więc Bercik został przyśpiony na korytarzu(absolutnie się zaparł i nie chciał wejść do gabinetu) i na kocyku przetransportowany do gabinetu pod kroplówkę...nie wiem,czy pierwsza była o nazwie BAXTER,ale druga już na pewno.Pomiedzy kroplówkami dostał ze strzykawki vincristinę,rozcieńczaną kroplówką...Trwało to do 10,15...potem już tylko czekałam,aż się bedzie wybudzał...wstał dopiero ok.12-ej i chwiejnie przeszedł do auta...w domu jeszcze do wieczora był otumaniony,słaby,na drżących nogach,przelewający sie nieco w prawo...zjadł jednak zupkę ok.15...wlazł po schodach do telewizyjnego i tam już padł i usnął...a ja, małżeństwo i Zuzia razem z nim. Choć miałam przygotowane rękawice i ręczniki z reklamówkami na wszelki wypadek,nie musiałam z nich korzystać- Bercik prócz efektów związanych z przyśpieniem nie miał innych objawów ubocznych...nie wiem,czy to dobrze,ale nie wystąpiły objawy związane z nudnościami i rozwolnieniem.Dzisiaj też nie. Niestety takie objawy wczoraj wieczorem miałam ja- nudności ,naciąganie...dziś jednak już ustąpiły.Nie mam pojęcia,czy była to reakcja stresowa,czy związane z faktem,że byłam w pomieszczeniu gdzie była podawana vincristina razem z Bercikiem...a może przesadzam... A teraz konkretnie jak ma wyglądać leczenie: vincristina ma być podawana przez 22tygodnie- początkowo co tydzień (4 razy) następnie co 3 tygodnie aż do 22czerwca. Jednocześnie dostawać będzie naprzemiennie co drugi dzień endoxan(1x 2tab 50mg) i encorton(2x 1,5tab 20mg). Na dzisiaj ma wspomagająco dostawać hepatil codziennie 1 tabletkę.Sama podaję mu jeszcze omega3 i herbatkę z kwiatu głogu.Zmuszam do picia dużej ilości płynu i pilnuję,bu nie trzymał długo moczu. Dziękuję,że jesteście...bardzo dziękuję! Dzięki Wam łatwiej mi radzić sobie z sytuacją,w której Bercik wygląda na zdrowego,a potrzebuje tak radykalnych działań...dziękuję!
  8. Smajlik jest chory...od przedwczoraj coś nie chce jeść,wczoraj miał gorączkę 39,8. Marta była u weta i dostał antybiotyk (Sotafen w zastrzyku),a rozpoznanie-angina.Jest od wczoraj w kotłowni,dostaje dużo pić z olejem...ale jest dalej smutny i osowiały...Marta zaraz jedzie do weta znowu,nie podoba jej się stan Smajlika-gorączka spadła tylko do 39,4...nic nie je! Czekam na wiadomości po powrocie od weta...trzymajcie za chłopaczka...mocno trzymajcie! Smajliczku...proszę,zdrowiej błyskawicznie...proszę psinko! Ten chłopik,nawet chory i przecież z kojca,a w domu nic nie narobił,tylko staje pod drzwiami i prosi by iść na dwór siku...to przecudny psiurek...ludzie,jak można tego nie widzieć?
  9. [quote name='Atrisko']Zuzliku czy tak źle było że czasu na słów kilka zabrakło?Trzymam kciuki za Ciebie i Bercisława... Nie,kochane, nie jest źle!!! Zaraz napiszę więcej,ale nie jest źle!!!
  10. Zgadza się...[B]robiłam Stefciowi allegro ceglaste,lecz...w lipcu![/B]Rozesłałam też dyplomy (pięknie zrobione przez Isadorę7) i fotkę Stefcia.Też w lipcu! To treść wysłanej do kupujących cegiełki informacji finalizującej sprzedaż cegiełek...[B]wysłanej 25 lipca 2009r.[/B] [B]Witam serdecznie i finalizując aukcję allegro [URL="http://www.allegro.pl/show_item.php?item=660985851"]STEFAN,już nie Ślimak_ma szansę żyć!POMÓŻMY[/URL] (numer: 660985851) przesyłam Państwu Dyplom z tej aukcji oraz kilka informacji o efektach operacji Stefana.Załączam też niespodziankę- Fotkę Stefana chodzącego wolno po przylegajacym do domu terenie. Stefan,choć jeszcze wyraźnie widoczne są pozostałości operacji(ledwo odrośnięta sierść z tyłu),jest znów wesołym,ciekawym świata i otoczenia psiakiem.Wszystko wskazuje na to,że operacja spowodowała jego pewniejszy i smielszy krok...nogi już nie zbiegaja się do środka.Daje nam to podstawy by z ogromną nadzieją patrzeć na przyszłość tego psiaka. Dziękując za pomoc temu tak doświadczonemu życiem psu,pragnę również od siebie podziękować za zaufanie jakim obdarzyliście i mnie. Dzieki niemu umożliwiliście mi pomoc Stefanowi.Dziękuję bardzo- Roma WIKTOR (ramufio,na dogo zuzlikowa) ps.wszystkie Państwa pieniążki przypadkowo przelane na moje konto zostały w całości przekazane na potrzeby Stefana. [/B] Biafra...odpuść sobie już zuzlikową...jej obecność tutaj, lub też jej nieobecność nie zmienia niczego w sytuacji Stefcia. Nie mam najmniejszego wpływu na sytuację psiaka-ani rzeczywistą,ani formalną,ani finansową! W przeciwieństwie do Was! Z chwilą wysłania powyższych maili finalizujących aukcję zbierającą dla Stefcia pieniążki "na operację(?)" nigdy i nigdzie nie wysyłałam żadnych informacji o Stefku! Przejęłyście nad nim opiekę formalną i finansową,więc nie miałam najmniejszych podstaw,by to robić. Na pytania o Sterfcia(bo takowe były) odpowiadałam w podobnym tonie jak powyżej, dodając informację,że znajduje się pod Waszą opieką i kierując zainteresowanych do Was. Tak więc bardzo proszę o nie wskazywanie jedynie na mnie jako na największe zło,które Stefka spotkało i spotyka. Podobnie jest z Tobą-[B] zbyt mocno cenię sobie możliwość uczciwego i szczerego spojrzenia we własne odbicie w lustrze, bym poniżyła się jakimkolwiek działaniem za plecami jakiegokolwiek człowieka...tym bardziej gdyby niosło ono za sobą krzywdę psa![/B] Pozdrawiając, idę uzupełnić zaniedbane aktualizacje finansowe na stronie pierwszej.
  11. Suńciu kochana...skryj się głęboko w budzie-mróz nieprzyjemny,zadbaj,więc by nie zmarznąć i noska nie dać obszczypać!
  12. Przygoniło mnie,bo robię obchód beników...ni to beników swoich...tulę pych słodki mroźną nocką i poope proszę schować w ciepłą budę...zbyt duży ziąb na dworze!!!
  13. Meluś...przypedził mnie mróz...wysyłam gorące myśli niech rozgrzeją wokół Ciebie wszystko...spokojnej nocki kochana!!!
  14. W pełni podzielając Wasze opinie...pokazujemy dziewczynke nocną porą...niech ona sobie spokojnie śpi i mrozu nie czuje!
  15. Dzwoniłam dwa razy i ...nic! Ale nie odpuszczam...jutro zadzwonie do kasi...i do domku.
  16. Dziękujemy bardzo...Miecio już pierwsze pieniążki na koncie ma, na 1 stronie są wypisane...następne też tam będą- i wpłaty i wydatki! Już bico mnie do roboty zagoni!!! Tego mogę być pewna!
  17. [quote name='szafranekm']Niedawno zapisałam się na dogomanię, nie wiem czy mnie kojarzy Pani Roma -zuzlikowa, pisałam do Pani e-mail w sprawie pomocy dla Miecia, chętnie włączę się w pomoc. Natychmiast skojarzyłam z mailem! Witam serdecznie nową dogomaniaczkę i tym bardziej się cieszę, że witam u Miecia! ...tym bardziej,że dziewczyny już mogą pokazać Miecia wykąpanego,wyczesanego...wychuchanego! Jeszcze nie w pełni bernardyniej krasy i zdrówka,ale chylę czoła przed efektami!!! Mieciu sobie już na wyrku pochrapuje...a ja bazarek już w końcu mam nadzieję wykończyć...coby on mnie nie wykończył!!!
  18. [quote name='Greven']Garaż, piwnica, wiata, stodoła, pomieszczenie gospodarcze, buda. COKOLWIEK.[/QUOTE] Jest tylko dom...jurosia chciała wprowadzić go do domu...na moment nie byłby to problem,ale na moment. A co potem?...wypuścić? Ja nie mogę odpowiadać jednoznacznie,że nie ma możliwości przetrzymać psa...muszę opierać się na jej słowach i jej słowa powtarzam,bo sama dokładnie jej to sugerowałam- gdziekolwiek... stwierdziła,że nie ma możliwości...myślała,że choćby na noc... Jaki jest rozkład domu...jakie są pomieszczenia...nie mam najmniejszego pojęcia.Tak więc nawet nie umiem jednoznacznie powiedzieć,czy jest możliwość,czy nie,biorąc pod uwagę,że nie mieszka tam sama,ale z 2 psów- małym i benią.Psiaki te dość ostro reagują na Onka. Mogę jutro jurosi powtórzyć Wasze uwagi,sugestie i rady... Pamiętajcie też,że w pierwszym poście podałam nr jurosi.
  19. [quote name='Ewa Marta']A może on ma rany pod kolczatką i dlatego tak reaguje na dotknięcie do niej. Skoro pozwala się głaskać, zaglądać w zęby, to dziwne, że nie daje dotknąć kolczatki:-([/QUOTE] Nie wiem,czy ma jakieś rany...kolczatka jest ciasna,ale kolcami na zewnątrz. Kto wie,czy wystraszył się dotyku...złapania za kolczatke,czy też próby wprowadzenia do wiatrołapu...a może rzeczywiście
  20. [quote name='mysza 1']Pogoda jest taka, że złpanie go to sprawa najważniejsza. [B]Rozumiem jednak, że nie ma co z psem potem zrobić...[/B] Muszę popytać.[/QUOTE] I tu jest pies pogrzebany! Myślę,że to jest właśnie najistotniejszy problem...co potem z psem zrobić!Martwi się tymi mrozami i nawet jeździła dziś wieczorem szukając psiaka... Na pewno przydadzą się rady jak psiaka złapać...ale najistotniejsze wybrzmiało-a co potem?!
  21. I oczywiście pomyliłam wiatę z wiatrołapem...wiaty jurosia nie ma...chciała spróbować skusić psiaka by wszedł do wiatrołapu w domu...jeśli to wiejski psiak,to może mieć opory...a dopytałam- jurosia nie ma nijakich pomieszczeń,budynków gospodarczych...dom tylko, a psiak ma przed wejściem do niego opory.
  22. [quote name='mysza 1']Myślę, że tylko oswajanie przez jedzenie aż za tą obrożę uda się go zabrać, przynajmniej na podwórko. Wtedy będzie szansa na załapanie. Hotel, miejsce itd się znajdą.[/QUOTE] Jurosia nad tym dalej bedzie pracować...Dzisiaj wieczorem ludzie w okolicy jej domu hałasowali i psiak biegał w pobliżu...a potem oddalił się...ucieka zawsze jak kogoś uwidzi.Jurosia próbowała go znaleźć i dać mu jeść,ale już go nie zlokalizowała...słyszała go tylko. Myślę,że gdyby jurosia miała przekonanie,że ma co zrobić z tym psiakiem po złapaniu...i że jej ktoś w tym łapaniu pomoże,chyba nawet fizycznie, to zdecydowałaby sie na podjęcie zdecydowanej próby...musiałaby ona mieć jednak szansę powodzenia,bo dziś boi się,że łapiąc psa spowoduje,że on ucieknie na trwałe, a obawia się,że nie utrzyma szarpiącego się onka.Dzisiaj nawet myślała,że przypnie mu smycz, ale wystraszyła się,że gdyby się wyrwał i uciekł z tą smyczą,to mogłoby skończyć się tragedią dla psa.
×
×
  • Create New...