to jest mój największy ból ,nie można .Kierownik na to się nie zgadza wręcz dostaje szału jak się o tym wspomina,marze o tym by wyprowadzać je na spacerek partiami po jednym boksie ,ale nie ma z kim gadać .A\one tam tak kisną w tych klatkach.spróbuje ,jeszcze z wetem pogadać może to da coś ,,bo można sie z nim dogadać.Przecież te psiaki miałyby straszną frajdę i szczęście wyjść raz na jakiś czas poza boks. W schronie Gaj psy to mają szczęscie ,te piękne zdjęcia ze spacerów ,szczęsliwe mordki a u nas totalna deprecha,a tak niewiele trzeba...