w tym boksie co jest madzia jest suńka wielkości trzech wypasionych świnek morskich .Maleńkie toto ,w piątek zrobię zdjęcie to zobaczycie .Może ktoś chciałby taką kropeczkę.:cool3:
Jestem rozczarowana .Umówiłam się z panią ok12,30 pani nie przyjechała ,Zadzwoniłam do niej i dopiero wtedy powiedziała mi ze nie może.....
DZisiaj Madzia dostała dużą porcję miłości,nawet wyszła na wybieg na troszkę
Umówiłyśmy się w schronie koło 13 pani nie przyjechała ,ja zadzwoniłam zapytać czy mam czekać ,pani odpowiedziała że nie przyjedzie dzisiaj bo nie może ...
Jutro przyjeżdza pani z Lublina ,która jest zainteresowana Madzią albo Funią też z zamojskiego schronu.Będą ok 12.30 w schronie. Na pewno jedna z nich pojedzie do nowego domu. Napiszę wieczorem ,której dopisało szczęscie:roll:
DZisiaj sie z nią widziałam ,jak zwykle radosnie podbiegła do mnie,z wielką nadzieją .Pokochałam ją ile mogłam i znowu odeszłam i ona została.....A jej piękne oczy patrzyły za mną aż zniknęłam za ochydnymi blaszanymi drzwiami......
Tak sobie myślę ,że mała chyba nie ma szczęścia:-(
Gdybym nie wchodziła do boksów ,to nie wiedziałabym że taka kruszyna istnieje wogóle. Ale jakie to smutne ,że ona wogóle nie chce wyjść z budy....