Zosiu, czas jest tu najlepszym lekarzem. Mija dwa lata jak umarła moja Lora i ciągle mam łzy w oczach gdy o tym mysle. Miesiac później wziełam Janke, miała byc moja terapeutka,ale na kazdym kroku nie moge ustrzec się przed porównaniami.
Pokochałam ja jednak tak mocno, ze niemal oszalałam, gdy dostała uczulenia na podany antybiotyk. Za 5 minut byłam w lecznicy, lamiąc po drodze wszystkie przepisy i ryczac jak bóbr. Wszystko sie na szczescie dobrze skonczyło.
Mozna pokochac kolejnego psa, co jednoczesnie nie wyklucza tego, ze nigdy nie zapomnisz poprzedniego.