LIS
Gdy przywiozłam moja piękna Lore(*) ze schronu, kilkuletnia córeczka sąsiadki powitała nas okrzykiem:
Mamo, mamo, lis !!! Dziecko było przekonane, ze to najprawdziwszy lisek, a ja i sąsiadka pokładałysmy sie z śmiechu.
Lora tez miała dluuugi, puszysty ogon, jak Twoja Szansunia.