To kochany psiak, oczywiscie trzeba go wyleczyc.
Dzwoniłam do Panstwa, ze termin przyjazdu Maxa sie przesunie... obiecali poczekac. Ale wydaje mi sie ,ze jednak byłi zawiedzeni i zniecierpliwieni takim obrotem sprawy.
Troche sie obiawiam, aby nie zmienili zdania. Moze nie zmienią...