-
Posts
745 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by yamayka
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
yamayka replied to evel's topic in Foto Blogi
[QUOTE]A to jeszcze ja wypowiem się na temat maliniaków [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/181774-Biedna-Zuzanka-u-patologicznej-panci-zapraszamy!-D/images/smilies/icon_wink.gif[/IMG] Miałam okazję poznać kilka (głównie z linii pracujących), większość na treningach...i według mnie są bardzo dobre do szkolenia, potrafią się bardzo fajnie skupiać i gryźć, ale nigdy nie chciałabym takiego psa do mieszkania. One mają jeszcze więcej energii niż dobermany, a i pomysłami im dorównują...Tyle się napatrzyłam i nasłuchałam opowieści od właścicieli, że maliniaka wybrałabym tylko pod kątem szkolenia i tylko do domu jednorodzinnego z ogrodem [IMG]http://www.dogomania.pl/threads/181774-Biedna-Zuzanka-u-patologicznej-panci-zapraszamy!-D/images/smilies/icon_biggrin.gif[/IMG] [/QUOTE] Ja tam znam maliniaka uprawiającego IPO na wysokim poziomie i mieszka on w małym mieszkanku w bloku, z drugim dużym psem... i nie widze problemów ;) To wyłącznie kwestia poprowadzenia psa i jego zrównoważenia. Cała sztuka tak to zrobić by na treningach był dynamit, a w "cywilu" relaks. Dom z ogrodem nie ma z tym przeciez nic wspólnego. ...a tu coś na ten właśnie temat: [URL]http://dorplant.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=169:pies-sportowy-na-codzie&catid=11:blog-sawka[/URL] -
Miejmy nadzieję, że nie skończy sie na wywiadzie i karteczce z diagnozą i poradami, tylko pani behawiorystka popracuje z Twoim psem...
-
Otóż to. Czy podstawowe potrzeby psa są/były zaspokajane? Czy pies ma oparcie w ludziach, czy w domu nie ma nerwowej atmosfery, czy ma wprowadzone jasne zasady, czy ma dostateczną ilośc ruchu i pracy umysłowej, czy nie jest rozpieszczany itd, itp....
-
Obsesyjne lizanie to może być zachowanie stresowe. Coś na zasadzie obgryzania paznokci u ludzi... A jeśli się utrwaliło - to już może być nałóg, nawyk. Takie natręctwo. Samonagradzające.
-
bdom - z kim się umówiłaś na konsultację? Możesz na priv.
-
Czyżby suka rozumiała ludzką mowę...? :cool3: ;) Muszę wypróbować i mówić Sokerowi "Nie jeż się na psa!" :evil_lol: Fajnie, że nie memła! Jeśli oddawanie budzi w niej takie niefajne emocje,to... nie rób może na razie "puść", żeby nie psuć sobie roboty? Tak naprawdę puszczanie na komendę jest ostatnią rzeczą, jakiej uczy sie psa w aporcie, i w ogóle w zabawach zabawkami. Póki co przeciąganie i spokojne trzymanie - tyle. Puszczanie to naprawdę nie jest najważnjesze... :) Zrobi się. Do "czystego" puszczania które sie opłaca wykorzystasz potem np. inna zabawkę. Jak chcesz odebrać żeby np. zakończyć - podnosisz ją na szelkach żeby przednie łapy byly w górze - puści... i zajączek ucieka i znika.
-
skuteczność obroży antyszczekowej? antyszczekacza
yamayka replied to NightQueen's topic in Szczekanie
Obroza elektryczna za 100 zł...? I używanie we własnym zakresie, bez szkoleniowca...? Gajos, ugryź ty się częściej w język jak coś radzisz. -
Fanklub mopsa działa (prężnie) w warszawskim Dorplancie ;) Ja na widok tej suczki-malinki też dziś przełykałam ślinkę! :) Motyleqq - nie przedłużaj zanadto trzymania bez memłania, choć korci. Nagradzaj póki nie przygryza. Nawet dwie sekundy. I tyle, póki co. Potem sie pomyśli dalej ;)
-
[QUOTE]Mój jest głaskany dla głaskania[/QUOTE] Jeśli tylko twój pies jest wtedy naprawdę zadowolony, to głaszcz go ile chcesz. Jeśli to głaskanie "dla głaskania" jest mu obojętne, nie ma na to ochoty, ma sprawić przyjemność tylko głaszczącemu, to wtedy inna kwestia...
-
W początkowym okresie szkolenia nagroda moze (powinna) być wyraźna, widoczna, motywująca, zachęcająca, naprowadzająca. Potem stopniowo sie ją ukrywa, wycofuje. Tak czy inaczej - pies, nawet ten na wysokim poziomie wyszkolenia, i tak zawsze pracuje dla nagrody, ma ją w głowie.
-
Motyleqq, podobał Ci się filmik z ONkiem. A co powiesz na TO! [COLOR=#0000ff][FONT=MS Shell Dlg 2][U][url]http://www.youtube.com/watch?v=-v9IfLkkzeE&feature=related[/url][/U][/FONT][/COLOR]
-
Szczeniak pije z butelki nie chce nauczyć się z miski
yamayka replied to goosiak's topic in Wychowanie
Czy piesek mieszka w domu? Jeśli wychodzi tylko na spacery, to po prostu nie pozwól mu na jedzenie śniegu. Ja to nie pomoze, a je z miseczki, to naucz go podając stopniowo coraz bardziej rozwodniony pokarm. -
[QUOTE]Jeden dzień przegłodzenia to krótko. [/QUOTE] Ciężko do tego ludzi przekonać... ;)
-
Co to znaczy że pies umie "równaj" w 60%? :)
-
Co do głaskania - żeby było ono nagrodą, musi być wykonane w sposób, który pies naprawdę lubi... Trzeba przyjrzeć się swojemu psu i ocenić, na jaki dotyk reaguje pozytywnie. Zbyt często widuje sie psy głaskane - wycofujące sie od ręki, zniesmaczone dotykiem, obojętne... Kirrina - o jaką dokładnie nagrode pytasz? Socjalną, środowiskową, żarcie, zabawka...?
-
Evel - uzupełnię: mops pod tytułem James Bond trenuje u nas obedience, już mają zaliczoną zerówkę na 100 pkt... A zaczęli jakoś latem... :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=wbSwZ4Uuo1c[/URL] Ten pies ma jakieś 6 lat i całe życie czekał chyba na to, aż ktoś odkryje jego talent i prawdziwe powołanie... nieczęsto widzi sie psy tak serio podchodzące do każdego zadania i z takim skupionym, spokojnym przejęciem pracujące... On pracuje bitą godzinę na suchą karmę, z niesłabnącą motywacją, wszędzie... Praca to jego misja. Nic nie jest w stanie go rozproszyć! Jest naszym ulubieńcem. Kiedy dla odmiany zrobiliśmy mu pierwszą lekcję kwadratu, to po skończonych zajęciach 15 minut wzdychał tęsknie, gapiąc sie bez przerwy na odległy kwadrat. Sorki za offa, motyleqq ;)
-
Nie, bo utrwalisz spokojny chwyt na niedrewnianym, i ona to będzie musiała przełozyc potem na drewniany. Swoją drogą, moze jednak nie ma co cudować, tak jak piszesz ;) Mój pies tez gryzie patyki i co z tego. Nauczyłam go, ze koziołek to co innego. Możesz spróbować uspokojenia chwytu przez podłozenie jednej dłoni pod pysk, a z góry objęcie go drugą dłonią. Spokojnie, łagodnie, wyciszająco. Chwalić miło jak trzyma, "nie" i lekkie dociśnięcie rąk gdy zaczyna memłać. Acha. I moim zdaniem ten koziołek z filmiku jest nieco za duzy, za długi, za ciężki nawet moze...? Jest niestabilny w pyszczku.
-
Hmmm... Mozesz spróbować z gryfem innym niz drewno - juta, skóra. Albo z koziołkiem z tworzywa - twarde, niemiłe do gryzienia, ja miałam epizod z nauką chwytu na koziołku plastikowym - było ok. Ale tym to sie raczej nie poprzeciagasz.
-
W kakadu sa koziołki dingo i trixie. Są gówniane, ale ja ich używałam, używam - mam inny do przeciagania i nakręcania, inny do pracy bardziej formalnej, bez przygryzania. Trudno o dobry koziołek pod rozmiar mojego psa, więc ja spreparowałam też sobie własny (widać go na zdjęciach i filmie w moim blogu, Soccer najbardziej go lubi). Na twoim miejscu pouczyłabym sukę spokojnego trzymania też (a moze póki co tylko) na zabawkach - piłka, gryzak jutowy, skórzany (sa takie "rolki"). Tylko błagam, nie pytaj tu jak! :)
-
Co do aportów... Głównie uczymy aportowania opierając się na popędzie łupu, gdzie jest duzo przeciągania i akcji, zabawy, biegania z aportem na lince (bez dawania czasu na podgryzanie!), i wtedy raczej te pierwsze koziołki, którymi dużo sie przeciągamy są w końcu mocno wytarte (od mocnego trzymania przy przeciaganiu). Ale nie tak, by leciały wióry, i po długim czasie, więc moze jednak te lepsze maja twardsze drewno niż ogólno dostępne trixie czy dingo. Gdy przychodzi czas na naukę spokojnego chwytu w siadzie, to powinien raczej być nowy, nie wytarty koziołek, bo to bardziej komfortowe do trzymania. A jak zdarzy się nauka na kliker i smaczki (ostatnio pracujemy tak z howką i mopsem), to nie dopuszczamy do memłania.
-
A po co pies ma koniecznie wchodzic do kuchni? ;) Skoro czuje sie swobodnie i dobrze w pozostałej części mieszkania... Czy w kuchni nie ma przypadkiem innej podłogi - np. płytki? Największy błąd z tego, co napisałaś, to to, że pozwoliłaś psu uciec po wniesieniu go tam. Takie działanie mogłoby mieć sens, ale gdyby pies faktycznie sie uspokoił. To, co sie stało, było bardzo nieedukacyjne. Ja bym dała mu czas, odpuściła. Nie róbcie nic na siłę, bądźcie w kuchni, nie zwracajcie na psa uwagi. Nie róbcie wokól tego szumu. Byc moze sam w swoim tempie sie do niej przekona. Nie patrzcie na niego, jak zacznie wchodzić, nie przerywajcie rozmów itd. Dajcie mu czas. Z miska i smakołyczkami coraz dalej w głąb kuchni warto próbować.
-
Zajrzyj tu [URL]http://ipo-sklep.pl/index.php?k2,sprzet-szkoleniowy-aporty[/URL] ale nie ma nic o twardości drewna.
-
Moją radą, taką do wprowadzenia bez angażowania szkoleniowca, jest jeszcze taka rzecz: pies powinien mieć w mieszkaniu swoja klatkę kenelową, być jej nauczony, i gryzaki do obgryzania będzie dostawac tylko w tej swojej kryjówce - norze. Zamkniętej. Nie ryzykujemy ataku, pies zjada w spokoju.
-
[B]catie [/B]- pewnie Warszawa, jak się wyrobimy - mamy nowe elementy w chodzeniu przy nodze, no i odłożenie w grupie psów... i aport obcego przedmiotu... [B]Kirrina [/B]- a co tam jest niejasne? W Łodzi mamy "bazę", gdzie trenujemy, obserwujemy treningi naszego "szefostwa", a Warszawie z Patrykiem prowadzimy zajęcia warszawskiej filii Dorplantu - i też trenujemy :) A Patryka i jego psa też przedstawię, bo on się tu nie udziela i pewnie nie będzie (od tamtego występu sporo poprawili w chodzeniu przy nodze - Diabełek już tak nie kica i mniej wyprzedza :) [URL]http://www.youtube.com/watch?v=ZhWS9_39z90[/URL]
-
[QUOTE]bardzo bardzo fajne! ale przede wszystkim podoba mi się pies, to jest ONek? swoją drogą, chyba sobie sprawię takie ubranko:cool3: [/QUOTE]Tak, to oczywiście użytkowy ON. Wspaniale się razem bawią w tym treningu... Boskie jest to, jak ten pies aż wbija się w człowieka z koziołkiem, wpycha mu go w ręce. I kompletny luz i spokój (świadczący o zaufaniu i komforcie) podczas trzymania w siadzie. Zainwestuj w kombinezon pozoranta! ;)