Najpierw przy nadrabianiu zaległości zamarłam - Kodinka zaczyna rządzić :crazyeye: na całe szczęście dobrnęłam do końca (Zuzka :loveu: pogromczyni bestii) i widzę, że pannica już odnalazła swoje miejsce (pod kołdrą :evil_lol:).
Burze stanowczo są złe, okropne i straszne (bo to niebo przecież chce się zwalić na głowę). Mój dzielny pies też spędza je w łazience (przecież wiadomo, że w łazience sufit najgrubszy i jak niebo będzie spadać, to tam najbezpieczniej - no ok, koc/kołdra też pomaga - w końcu zamortyzuje upadek nieba :eviltong:)