To prawda, że psiaki mają nieprawdopodobną zdolność "wyslizgiwania się" z szelek jeśli jest trochę luzu. Wiadomo było, że Kamelia to dzikusek i może trzeba było bardzo dopasować szelki przed wyprowadzeniem, ale cóż...stało się. Sunia może być nie wiadomo gdzie, nawet daleko. Jakiś czas temu psiak w typie PON-a, który zwiał z okolicy Błoń przebył ok. 40 km!, poszukiwany intensywnie i długo bezskutecznie, został przypadkiem odnaleziony w schronie w Olkuszu. Może ta maleńka bieda też wylądowała w czymś takim? Bo jeśli nie przygarnęła Ją jakaś dobra dusza, to...:shake::-(