Hopsa...:) Pomyślałam ze moglabym jakos jej pokazac ze faceci są ok i chcialam wykorzystac do tego mojego chlopaka, chętny nie był bo juz raz go ugryzla no ale wpuscilam ją tam gdzie on siedzial to podbiegała do niego, chciała sie głaskac, szturchała go pyszczkiem i nie przeszkadzala jej jego obecnosc. Dopiero jak mnie przytulil i zaczełam sie smiac to Okami podbiegła i go ugryzła. Moze bała sie ze chce mi cos zrobic? Bo to sie zdarzylo juz drugi raz praktycznie identyczna sytuacja.. jak on mnie obejmuje a ja sie smieje czy piszcze to ona go atakuje. A jaki był zły na nią:P Nie wiedzialam kogo uspokajac czy ją czy jego:mad::eviltong: