Iiiii zjedzone rzeczy to pikuś - co powiesz na siadanie na ogonku i przeraźliwe wycie jak Pańcia idzie śmiecie wyrzucić - nie mówiąc o dłuższych wyjściach, rzucanie się na spacerach na wszystkie bez wyjątku psy - nawet typu " mięsień", trening umiejętności pływackich w Wiśle - bo kaczki, kaczki( tyż cholera nie lubię kaczek) przychodzenie za godzinę jak sie trop złapie, sikanie - złośliwe -tylko na bialy dywan Pańci - bo nie wzięłaaaaaaaaaaa:placz:, artystyczne kradzieże ze stołu - mimo że na co dzień - " no nie wskoczę na sofę- łacznie ze smażonymi na masełku RYDZAMI!!!!:angryy: - zjadanie żab, ślimaków, dżdzownic!!!!:angryy:, próby ugryzienia listonosza no.... wiesz w co..... pocztę muszę odbierac w urzędzie!!!!:angryy::angryy::angryy:
Dalej wyliczać???????