każdy ma swoje życie, swoje domy, swoje rodziny i problemy i wszyscy tutaj na wątku w dodatku martwili się o Śnieżkę
komentarze w stylu "po co jej był DS" biorą się stąd, że w ciągu kilku tygodni ze schroniska szczęśliwa i zdrowa Śnieżka ląduje w DT, następnie ląduje w DS, następnego dnia w drugim DS = ogromny stres dla niewidomego psa, potem słyszymy, że posikuje, potem, że jest chora, aż w końcu, że weterynarz sugeruje uśpienie
z czego się tutaj cieszyć? jak tutaj zachować spokój?
teraz jest już lepiej, to można mieć pretensje do wszystkich, którzy tutaj panikowali
P.S. jakie komentarze byłyby na miejscu?