Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29140
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Nawet te z sercem nie są w stanie zapewnić psiakowi stałej obecności. Dla niego najlepiej byłoby od razu trafić do DT.
  2. Dzisiaj Natka porzuciła klatkę, rozgoscila się na dobre na kanapie, ale jak Aneta siada, to od razu u schodzi. Zamawiamy obrożę zaciskową.
  3. Dobre Aniołki krążą wokół Natki i dzisiaj na koncie znalazłam kolejną wpłatę dla suni - 50 zł od Dorci01:) Bardzo serdecznie dziękujemy, jestem autentycznie wzruszona Waszą pomocą:) Mam nadzieję, że nie obrazicie się, że rozliczenia są prowadzone wspólnie. Nie daję rady prowadzić więcej wątków, a ponieważ sunie przyjechały z tego samego miejsca razem, pomyślałyśmy, że będą na jednym wątku.
  4. Jak już się pokazała cala stojąca, to aż mnie zatkało. Ona jest naprawdę śliczna:)
  5. To pierwsze kroki z dzisiaj. Bo wczoraj jeszcze siedziała skulona w klatce, która była dla niej jedynym bezpiecznym miejscem. Otwarta, a jednak dla Natki nie do przejścia. A dzisiaj taka zmiana:)
  6. U suniek wiele się dzieje. Po pierwsze Lusia warczy na inne psy i wygląda na to, że jest dużą indywidualistką. Do ludzi super miła, ale chciałaby być jedynaczką. Aneta nie zostawia jej samej z innymi psiakami i pilnuje, kiedy są razem. W środę ma sterylkę i w zasadzie nie ma przeciwwskazań, żeby jej szukać domu. Jest starsza, więc pewnie trochę to zajmie czasu. Natka.... pierwsze dni masakra. Dzicz totalna. Tak naprawdę dopiero dzisiaj kilka razy wyszła lekko zachęcona z klatki. Do tego sama się załatwiła. Nieważne, że na podłogę w domu, najważniejsze, że bez stresu. Zwiedza dom, wchodzi do kuchni. Kładła się na różne posłanka i w końcu ułożyła się na kanapie. Skąd one wiedzą, że tam jest najfajniej? :) Pracy przed Anetą dużo, bo o założeniu smyczy nie ma w tej chwili mowy. Ustaliłyśmy, że przez 2-3 dni nie będzie żadnych prób. Skoro wyszła z klatki, trzeba w niej utrwalić zaufanie, że w domu nic ją złego nie spotka. Na szczęście je i bierze jedzenie z ręki. O dziwo na zdjęciach ma podniesiony ogonek. Możliwe, że była łapana na pętlę i stąd u niej taka walka o życie przy smyczy. Małymi kroczkami, bez pośpiechu, cierpliwie będzie uczona zaufania. To nie jest sunia, która za miesiąc będzie do adopcji. Musi dochodzić do wielu spraw własnym tempem. Mam nadzieję że Ellig wgra wieczorem kilka zdjęć maleńkiej. Jak już w końcu stanęła na łapki okazała się śliczną sunią.
  7. Doszła do nas wpłata od Pana Pawła K. z FB. Wspaniały, wrażliwy Człowiek pomaga od jakiegoś czasu różnym psiakom. Tym razem wybór padł na Natkę:) Bardzo pięknie dziękujemy za wsparcie naszej suni:) Wybór Natki podpowiedziała Anecik, za co bardzo dziękuję!!!
  8. Bardzo serdecznie dziękuję za wsparcie Fidusia! 235 zł jest już na jego koncie:)
  9. Oj, ale się cieszę. Bardzo Ci kochana dziękuję, to wielki zastrzyk finansowy. Jak nie uda mi się przesłać zaraz z telefonu, to zrobię to jutro z komputera.
  10. Nie będzie łatwo, ale najważniejsze, że dostała szansę. Zrobiłam dzisiaj rozliczenie i opłaty za lipiec. Rozliczam do końca Lawi, jej pobyt w hotelu i 3 dni lipca u pozostałych suniek. Po opłaceniu lipca na koncie suniek zostało 60,09 zł. Jakie to szczęście, że już idą pieniądze od Poker i od Pana Pawła z FB.
  11. Już o tym pisałam. Nie ma szans na założenie jej w tej chwili czegokolwiek innego. To kompletnie dzika sunia, która nie pozwala sobie nałożyć w tej chwili nic innego. Nie załatwiała się cały dzień i noc w klatce, dlatego musi być wynoszona. To trwa chwilę, nie jest męczona niepotrzebnie. Gdyby smycz nie zaciskała się na szyi, sunia wyrwałaby się i złapanie jej mogłoby być nie lada problemem. Wierzę w to, że Aneta poradzi sobie z opanowaniem suni i że jak to tylko będzie możliwe, sunia będzie miała założone szelki. Natka dostała kolejną propozycję pomocy, którą przyjęłyśmy z wielka radością. Pan Paweł w FB postanowił podarować maleńkiej 200 zł! Podałam numer konta i bardzo podziękowałam:)
  12. Dziękuję bardzo za porady, przekażę je Anecie. Nic nie wiemy o jej przeszłości. Ewu ma dopytać w schronisku, czy ktoś wie cokolwiek.
  13. Z całego serca dziękujemy Agnieszce znajomej elik za wpłatę 60 zł dla Natki:) Rozliczenia będą robione razem, ale to Natka dostała tę pomoc. Kochana elik, to Ty podjęłaś decyzję, że pieniądze pójdą dla naszej suni i bardzo Ci za to dziękujemy! Dziękujemy też bardzo, naprawdę bardzo Małgosi i Rafałowi i moim wspaniałym Kolegom z pracy za to, że kolejny raz mogę z ich puli przekazać 150 zł dla suniek. Za chwilę będziemy płaciły za pobyt Lawi w hoteliku i na koncie zrobi się pusto, ale lepiej mieć pusto niż minus. A to dzięki Wam, waszym wpłatom. DZIĘKUJEMY!!!!
  14. Nie ma innego wyjścia, musi być dobrze! Bardzo mi przykro Poker, że z takiego powodu, ale bardzo dziękuję za tę bardzo znaczącą pomoc. Szukałam tej karmy i w Zooplusie i Maxizoo kosztuje prawie 140 zł za 4 kg. Natomiast znalazłam ją też dużo taniej w Tofivet. Już kiedyś coś u nich kupowałam dla jakiegoś bezdomniaczka i wszystko było dobrze. Korzystając z tego, że tu kosztuje 92,50, a dopiero od 99 zł była bezpłatna przesyłka, zamówiłam dla Natki gryzaki, które też pozwolą jej wyciszyć emocje i 2 opakowania smaczków, które będą ją zachęcały do kontaktu z człowiekiem. Całość zmieściła się w kwocie, którą zapłaciłabym gdzie indziej. Smaczki trzeba traktować w tej sytuacji terapeutycznie. TOFIVET Sp. z o.o. ul. Nadwiślańska 58, 05-410 Józefów NIP: 532-207-94-58 Infolinia: 616 350 020 e-mail: [email protected] strona: http://www.tofivet.pl/ Józefów, 2020-07-31 12:17:38 Zamówienie nr 236951 L.p. Nazwa Cena brutto Ilość (szt.) Wartość brutto 1 ROYAL CANIN VET CALM Canine 4kg [148330] 92,50 PLN 1 92,50 PLN 2 MACED Mięso wołowe 500g HIT NOWOŚĆ! [40-0001-0584] 32,00 PLN 1 32,00 PLN 3 BRIT Training Snack S 100g Przysmak treningowy [110-101162] 7,80 PLN 2 15,60 PLN 4 Płatność przez system PayU.pl - Przesyłka Kurierska InPost ubezpieczona do 30 kg płatne przelewem (przedpłata) 0,00 PLN 1 0,00 PLN Razem: 140,10 PLN
  15. To prawda, błyskawicznie, ale telefonów o nią było bardzo dużo. Tak naprawdę z Panią Magdą od początku nawiązałyśmy znakomity kontakt i coś mi mówiło, że ot jest to. Lawi od początku przylgnęła do Chłopca i do Pani Magdy. Spędzili z nią trochę czasu, jechali prawie 3 godziny w jedną stronę do niej. Wzruszyłam się bardzo, kiedy w drodze do domu Pani Magda zadzwoniła i mówiła mi, że Marek puszcza Lawi cicho muzykę relaksacyjną, a ona leży na jego kolanach z tyłu i śpi słodko. Zapytałam, czy mogę coś powiedzieć Markowi i kiedy dostałam zgodę powiedziałam mu, że bardzo mu dziękuję, że przyjął Lawi do swojej rodziny i że życzę mu, żeby zostali najlepszymi przyjaciółmi i pokochali się. On się rozpłakał ze wzruszenia i my z Panią Magdą obie miałyśmy łzy w oczach. Powiedziala mu, że jest kochanym Słoneczkiem z cudownym i kochającym serduszkiem i jestem szczęśliwa, że to On został nową Rodziną suni. Dzisiaj rano dostałam relację ze spokojnej nocy, zjedzonego śniadania i wspaniałego spaceru. Lawinka nie przestaje merdać ogonkiem. Elunia wgra potem filmik ze spaceru. Możemy być o nią spokojni. A ludziom, którzy wydają się sensowni, ale nie dla Lawi proponuję zajrzenie na stronę wolontariatu schroniska, z którego została zabrana Lawi, ale okazuje się, że interesowała ich tylko Lawi, bo jest ładna:( Dużo smutniejsze wiadomości płyną od Natki (brązowej dzikiej suni). Nie załatwiła się w klatce od wczoraj, więc Arek musiał ja wyjąć. Ona całą sobą pokazuje, że nie chce kontaktu, jest przerażona, usiłuje przegryźć smycz. Idąc załatwiała się. Mnie poruszyły bardzo same zdjęcia, nie wiem, jak Aneta daje radę widząc to na żywo. Elunia wgra potem zdjęcia. Od razu napiszę, że nałożenie jej w tej chwili szelek jest niemożliwe. Ona wyjdzie z każdej obroży, z każdych szelek. Po rozmowach podjęłyśmy decyzję, że kupimy jej karmę Royal Canin Calm. To karma pozwalająca wyciszyć nieco przerażenie, dobra na problemy behawioralne. Jest droga, więc na razie zakupimy 4 kg i zobaczymy jak będzie na nia reagowała. Na szczęście je wszystko, co dostanie. https://www.zooplus.pl/shop/markowy_sklep/rc_veterinary_diet/calm/dla_psa/365644 Choć serce pęka, jak się na nią patrzy, to w sercu czuje ulgę, że jest w hoteliku, gdzie być może bardzo długo, ale jednak będzie szła do przodu. Wiedziałyśmy z Elą i Anecik jakiego bierzemy dzikusa i nie mamy cienia wątpliwości, że to była słuszna decyzja. Ona potrzebuje dużo czasu i spokoju. Lusia za to, to słodka i opanowana sunia. Już dzisiaj pozna psiaki mieszkające w domu. Ona też była w domu, ale w oddzielnym pokoju, bo na początku obwarczała rezydentów i została obwarczana przez naszą Lawi. Dzisiaj po jej odjeździe jest dużo spokojniej i Anecik w ciągu całego dnia będzie ją wprowadzała do grupy. Sunia nie jest wysterylizowana, w związku z tym chcemy szybko zrobić jej badania krwi i umawiać sterylkę żeby nie dostała cieczki. Patrząc na potrzeby suniek tym bardziej jesteśmy wdzięczne każdej osobie, która zdecydowała się nam pomóc. Nie od dziś wiadomo, że w grupie siła. Zostańcie z nami, wesprzyjcie choćby dobrym słowem, czy radą. Nie jesteśmy może zbyt aktywne na wątkach, bo w ciągu dnia ja pracuję, a Elunia nadal nie czuje się najlepiej, ale z radością witamy każdego, kto zagląda do naszych suniek:)
  16. Potrzebny jest czas i cierpliwość. Myślimy, czy nie dobrze byłoby podać jej jakieś preparaty na uspokojenie np. stress out?
  17. Bardzo dziękuję! Oby się przekonała. Serce mi pęka jak widzę ją wciśniętą w kąt klatki:(
  18. Elu, bardzo pięknie dziękujemy Tobie za decyzję, a znajomej Agnieszce za kolejną pomoc ! Konto moje masz, bo ja zbieram na jedno. Poproszę tylko o napisanie, że to dla suniek. Podejrzewamy, że Brązowa sunia posiedzi w hoteliku długo zanim zacznie ufać, więc każdy grosz jest na wagę złota. Brązowa nie ma imienia, prosiłam Ellig, żeby ona coś wymyśliła. Zaczniemy ją ogłaszać dopiero jak się otworzy, jak zaufa, a domek skroimy do jej potrzeb.
  19. Dobre wiadomości przeplatają się z gorszymi. Dzisiaj Lawi ma spotkanie z potencjalną rodziną. Od wczoraj wymieniamy się mailami, zdjęciami mieszkania, maglujemy Panią i jesteśmy bardzo na tak w sprawie tej adopcji. Lawi ma szansę na wielką przyjaźń z 13-letnim chłopcem z lekkim autyzmem. Oglądałyśmy zdjęcia z poprzednim psiakiem, z którym chłopiec był nierozłączny i mamy nadzieję, że Lawi też doceni jego wrażliwość i miłość. Pani ma doświadczenie z psiakami, bo od zawsze je miała. Tak się czasami zdarza, że człowiek nie może się nagadać z drugim człowiekiem. Tak jest w przypadku rodziny Taszki i możliwe, że tu będzie tak samo. Pani niesłychanie komunikatywna, otwarta i kochająca zwierzęta. Psiara i koniara z zamiłowania. Jadą z synem z Wrocławia do Lawi. Trzymajcie kciuki! Druga wiadomość jest niestety gorsza. Nasza brązowa sunia przy próbie wyciągnięcia jej na dwór tak się wykręciła Anecie, że mocno ją dziabnęła w rękę. Dobrze, że w domu był Arek, bo krew sikała równo. Sunia puszczona na podłogę wróciła natychmiast do klatki, gdzie zapewne czuje się bezpiecznie. Aneta zwalnia tempo jej wyciągania stamtąd. Na szczęście sunia je, pije i załatwia się. W tej chwili w domu jest trochę zamieszania, bo nasza Lawi szaleje z inną sunią. Obie mają szanse do końca tygodnia pojechać do swoich domów i wtedy będzie dużo spokojniej. Mamy nadzieję że wtedy maleńka zacznie wyściubiać nosek z klatki. Acha, nie jest jak się okazuje taka mała, bo jest wielkości Lawi. Na zdjęciu tylko wyglądała tak filigranowo. Bardzo mi jej żal, ale jestem szczęśliwa, że jest już poza schroniskiem i ma szansę na lepsze życie. Takiego dzikusa nikt by ze schronu nie adoptował.
  20. Brązowa ma rok. Prawdopodobnie urodziła się gdzieś na polach i nie zna człowieka:(
×
×
  • Create New...