[quote name='Ewa Marta']Robiłam dzisiaj od 19 trzy podejścia do spaceru z Samem. Porażka totalna:-( Poczekam jeszcze moment i choć padam na twarz, wyjdę jeszcze raz. Może już ci strzelający poszli choroba spać:-( Chyba jutro pójdę do dr Czajki i poproszę o ten xanax, bo pies pęknie od niezałatwiania się (siusiu na szczęście jakoś zrobił) i zejdzie mi na serce. Ewentualnie zabije go samochód, bo jak zaczyna uciekać, to gna na oślep przez ulicę:-( Ostatni spacer był na smyczy, stresował się jeszcze bardziej. No kurcze blade, żeby nie powiedziec mocniej, bo aż się na usta ciśnie!!![/QUOTE]
Mam nadzieję że Wam się powiodło.....
Na mokotowie w nocy było w miarę spokojnie...uskuteczniałam spacery i obyło się bez większych stresów...za to jak pomyslę o dzisiejszym wieczorze, to......:shake: