RONIK... kolega mojego Gucia, przemiły, roześmiany łobuz, broniący nas przed innymi wiejskimi burkami, dusza owczarka w niewielkim ciele najprawdopodobniej zabity przez swojego "pana"...nie wiemy, co z nim się stało...nagle zniknął...miał tylko 2,5 roku
Roniczku..wybacz...