wiem wiem. Raz go tylko ganialiśmy -sama już teraz go nie puszczam, bo się boję. Trudno, nie słyszy, nie widzi- to nie ma się co bawić w spacery bez.
Wygladamy jak idioci na spacerach ale z kolei Roman to już nie ma faz na bieganie, no chyba, że ma jakiś przefantastyczny dzień ;)
Ps. musze kupić mu psie gogle- ma światlowstręt i upada mi na spacerach w słońcu. Dobrze, że Kora jeszcze widzi...