Jump to content
Dogomania

3 x

Members
  • Posts

    16146
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by 3 x

  1. jesteśmy, żyjemy Surykatka grzeje u nas dupinę i momentami doprowadza nas do szaleństwa raz na jakiś czas (raz na miesiąc albo dwa) łapie taką "czkawkę" coś jakby mu się przyklejało do przełyku i chciał to odkrztusić/odkaszlnąć lub popchnąć dalej niestety to popchnąć dalej oznacza, że zjada wszystko pisząc wszystko mam na myśli wszystko np. róg narzuty, kawałek obrus, wszystkie papiery, zabawki, sznurki itd po wyprowadzeniu na dwór zjada trawę i liście z całego osiedla ;) wraca do domu i jest ok i właśnie kilka dni temu znów go napadło i opierdolił ponad 30letni obrus po moim dziadku i nasunęła mi się w związku z tym taka refleksja jedynym normalnym psem u nas był Michaś potem było już tylko gorzej ;) brodata brzydula Zorka Potworka szurnięty onek Piękny Roman autystyczny kaukaz Fredzio Zgredzio prawie majestatyczny tybeten który ma nierówno pod kopułą Prodzyka Wredzynka i wszędobylski "pies-dotyk" Maciejka Surykatka i tak się zastanawiam Michaś był psem Grema, potem się poznaliśmy od wczoraj siedzę i myślę czy to ma kutwa jakiś związek? ;)
  2. fajnie, że pomimo choroby walczycie i dzięki temu możecie cieszyć się wspólnym czasem. Oby jak najdłużej :)
  3. kurde my jak mieliśmy zaległości chyba roczne tzn nieopłacony rok zaległy i bieżący to musiałam zapłacić za oba i napisać na takim ich druczku czemu nie zapłaciłam za ten zaległy rok, to nakłamałam, że za granicą byliśmy ;) tzn bo byliśmy na wakacjach więc tak nie do końca nakłamałam :D
  4. uuuuu, przerabialiśmy to z Fredziem na poczatku maja ale Fredul był psem idealnym u nas na opatrunek nakładalismy mu męskie skarpetki - więc dla Owcy proponuję wersję damską ;) tylko po żadym spacerze zmiana opatrunku, jeśli zamoczy a w taką pogodę zamoczy na pewno
  5. Kasiu pewnie jeszcze długo będzie bolało są takie psy, które sa najbardziej nasze i ani czas ani inne psiaki tego nie zmienią co tam u was? u nas Prodziakowi poprzestawiało się pod kopułą i nie umie zostawać sam w mieszkaniu :/
  6. kiedyś na dogo były głównie psy a teraz wy będziecie mieli kanarka/kanarkę (analogia do ptaka) a my mamy surykatkę ( gatunek drapieżnego ssaka z rodziny mangustowatych) taki toporna gra słów z mojej strony ;)
  7. )Aga, a dopytałaś gdzie im się wyjmuje baterie? pamiętaj, że szczeniak to samo zuoo ;)
  8. nie, nie oby został oby się ogarnął i znalazł fajny dom nie po to braliśmy prawie pokurcza, rudego i krótkowłosego, żeby został jakbyśmy chcieli żeby został wzielibyśmy te najmniej adopcyjne, czyli duże i czarne na razie ku mojemu wkurwowi najbardziej kocha mnie chciałam to dzisiaj zmienić i zaprosiłam os. dogodopowiedzialną za Surykatka ale mnie olała ;) na szczęście nie zagląda tutaj (chyba) więc mogę ją dowoli po oczerniać ;) Kanarek, Surykatka :D quo vadis dogo quo vadis ? ;) wiecie, ze Surykatek nie mieści się na posłaniu na którym mieścił się Fredzio ? Surykatek zawsze jakaś częścią zwisa ;) raz tylko jeden przyłapaliśmy go jak leżał na posłaniu całościowo zapomniał się widać biedaczek ;)
  9. się dogadają Surykatek kocha wszystkich ;) tylko musimy się trafić w komplecie, bo jeszcze sama nie ogarniam tybcia i surykatki na smyczy, tzn ogarniam ale nie jak chcą skakać ;) jednak z Fredziem nie dane nam było przeżywać takich momentów ;) tzn raz jeden było i bolało ;) bo wziął mnie z zaskoczenia ;)
  10. jeśli o mnie chodzi to wsio mi jedno czy i gdzie wrzucisz i tak zazwyczaj nie jestem w temacie ;) bawcie się dobrze :)
  11. a Surykatka nie chcecie? on z charakteru jest jak owczarek ;) szkoda tylko, że tybcie tak ciężko okazują emocje, ale jak już im jebnie to na całego :/ co będziecie mieli? druga tybcie? (z kilkudniowego doświadczenia wiem, że to zuoo ;) )
  12. ee tam ;) szłam sobie rano z Prodzynem i Surykatkiem i zaczepia mnie jakaś Pani pyta o nowego pieska więc mówię, że do wzięcia na co mi pani: "oj chciałabym ale nie mogę, bo ja pracuję" ;-) uświadomiłam Panią, że my też pracujemy ;)
  13. do wzięcia jeszcze z pieprzem w dupie ale kumate ;)
  14. Aga to już 2 lata? szok! co do dywanu, kurde przecież Qwenda leży grzecznie w jednym miejscu więc raczej zrobiła wszystko co mogła, aby pozostał czysty ;)
  15. kurde coś mi szwankuje z odpowiedziami zawsze jak chcę coś napisać, cytuje mi magdy wypowiedź tyle, że pustą ;) nie wiem czy wiecie, ale Prodziak skończył 4 lata! tak tak, to ta magiczna granica po której tybki są majestatyczne ;-) to tyle w teorii ;) tru lajf wygląda trochę inaczej ;) wiecie, dojrzałość, to już prawie starość i nie przelewki ;) więc coby Prodziu nie czuł się samotny na starość sprawiliśmy mu najpierw dziewuszkę, która już widzieliście ;-) pomyśleliśmy sobie: "a co tam, niech ma chłopak" ;) ale po chwili przyszło otrzeźwienie ;) żeby jednak nie iść tą drogą (jakby ktoś nie załapał, to żartuję , tybcia była u nas na bardzo, ale to bardzo, krótkim tymczasie) jak już tybcia pojechała gdzie miała pojechać, do Prodzia przyjechał Surykatka ;) Surykatka ma Prodziowi umilać czas, bo niestety pomimo bardzo dobrego początku po odejściu Freda, obecnie Prodziu sobie nie radzi sam a i my średnio sobie z tym radzimy a raczej wcale nie pomaga nam w tym praktycznie całymi dniami wyjący nad nami pies jest jak jest, dupy nie urywa może i dobrze bo jeszcze, nam jak nam, jakby po kawałku dupy urwało to nic by nie było ale Prodziu wyglądałby co najmniej dziwnie ;-) Tak czy siak, z okazji urodzin Prodziak dostał pieseczka bo jak powszechnie wiadomo - żywe pieski to idealne prezenty urodzinowe ;) zatem przedstawiam Wam Surykatkę - lat 4-5, co ma jedną nóżkę bardziej ;) i szczerze podejrzewam, że w poprzednim miejscu ktoś go pieprzem karmił, albo co najmniej mu go pod ogon nasypał ;) i co najważniejsze - trochę go wychowamy i jest jak najbardziej do adopcji ! bo wiecie,nie spełnia naszych standardów - jest za mały, za krótkowłosy i za rudy no i nie jest Fredem ;-) Aga, sunia jest z jednej z Warszawskich młodych hodowli nieudany zakup hodowlany, znaczy ludzie jacyś dziwni i wróciła (nie wnikałam w szczegóły) była u nas 5 dni (oczywista musiała dostać cieczki już pierwszego dnia :D) ale były to bardzo owocne dni (nie, nie to co sobie myślicie ;)) finalnie, tydzień później pojechała do nowego domu - ojca naszego sąsiada, tudzież znajomego spotykanego z jakimś pokurczem na spacerach od czterech lat mówiłam, ze to tybcio, ostrzegałam ale co ja tam wiem ;) zdecydowali się - i nawet chyba wiedzą jak bardzo im współczuję ;) inka - biorąc pod uwagę, co odpierdala teraz Prodzyn, zdecydowanie to ja będę bogata ;) póki co w nowe jakże 'pasjonujące' doświadczenia ;)
  16. tak, silnej woli jutro jedzie gdzie indziej ;) ale jakie to to rozjebane młodociane jest normalnie doceniam Prodzia i jego niewykształconywpełnialezawszejużjakiś majestat ;)
  17. myślisz, ze to nas zniechęci? ja lubię zimno i karaluchy i w ogóle lubię wszędzie tam gdzie nie nie ma ;)
  18. kurde belek, jak mnie to dogo irytuje chciałam zacytować was trzy ale guzik mi wyszło odpowiadając na pytanie Agi tak, myślimy, ja myślę głownie w kategoriach: nigdy więcej ;) a tymczasem na tymczasie: tralala mastify dwa ;)
  19. a mówił, weźmiemy tybetana to takie dostojne, mądre i majestatyczne psy a teraz ja mówię: zbieraj na szafy w przedpokoju i nigdy więcej szczeniaczka z hodowli ;)
  20. no właśnie jestem przerażona ;) myślałam, że tylko nasz mastif ma nierówno pod sufitem ;) łudziłam się, ze wyrośnie, wszak za miesiąc mija magiczna granica 4 lat ale widzę, że z wiekiem może być gorzej <załamka>
×
×
  • Create New...