-
Posts
16146 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by 3 x
-
[quote name='mala_czarna']Wiecie co? Ale też dziwna sprawa jest z czekaniem na hispat. Ja robiłam na SGGW, i czekałam 4 dni na wynik. Kilka moich znajomych czekała na hispat ponad 2 tygodnie, i to w tej samej placówce. Dodam ,że chodziło o ten sam nowotwór :roll:[/QUOTE] my czekamy ok 2 tyg a co do pozostawiania decyzji właścieicelowi to nie wiem, nam powiedzieli żeby zbadac, ze wygląda na to na co wygląda ale ze lepiej i tak zbadac w sumie jakby nam tylko powiedzieli o takiej możliwości to sami byśmy podjeli decyzję o badaniu , nie musieliby nam mówić, że lepiej zbadać może maja takie doświadczenia, ze jak się ludzie dowiadują o kosztach to rezygnują z badań przyjmując, że rak to rak i pies musi umrzec w sumie koszty samej operacji badań przed i po itd i może ludzie sami z siebie rezygnuja dla mnei to trochę dziwne bo to takie niedoprowadzenie sprawy do końca ale nie wiem jaką bym podjęła decyzję jakbym miala na koncie 0.0 zł ps. może ktoś może wspomóc bazarkiem lub jakąkolwiek kwotą Miśkę - własnie dzisiaj miala wycinanego guza śledziony [URL="http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-kudlaczka-ma-raka-sledziony-zbieramy-na-operacje-148542/index15.html"]http://www.dogomania.pl/forum/f28/pomocy-kudlaczka-ma-raka-sledziony-zbieramy-na-operacje-148542/index15.html[/URL]
-
kurcze wiem, ze nie ma :placz: ale wydaje mi się, że trzeba zbadac, zeby wiedzieć co i jak dalej nie mogę zadeklarowac wpłaty, jedyne co to te mychy na bazarek wydziergam
-
[quote name='sleepingbyday']idex - dokładna histopatologia wniemczech, gdzie opisuja ci, jak rodzaj raka, jakie skutki itp przydatne info - kosztuje bodaj 120 zł + przesyłka ok 20. wnerwiają mnie ci chirurdzy, którzy mysla, że sa onkologami... ludzki by poszedł na histopatologię automatycznie.... to juz którys raz widzę ten tekst w wykonaniu wetów. [/QUOTE] cena badań zależy od ilości badanych "kawałeczków" czy jakoś ogolnie od wielkości guza nas wysyłanie do niemiec kosztowałaby ok 200 zł jest jakas cena podstawowa plus nam wet powiedziala ze musielibyśmy dopłacić , chyba własnie ze względu na wielkość czy jakoś tak nasz "mandarynek" poszedł do badania na AM w warszawie wet. odradzała nam wykonywanie badań (i teraz tez nie wiem czy dobrze się wysłowię) gdzieś gdzie teoretycznie powinno się badac zwierzęce wycinki ze własnie najlepiej wysłać albo do niemiec albo do AM co do ludzkich to fakt, bada się je z automatu
-
wycinek pojdzie na badania histopatologiczne? pamiętajcie, że rak rakowi nie jest równy i rak nie musi się równać 6 miesięcy życia
-
na pierwszą kroplwke kazali nam przyjechac nastepnego dnia po operacji, najlepiej do południa, ale nikt nie mógł więc przyjechaliśmy dopiero koło 17-18 ale było wszystko w porzadku to było na zasadzie ze jakby pies był przez noc "niewyrażny" to nei ma bata MUSI byc z rana na kroplówce a jak bedzie wszystko ok to może później u nas na szczescie było wszystko ok druga kroplówka miała być na zasadzie, "prosze przyjechać na zbadanie krwi i zobaczymy czy druga kroplówka jest konieczna", trafiliśmy na inną panią wet, która od razu zapodala kroplówkę bez oglądania psa czy jest taka koniecznośc, mało tego przyszalała i chciała mu dac dwa razy większą niż miał poprzedniego dnia, dopiero jak zwróciliśmy jej uwagę, ze wczoraj miał mniejsza ilośc to dała tyle co wczesniej a w nas utwierdziło sie tylko przekonianie ze Michu dostał kroplówkę bo o niej powiedzieliśmy "ze gdyby była konieczna to miał dostac" naszym zdaniem nie była konieczka bo pies czuł sie bardzo dobrze no ale na pewno mu nie zaszkodziła więc może być w przypadku Misi, że druga kroplówka nie będzie konieczna czego jej życzę bo wtedy wczesniej bedzie mogła pojechac do DT przy drugiej kroplówce dostaliśmy jeszcze w tabl przeciwbólowe do podawania w domu przez kolejne dwa dni i antybiotyk, który brał Michał jeszcze przed operację (jak szukaliśmy przyczyny jego "zasłabnięcia") innych leków mu nie podawaliśmy antybiotyk w zaleceniach (sprawdze w domu i ew skoryguję) był na 5 dni po operacji a wszystko to pewnie powie wet, tzn to albo co innego, ja tylko chcialam napisac jak było w naszym przypadku, bo to jest w miarę akrualne
-
Michał dwa dni po operacji dostawał kroplówki, i 2 dni po operacji kontrolne badanie krwi i 2 tyg po operacji tez abdanie krwi, dodatkowo jak jezdził na kroplówki dostawał leki przeciwbólowe i zdaje się ze antybiotyk. nas to kosztowało srednio 100 zł/wizyta ale moze dla Miski po jakimś rabacie bedzie taniej. Tak jak pisalam wczesniej może mało dokładnie, dzisiaj lub jutro zrobię bazarek z zabawkami-myszami dla kotów, tylko musze je najpierw wydziergać ;) duże pienięzków z tego nie bedzie ale może zawsze jakas dobra dusza się skusi i pomoże w ten sposób Misi :) a jak wyglądają sprawy "kredytoania" operacji? czy Lulka musi juz dzisiaj wyłożyć ze swoich czy mamy jakiś odroczony termin płatności?
-
dokładnie ciachać trzeba dobrze ze będzie miała gdzie dochodzić do siebie po po operacji :) i\a ja idę dziergać kocie myszy dla Miśki ;)
-
my trafiliśmy przez przypadek do pani Kasi Bednarowicz - swojego czasu "prawej ręki" dr Jagielskiego, i te moje "wymądrzania" to w większości słowa pani Kasi. ale myślę podobnie jak Lulka, że nie ma na co czekac, bo tak naprawde diagnoza główna dotyczy moim zdaniem rodzaju guza na śledzionie a nie faktu czy on tam jest, bo to już jest stwierdzone
-
to nie ze względu na brak śledziony daja pół roku a ze względu na rodzaj guza ten o którym pisała Lulka daje przerzuty ZAWSZE i średnia długośc życia do pojawienia się przerzutów i odejścia z tego powodu psa to 6 miesiecy natomiast niewyciecie guza grozi tym, ze guz pęknie i pies zacznie się wykrwawiac, tez rozwazalismy mozliwość niewycinana, ale wówczas usłyszalam ze jeśli się zdarzy że pęknie to "nie zdążyłaby pani z psem dojechać" oglądałam michała śledzionę po wycięciu, guz już był pęknięty co powodowało ubytek krwi i bladość psa pozniej jak poskladaliśmy wszystko do kupy łacznie z zachowaniem Michała po usunięciu sledziony doszliśmy do wniosku, ze musiało go to bolec bo teraz ma duzo większy apetyt i zachowuje się żywiej w piątek jedziemy z Mchałem na badanie krwi i bedziemy znali wyniki histopatol. dopytam się jeszcze dokładnie jak to jest w przypadku nie naczyniako mięsaka jak dokładnie ma się wycięcie śledziony do funkcjonowania psa jak to jest jeśli guz jest jakiegoś innego typu aha my wycinaliśmy na potockich 111 "wetmarysin"
-
guza czy tak czy siak trzeba wyciąć i to od jego rodzaju zalezy ile Misia pożyje brak śledziony nie zmienia nic w funkcjonowaniu psa (jej funkcje przejmuja inne organy)
-
z Michałem było tak, ze w piatek wylądował u weterynarza awaryjnie, bo był słaby anemiczny itd a w przyszły czwartek był już po wszystkich badaniach (usg, rtg jamy brzusznej) badaniach serca i po operacji na operację odstawiliśmy go ok 10 a o 17 zabraliśmy do domu był drugi w kolejności do operacji no i poza tym tak się lekarze umawailai ze zapomnieli do nas zadzwonić ze juz jest po i ze wszystko w porzadku a my trzymaliśmy kciuki zeby nie zwonili bo w czasie operacji mieli dzwonic jakby były jakies komplikacje :evil_lol: więc sam pobyt w szpitalu ze względu na operację nie jest długi :) po operacji Michał sam wszedł na schody na 4 piętro (tzn na dwa piętra w tzn międzyczasie został wniesiony) bez problemu sie załatwiał od razu tzn siku osowiały był tylko pierwszego wieczoru ale poczucie po operacji to pewnie sprawa indywidualna tak u psa jak i u człowieka
-
dokładnie jeśli w badaniach histoaptol. wyjdzie że to naczyniako mięsak - to jak sie dopytałam on zawsze daje przerzuty, a to że ulokowal się na sledzionie to "szczeście" bo bez śledziony pies może życ, ale jak daje przerzuty to np na watrobę, rdzeń kręgowy no i srednia długośc życia - 6 miesiecy fakt ze Michał odzył, ale to o niczym nie swiadczy, li tylko, że musiało go boleć, bo teraz skacze jakszczyl, dzisiaj wzdłuż bloku biegł ze mną na spacer no i apetyt ma nieziemski :evil_lol: jedyne co mogę napisac to ze róbie koniecznie operację, bo jesli guz pęknie to "nie zdązyłaby pani dojechać" (ja tak usłyszałam) i koniecznie na badania wyślijcie a ja postaram się wydziergac jakies kocie zabawki na bazarek dla kudłaczki :)
-
[quote name='szokusia'].Sledziona nie poszla chyba dalej do badan bo powiedzieli ze byl to rak ,miala wielkosci jak u konia 400kg [/QUOTE] tylko że rak rakowi nie równy :shake: w zależności od wyników badań guza Michała teoria podaje 1* naczynio mięsak - zawsze daje przerzuty, srednia dł. zycia do 6 miesięcy 2* sam naczyniak - o niebo lepiej i jeszcze jakiś jeden -też o nieb lepiej oczywiście od wszystkich trzech pkt są wyjątki u nas jest tak, że nawet jak wyjdzie najgorsza czyli pierwsza opcja, bedziemy mieli świadomość co jest a tak, tak to takie gdybanie by tylko zostało zresztą ostatnio wetka wspominala coś o bokserze którego musieli uśpić, bo własnie guz nie poszedł do badania w związku z czym nie mogli zastosowac profilkatyki no i przy ponownym otwarciu psa było już na wszystko za późno :( fakt że są to doatkowe koszty ale przy całości kosztów to niewielki procent tylko trzeba trafić na weta który powie, że trzeba zbadac niezależnie od tego jak to wygląda nam po wyglądzie tez dobrze nei wróżą ale co ma byc to będzie a my przynajmniej bedziemy wiedzieli co jest
-
[quote name='sleepingbyday']no ba, zaciśnięte.[/QUOTE] zobaczymy co nam wyjdzie podejrzenia nie są obiecujące a ja jak zwykle zakładam najgorsze koło weekendu dam znać co i jak co ma byc to bedzie :) na razie Michaś po wycięciu śledziony ma 1000 x większy apetyt zdecydowanie po operacji wzrosły nam koszty utrzymania emeryta :evil_lol:
-
[quote name='gusia0106']Lepiej wiedzieć niż nie wiedzieć... Jak się wie, można leczyć, zaradzić, cokolwiek można. Jak się nie wie, nie można nic...[/QUOTE] dokładnie tez jestem zdania, że lepiej wiedziec bo zawsze można reagować btw Michał z awatarku miał usuniętą sledzionę niespełna dwa tyg temu w piątek będą wyniki histopatol.
-
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
3 x replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zastanawialam si eczy nie odpisac na watku, ale jak zaczelam to zdalam sobie sprawe ze pigułki to to nijak nie przypomina :oops: -
Nasza kochana Sara biega za Tęczowym Mostem...
3 x replied to magda222's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
wpigułce? a co potrzebujesz wiedziec? -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
3 x replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ja dodatkowo chciałamzwrócić uwagę na szalenie gustowny kubrak morgany i te jakże przeurocze kokardki na grzbiecie no marzenie niejednego psa czarnulka krecone włosy i biel kokard przebijająca się między nimi :) ja niefortunnie i chyba bardzo nieumiejętnie zmntowałam Michałowi kubrak z dwóch tiszertów to stwierdzil, ze takiego czegoś to on na siebie nie założy i postanowił nie lizac rany :razz: ale chęcia mialam szczere ;) -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
3 x replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
prawie jak off teraz zrobię ;) ponieważ na wątku "Fundusz kasztanka" była mowa o Morganie, pomyślalam, ze odszukam jej wątek i pokaże się na nim z bazarkami dla ziwerzaków Dorothy (linki w podpisie). bo myslalam, ze może Ci którzy znają Morganę z dogo skuszą się na coś na bazarkach odszukalam wątek wchodze i co widzę, że wszyscy o Morgnie już powiadomieni :) to ja tak nieśmiało zapraszam na bazarki , akurat mmoże coś wam się spodoba na tyle, ze zechcecie to kupić i w ten sposób troche odciązyć Dorotę :) ps. dorota nei zabijaj, wcale cię nie śledzę, sama samiuteńka odszukalam wątek :loveu: -
>>>Żorż wygrał życie, walczy o dom - dt na cito! Żorż ma dom !!!
3 x replied to Isadora7's topic in Już w nowym domu
[quote name='Piromanka']No to lecimy z ogłoszeniami: [/QUOTE] wow :crazyeye::crazyeye::crazyeye: -
jak mała? (wiem twórcza moja wypowiedz nie była, ale u Gabi taka cisza :shake:)