Jump to content
Dogomania

fioneczka

Members
  • Posts

    10757
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by fioneczka

  1. niedzielne buziaki dla wszystkich poszliśmy sobie na spacerek .. TZ zaopatrzony w sprzęcicho miał robić fotaski ... ale nie zrobił ani jednej bo karty do aparatu nie włozył :roflt: zrobił filmik komórką pt "albo mi to dasz albo będę płakała ... czyli złośnica na drzewie" [video=youtube;WYW4m2YCi30]http://www.youtube.com/watch?v=WYW4m2YCi30[/video]
  2. czyli czarnuszek też był dziś na spacerku i mordował to samo pudełko co Tigra
  3. kto zakłada ślicznej lali taką kolczatę :crazyeye: nooo przyznać się :mad::mad: jaka ona jest świetna ... taka zadowolona z życia choć to życie wcale nie jest takie jak być powinno dobrze że Was ma
  4. wszystim ciociom dziękujemy za buziaczki :loveu: a u nas jest dziś dzień babki ;) tylko że babki nie widać :eviltong: kalafior jest mały i miękki i TZ postanowił "załatwić" go babką, mamy dużo takiej nasuszonej bo TZ był zapobiegawczy :p a na spacerku nie mieliśmy aparatu tylko komórkę ...
  5. [quote name='Kana']I po trzecim spacerku... który zakończyl się wyjazdem do nowego domu !!![/QUOTE] ..... czyli pojechała ..... z jednej strony bardzo się cieszę :multi: , z drugiej :placz: ale to przez to że się boję, że ona sobie nie poradzi :placz: u Ciebie była bezpieczna
  6. Ozzulski to ma zawsze taką minę ... hmmm ... filozofa, wielkiego myśliciela ... jakoś tak mi się kojarzy piękniasty jest
  7. ja już nie raz słyszałam że po co to takiego parszywca w domu trzymać i że kasę niepotrzebnie wydaję ... ale ja mam ich wszystkich gdzieś, ludzie też chorują i nikt ich z tego powodu nie usypia
  8. to dobrze że Misio taki dzielny chłopak
  9. taaa ale się ciotce dowcip wyostrzył śmiałam się że paniusie ubierają yorki i zawiązują im kokardki a teraz co ? sama ubieram piżamki, kapciuszki, kubraczki ... nie no majtki też ubieram a TZ podpaski przykleja ale to wtedy kiedy trzeba ... wyobraź sobie asta w kubraczku, papciach i gaciach na spacerze ... i w kagańcu do tego wszystkiego :roflt::roflt: ... przecież połowa ludzi z mojego miasta orła ze śmiechu wywinie :evil_lol: a swoją drogą kto wie co będzie jak spadnie śnieg :eviltong: może i takie gacie do kolan zaczniemy jej zakładać ... no czubki normalnie :diabloti: qrcze czekałam na info od doktora w sprawie wyniku ... i cisza ... nie odezwał się dzisiaj ... pewnie jeszcze nie skończyli :shake:
  10. [quote name='Alicja'][FONT=Arial][B]Jak Miśko ??[/B][/FONT][/QUOTE] no właśnie ... JAK ?
  11. Fionka też kiedyś miała troszkę futerka ;) TAM ;) a teraz z gołą pindzią gania :roll: ... wstyd mi za nią :oops:
  12. za dwa dni niedziela ... i co będzie z sunieczką ? :-(
  13. TZ z księżniczką dziś znowu sobie spacerowali po parku i nad graniczną Nysą ... fajnie mają jedna rzecz mnie zastanawia ... cieczka skończyła się 21 października ... ale niekoniecznie wszystko do normy wróciło ... na ostatnim zdjęciu widać
  14. [quote name='Majki1510']Akurat u Tutka jest to efekt gipsu , przez ponad tydzień nie ruszał łapką , wcześniej mięśnie też nie pracowały , więc to kwestia nie wypracowanych mięśni .Teraz czekają nas masarze i będzie miał piękne "nowe" łapki .[/QUOTE] właśnie się zastanawiałam czy to proces odwracalny ... nie znam się na tym zupełnie ... myślałam że tu właśnie problemem są ścięgna jeśli dacie radę go rehabilitować to super ... piękne psisko z niesamowitymi oczami trafiło na WIELKIE SERCA
  15. czyli jednak gips trochę "naprowadził" łapki ... jednak teraz jest chyba "niedźwiedzia łapa" Niedźwiedzia łapa to zwyczajowe określenie schorzenia, którego zewnętrznym objawem jest niemożność utrzymania nadgarstka przez psa w prawidłowy sposób. Dzieje się tak w przypadku uszkodzenia ścięgien głębokich palców, np. na skutek wypadku czy innego urazu, który uszkadza te ścięgna. Można to poznać po tym, że pies stąpa na nadgarstku, a nie - jak powinien - na opuszkach palców. W przypadku uszkodzeń nerwu promieniowego łapa podwija się w nadgarstku i zwierzę opiera się na grzbietowej części nadgarstka. Jest to zwykle skutek urazu mechanicznego, np. potrącenia przez samochód, czy też przecięcia nerwu promieniowego w wyniku doznania innego urazu. Przyczyną mogą być także przebyte stany zapalne ścięgien czy nerwu oraz wszelkie zaburzenia w przewodzeniu nerwowym. W przypadku niedźwiedziej łapy konieczna jest operacja, ale nawet ona nie gwarantuje wyleczenia. lek. wet. Artur Dobrzyński qrcze co mówi o łapkach wet ?
  16. qrde jakaś nienormalna jestem ... Vegusia ma szansę na dom, na swojego ludzia a mnie się płakać chce :placz:
  17. czyli najgorsze już za Wami ... teraz jeszcze zdjęcie szwów ale to już luzik będzie dobrze ... ludzie są dziwni ... ja będąc z Fionką u weta usłyszałam od pani z jazgotem że po co to ratować takie chore jak można wziąć zdrowego ... ona była tylko na szczepienie, ja już na tych deb*li uwagi nie zwracam
  18. a powiesz Maćkowi zeby się tu na dogo zalogował ... proszę :placz: Vegusia będzie miała swój domek i to taki z ogródkiem i innymi psiorami ...
  19. [quote name='agaga21']zastanawiałam się nad badaniami histopatologicznymi tych guzów, rozmawiałam z wetami, także z alicją jakiś czas temu i po tych rozmowach stwierdziłam, że nie będziemy robić badań. nie zdecydowałabym się na to by podawać misiowi chemię, z tego co się dowiadywałam, pies po chemii się bardzo męczy a rzadko kiedy to mu pomaga. tak więc jeśli jeszcze kiedyś się coś pojawi, to po prostu misio będzie musiał z tym żyć. już na pewno nigdy nie zdecyduję się na żadną jego operację, chyba że by miała być w jakimś skrajnym przypadku, np. ratująca życie. w żadnym innym przypadku nie zaryzykuję. będę rozmawiać z wetem za kilka dni, przy zdejmowaniu szwów co teraz, jak misia wzmocnić, uodpornić itp. [B]jak rozprawimy się z gronkowcem[/B], weźmiemy się zapewne za serduszko. umówiłam się z naszym miejscowym konowałem na dziś bo nie dam sobie rady z drugim drenem. jeden wyjęłam bez problemu ale drugi jest przymocowany jednym szwem i nie potrafię tego rozciąć, boję się żeby mu tam nie nagrzebać, poza tym misio piszczy jak mu dotykam okolice rany:-( jedziemy ok. 14.30 wyjąć to paskudztwo. nie mogłam uwierzyć w to jaki długi jest ten dren, myślałam że to kilka cm a to chyba z metr był!:-o[/QUOTE] Agata jak pamiętasz my walczyliśmy z gronkowcem od początku lutego do października - szło to mniej więcej tak - posiew-antybiogram-antybiotyk wg antybiogramu przez ok 4 tygodnie i znowu - posiew itd aż w końcu trafiłam na ozonowanie - 1 zabieg a później smarowanie preparatem Ozonella kazdego dnia rano i wieczorem, do tego srebro koloidalne - my spryskujemy skórę ale srebro działa jak antybiotyk i można je pić bez skutków ubocznych kup Misiowi srebro - poczytaj - [url]http://www.i-apteka.pl/product-pol-2065-SREBRO-Koloidalne-tonik-300ml.html[/url] [url]http://vitamarket.pl/p4015-OZONELLA-oliwka-ozonowana-100-ml.html[/url] ja kupiłam srebro w aptece - 36 zł, ozonella 33 zł nie zaszkodzi mu ani jedno ani drugie
  20. qrcze to on bidus jeszcze po schodach musi chodzić .... ale jak nocka była spokojna to dobrze ... wszystko wróci do normy za kilka dni ... będzie dobrze
  21. nie ma się co wstydzić ... ja też miałam myśli do których wstyd się przyznać ... powiem szczerze że jak usłyszałam o chłoniaku to przez pierwszy tydzień zastanawiałam się nad chemią ... doszłam do wniosku że nie chcę aby się męczyła bo chemia to męczarnia i .... :oops: nie wiem co jej pomaga ale coś pomaga ....
  22. Agata jak minęła nocka ? Jak się ma Misiaczek ?
×
×
  • Create New...